Ręcznie malowany czerwony kredens – to „gwiazda” kuchni Kasi Redak-Snelewskiej, która zgodziła się użyczyć nam kilkunastu zdjęć z własnego archiwum i pokazać, jak wygląda jej wspaniała kuchenna przestrzeń. Jednak w kuchni pani Kasi, która na co dzień zajmuje się ceramiką, prowadząc własny sklep i konto na Instagramie, znaleźć można o wiele więcej perełek dla miłośniczek kuchni w stylu rustykalnym i vintage.

Kuchnia w stylu vintage

- Kuchnia jest sercem mojego domu – mówi Kasia. - Tutaj spędzam większość dnia i to miejsce przyciąga wszystkich domowników. Czasami bodźcem sprawczym jest głód, a innym razem zwyczajna chęć bycia razem. To w kuchni i wokół niej toczy się nasze życie, tutaj rozmawiam z dziećmi, tutaj pieczemy wspólnie ciasteczka, tutaj siadamy do wspólnych posiłków. Czasami mam wrażenie, że jest to miejsce, które zespala całą rodzinę – opowiada o swojej kolorowej i bajkowej kuchni.

Zobacz też:

"Jest tu tak jakby luksusowo" - 10 sposobów na podrasowanie wnętrza

Moda na aksamit. Po co Ci aksamitna kanapa?

W kuchni pani Kasi znaleźć można wiele ciekawych przedmiotów, a każdy z nich z pewnością ma swoją wyjątkową historię. Jednak dla Kasi najważniejszym „kuchennym lokatorem” jest wiekowe radio.


- Może to dziwne, ale w mojej kuchni najważniejsze jest stare radio. To było ukochane radio mojego Taty, zawsze stało obok jego łóżka. Gdy byłam dzieckiem, razem słuchaliśmy nocnych audycji. To radio ma zielone światełko, gdy gra wieczorem sprawia wrażenie magicznego przedmiotu. Ono jest jednym z mostów, którymi czasami udaje mi się czmychnąć na spotkanie beztroskiej przeszłości wspomina ze wzruszeniem.

Dla Kasi najważniejsze jest radio, ale nasz wzrok najbardziej przyciąga czerwony kredens właśnie. To mebel, który określa i definiuje styl całej kuchni.

- Kredens i inne meble wykonało dla nas małżeństwo artystów z sąsiedniej wsi, Kasia i Jacek Jaśkiewiczowie. Jacek jest stolarzem, wykonał meble na podstawie moich opowieści i sugestii, to prawdziwy czarodziej. Natomiast Kasia pomalowała meble i ozdobiła obrazami – opowiada nam Kasia.

Zobacz też: 5 gadżetów niezbędnych w Twojej kuchni

Malowany kredens

Zdecydowanie to czerwony kredens wyznacza kierunki w doborze innych mebli, ma wpływ na kolorystykę. I tak oto czerwień staje się jedną z dominujących barw w kuchni Kasi. To kolor energii, życia, ale też miłości, a tym właśnie pachnie kuchnia Kasi!

- Moja kuchnia pachnie…. Domem – zdradza Kasia. - Czasami jest to zapach pieczonego chleba na zakwasie, innym razem powideł śliwkowych z kakao, które uwielbiają moje dzieci ;) w soboty zawsze piekę ciasto, a w niedzielę pachnie rodzinnym obiadem. Gdybym miała się pokusić o głębsze wyznanie to powiedziałabym, ze moja kuchnia pachnie miłością, bo każda potrawa, którą przygotowuję dla najbliższych to moje staranie o ich zdrowie i wyznanie, jak bardzo są dla mnie ważni – podsumowuje właścicielka tej wyjątkowej, artystycznej przestrzeni.

Kasia na co dzień zajmuje się ceramiką, a jej twórczość możecie znaleźć m.in. na Instagramie:

 

Przepis na ciasto, który zawsze się udaje

Choć Kasia to artystyczna dusza, uwielbia piec i gotować! To dla niej równie twórcze zajęcie, co ceramika czy malarstwo! Specjalnie dla nas zdradza swój przepis na ciasto z karmelowo-migdałową praliną. Jak twierdzi, to przepis, który zawsze się udaje!

- Dlaczego zawsze się udaje? Nie mam pojęcia ;) Być może dlatego, że to mój ulubiony smakołyk? (śmiech) Cudownie smakuje o każdej porze roku, ale okres zimowy i świąt Bożego Narodzenia to idealny czas na upieczenie go po raz pierwszy – mówi Kasia.

