Joanna Górka – jak się czuje trzy lata po chorobie?

Joanna Górska od 2017 roku zmaga się rakiem piersi. Po długiej drodze walki z chorobą, operacjami i chemioterapią dziennikarka powoli wraca do normalności. Zawsze bez skrupułów dzieliła się z obserwatorami swoimi przejściami i otwarcie mówiła o swoich emocjach. Chciała w ten sposób okazać wsparcie wszystkim tym, którzy podobnie jak ona nieśli przez codzienność jarzmo choroby.

Niedawno na półkach księgarni pojawiła się jej autorska książka, którą napisała wraz ze swoim partnerem, Robertem Szulcem. Opowiada w niej o swoich zmaganiach z chorobą. Dziennikarka zebrała wszystkie ciężkie dni, chwile i emocje i przedstawiła nam je z dwóch, niezwykle odmiennych perspektyw – osoby chorej i osoby, która przeżywała chorobę wraz z nią.

Teraz, trzy lata po trudnych przejściach, Joanna opowiada o tym, jak zmieniła swoje podejście do życia. W najnowszym poście na Instagramie poinformowała fanów, że 31 stycznia 2018 roku skończyła chemioterapię, w wyniku której straciła wszystkie włosy. Wiele z nas może potwierdzić, że są one w pewnym wymiarze kobiecą siłą, atrybutem żeńskiej osobowości i symbolem zmian. Jakiś czas temu w rozmowie z „Galą” wyznała, że boi się utraceniem beztroski życia już na zawsze:

Lekarze mówią, że jestem zdrowa i mam normalnie żyć, jednak ja sama tego nie czuję, szczególnie że skutki uboczne leczenia onkologicznego ciągle mi doskwierają. Ale powiedziałam sobie, że odzyskam siebie, gdy będę mieć włosy takiej długości jak przed rakiem, gdy przebiegnę 10 kilometrów bez zadyszki, bo tyle wcześniej biegałam, i gdy wrócę do wagi sprzed choroby. Dopóki nie osiągnę tych trzech celów, nie poczuję, że mam to za sobą. Beztroskę straciłam na zawsze. Trudno, najważniejsze, że żyję.

Zobacz też:  Joanna Górska opowiada nam o trudnej walce z rakiem: "Miałam bardzo dużo pretensji do Boga, do świata, do swojego organizmu, który mnie zdradził"

Her Story: "Tej choroby nie wygrywa się bez ludzi" - mówi Joanna, u której zdiagnozowano glejaka w rdzeniu kręgowym

Joanna Górska chwali się nową fryzurą

Dziś Joanna z radością zaprzecza swoim najskrytszym lękom. Cieszy się życiem i jest dumna, że cele, które założyła sobie w przeszłości, przyszły do niej szybciej, niż się tego spodziewała. Na dowód tego, że sytuacje bez wyjścia i bez perspektyw nie istnieją, opublikowała w mediach społecznościowych filmik, w którym porównuje półtoraroczny progres swoich włosów.

To tylko włosy, odrosną - tak mówili... mieli rację. Odrosły. Tylko włosy, ale kiedy są coraz dłuższe i dłuższe, cieszy każdy milimetr. Dlaczego? Bo te 'tylko włosy' stały się AŻ symbolem procesu odzyskiwania siebie sprzed raka. Przesuń palcem i zobacz, jaką długość miałam w październiku 2019 roku. Niespełna półtora roku zrobiło dużą różnicę. Jeśli teraz sobie pomyślałaś: kiedy ja będę mogła przeczesać dłonią swoje włosy... Powiem Ci jedno – ZARAZ- pisze dziennikarka

W walce z chorobą i załamaniami wiernie towarzyszył jej Robert Szulc, partner. Wspólne pisanie książki stało się dla nich najlepszą terapią i azylem od trudnej rzeczywistości. Dziennikarka prowadziła także anonimowego bloga, który stał się dla niej dziennikiem przeżyć.

O osobach wspierających zupełnie się nie pamięta, a mają one kluczową rolę w procesie leczenia. Wspierają chorych, dbają o silną głowę oraz o tzw. komfort chorowania. Nie lubię tego sformułowania, ale oddaje ono rzeczywistość. Osoba, która choruje, powinna się skupić na pokonywaniu choroby. Ja musiałam zmienić całkowicie moje życie. Moje życie to podróżowanie, 7 miesięcy w roku spędzam za granicą. Nie miałem z tym problemu, bo kocham. To była szybka decyzja- powiedział Robert Szulc dla „Dzień dobry TVN”

Zobacz też: Agata Buzek o swojej walce z nowotworem: "W chorobie doświadczałam momentów załamania"

Przeszły mastektomię i pokazują BLIZNY - odważne zdjęcia wspaniałych kobiet

Zmagania z chorobą mogą stać się niezwyciężoną siłą osobowości. Pokonanie swoich najskrytszych lęków i obaw może wydawać się nie do zrobienia. Joanna Górska jest jednak dowodem na to, że "niemożliwe" nie istnieje.