PRZEPIS NA CIASTO Z KARMELOWO-MIGDAŁOWĄ PRALINĄ

Składniki na ciasto:

  • 3 jajka
  • 150g mąki pszennej
  • 150g cukru (najlepiej drobnego do wypieków)
  • 75g masła
  • 75g maślanki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli
  •  

Składniki na pralinę:

  • 125g masła
  • 125g brązowego cukru (np. demerara)
  • 150g migdałów w płatkach
  • 50ml mleka
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • pół łyżeczki soli (najlepiej morskiej)

Wykonanie ciasta:

Rozpuścić masło, odstawić do wystudzenia. Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia i solą. Odłożyć. Jajka ubić mikserem z cukrem i ekstraktem z wanilii. Masa powinna stać się puszysta i jasna. Dodawać powoli przesiane składniki na przemian z roztopionym masłem i maślanką. Wymieszać łyżką, ale tylko do połączenia się składników.

Formę (tortownica 23 lub 24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno) i nałożyć do niej ciasto (wyrównując je na górze). Piec ok. 25-30 minut w temp. 160 stopni.

Wykonanie praliny:

Podczas gdy ciasto jest w piekarniku przygotowujemy pralinę. Wszystkie składniki wsypujemy do rondelka i podgrzewamy. Gdy składniki się rozpuszczą gotujemy je ok. 3-4 minuty, aż masa lekko zgęstnieje. Gdy ciasto jest gotowe wyjmujemy je i nalewamy na nie pralinę (wyrównując jej powierzchnię). Podwyższamy temperaturę piekarnika do 210 stopni i pieczemy jeszcze 5-10 minut, aż pralina stanie się złocista. Dobrze jest przenieść ciasto na najwyższą półkę piekarnika, jednak cały czas obserwować, by ciacho zbyt nam się nie spiekło. Wyciągnąć i wystudzić. Najlepiej oddzielić od formy 10-15 minut po upieczeniu, by pralina nie przywarła zbyt mocno do blaszki.

Blacha: tortownica 23 lub 24cm (średnicy)

- Moja rada. Upiecz ciasto dzień wcześniej. Gdy wystygnie, przykryj wierzch tortownicy filią spożywczą i odstaw w chłodne miejsce. Taki trick sprawi, że pralina lepiej połączy się z ciastem i całość łatwiej będzie pokroić – wyjaśnia Kasia.

Pytamy Kasię o najważniejsze wydarzenie, które miało miejsce w jej pięknej kuchni. Spośród wielu wspomnień wybiera to jedyne – pierwsze święta Bożego Narodzenia:

- Prowadzimy dom otwarty, kuchnia jest połączona z salonem, dlatego dzieje się w niej bardzo dużo. (śmiech) Gdybym jednak musiała wybrać jedno wydarzenie to z pewnością byłyby to przygotowania i pierwsze Święta Bożego Narodzenia w naszym domu. Towarzyszyła mi w nich moja ukochana Mama, uczyła i przekazywała nasze rodzinne receptury na tradycyjne potrawy wigilijne. Wspólnie pichciłyśmy i śmiałyśmy się, szykując smakołyki. To było ostanie Boże Narodzenie mojej Mamy – dodaje.

Zobacz też:

Pyszne cynamonowe szwedzkie bułeczki. Jak zrobić KANELBULLAR?

Kuchnia marzeń

Jeśli marzy się Wam kuchnia podobna do tej, którą ma Kasia, jej właścicielka ma dla Was jedną radę:

- Aby urządzić kuchnię swoich marzeń, trzeba odrzucić strach przed oceną innych. To nasz dom, nasza kuchnia i my powinniśmy czuć się w niej dobrze. Nie warto sugerować się tym, co podsuwają nam pisma wnętrzarskie, czy katalogi sklepów meblowych. Każda moda przemija, ale jeśli urządzisz kuchnię zgodnie z tym, co podpowiada Ci serce, zawsze będziesz się w niej dobrze czuć, nawet gdy nabierze patyny. Przecież za każdą rysą i przetarciem kryje się jakieś wydarzenie, spotkanie, ludzie, którzy tworzą historię tego miejsca – radzi Kasia i trudno nie zgodzić się z jej podejściem.

Kuchnia to serce domu. Powinno być takie, jak my i opowiadać naszą własną, niepowtarzalną historię. Dziś poznaliście historię kuchni Kasi, ale to dopiero początek!

Zaczynamy nasz nowy cykl KOBIETA OD KUCHNI!

Zobacz też: DIY do pokoju: 5 pomysłów na ciekawe ozdoby