Według badań przeprowadzonych w trzynastu państwach (m.in. USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Japonii) psychiczne lub fizyczne znęcanie się rówieśników nad bezbronnym w tej sytuacji dzieckiem, może dotykać ponad połowę młodych ludzi. Każde z przeprowadzonych badań wykazało silną korelację między doświadczeniem szkolnego hejtu, a myślami samobójczymi u dzieci i młodzieży. Co więcej szkolny hejt (nazywany Bullying-iem) może w dorosłości przejawiać się jako mobbing, przemoc domowa czy internetowy hejt.

Jak pokazuje raport: „Mowa nienawiści, mowa pogardy” z hejtem w sieci spotkało się 54,3 proc. dorosłych i aż 95,6 proc. młodzieży w naszym kraju. Różne formy hejtu i agresji to problem społeczny, którego podstawowym rozwiązaniem powinna być edukacja.

Wykluczenie, wyśmiewanie, obrażanie i wyzywanie oraz internetowy hejt, to okrucieństwo, z jakim spotykamy się na co dzień zarówno w szkołach, pracy, jak i w internecie. Są to najczęściej słowne zaczepki i zachęcanie do wdawania się w bezsensowne dyskusje, wysyłanie obraźliwych wiadomości i gróźb. W sieci pojawiają się zawistne komentarze, krzywdzące oceny, wyzwiska, a czasem hejt przybiera też formę udostępniania informacji czy też publikowania kompromitujących zdjęć. Taki oprawca może używać fake konta, czy nawet podszywać się pod swoją ofiarę.

Z raportu "Wilki i owce w Internecie, czyli raport na temat hejtu wśród młodzieży" (1) wynika, że osób w wieku 12-24 lata doświadczających hejtu jest dwukrotnie więcej niż generujących takie zachowania. Dla co siódmego młodego człowieka hejt stał się codziennością: zarówno sam hejtuje jak i hejtu doświadcza. Co trzecia osoba padła ofiarą hejterów, pomimo iż sama nie komunikuje się w ten sposób. Zjawisko to nasila się w okresie szkoły ponadgimnazjalnej; w tym okresie odnotowano największy odsetek zarówno hejtujących jak i hejtowanych. Ci młodsi najczęściej sprawdzają posty pod własnymi wpisami niż zamieszczają negatywne wpisy. Wśród ich aktywności, dominują wpisy o zabarwieniu pozytywnym. Jedynie jeden na dziewięć wpisów jest nacechowany negatywnie. To pokazuje, jak ilość napięcia i złości oraz łatwość jej "wylania" zwiększa się wraz z wiekiem.

Jak pokazują statystyki to chęć wyrażenia swoich - często krytycznych - opinii jest dominującym powodem zamieszczania wpisów, a co siódma osoba zmienia swoje poglądy na podstawie krytycznych komentarzy innych internautów.

Fot. Raport "Wilki i owce w Internecie, czyli raport na temat hejtu wśród młodzieży", Global Dognity

Złość, zdenerwowanie, wściekłość to dominujące emocje generujące hejt. Hejterzy są przekonani, że w komentarzach ujawniają "prawdę", komentują zamieszczając memy czy pisząc dosadny komentarz. Nie są też skłonni do przepraszania innych – jedynie co szósty przeprosił hejtowaną osobę.

Okrutne słowa hejterów skierowanych do najmłodszych najczęściej powodują smutek i przygnębienie w tej grupie. Z kolei u starszych pojawiają się takie emocje jak: złość, wściekłość, zdenerwowanie, a nawet płacz. Dlatego tak bardzo na samobójstwa z tego powodu narażone są dzieci i młodzież. Niestety hejtowani przyjmują takie same strategie postępowania z hejtem: próbują ignorować, ale też często piszą co myślą, polemizują z hejterami, odpowiadają, a to ich jeszcze bardziej nakręca. Co piąty hejter i co dziesiąty hejtowany dołącza się do hejtu jeśli uzna, że jest słuszny...

Jak pisze Michalina Korzeniowska (@michalina_korzeniowska), młoda znana z instagrama feministka, pisząca o kobiecości i ciałopozytywności:

Popełniamy błędy. Czasem powiemy kilka słów za dużo. Palniemy nieprzemyślane głupstwo. (...) każdy popełnia błędy, nie jest usprawiedliwieniem dla tych błędów i nie wybiela osób, które te błędy popełniają. Ale nie jest też przyzwoleniem na hejt i mowę nienawiści… Nienawiść zawsze będzie rodzić nienawiść i nakręcać spiralę wrogości, a nawet agresji: słownej i fizycznej.

Hejt dotyka wszystkich, niezależnie od wieku i stopnia obecności w sieci. Kiedy ktoś jest osobą publiczną, to ten hejt odbywa się na większą skalę, a i odpowiedź na ten hejt jest szerzej komentowana. Popularne na instagramie stwierdzenia: "przecież mam prawo wyrażać swoją opinię” czy "już nic nie można powiedzieć”, stało się zasłoną dymną dla hejtu i mowy nienawiści szerzonej zarówno w codziennym życiu, jak i w internecie.

Komentuje to Michalina: "wolność słowa nie jest przyzwoleniem na hejt i mowę nienawiści. A po drugie: Można. Ale czy trzeba? Poza tym można wyrazić swoją opinię, nie krzywdząc przy tym drugiej osoby. Nie trzeba wyładowywać emocji przez hejt."

Co jest najbardziej przerażające to to, że młodzi ludzie zdają sobie sprawę z konsekwencji nadmiernego hejtu i są przekonani, że hejterzy powinni ponosić prawne konsekwencje swoich działań, jednak mimo wszystko chcą mieć prawo do wyrażania swoich opinii w sytuacji, gdy ktoś zachowuje się głupio i część ma poczucie, że prawo do wolności słowa = prawo do hejtu.

Fot. Raport "Wilki i owce w Internecie, czyli raport na temat hejtu wśród młodzieży", Global Dognity

Każda osoba hejtująca - czy to w internecie, czy to w realnym życiu musi zdawać sobie sprawę, że jak pokazują statystki jej zachowanie i słowa mogą się stać bezpośrednią przyczyną czyiś stanów depresyjnych, a w konsekwencji - samobójstwa. Jak trafnie mówi o hejcie Prof. Bralczyk: „To słowo (hejt) krótkie, więc wygodne. Ale co ważniejsze, łatwiej hejtować niż nienawidzić. Trudno przecież przyznać się do nienawiści, która jest poważnym i negatywnym uczuciem. Obce, angielskie słowo ułatwia sprawę, nie ma w języku polskim tych samych konotacji. Hejter nie ma problemu z przyznaniem się do hejtowania. Bo jednak "uprawiać hejt" to nie to samo co "uprawiać nienawiść". Choć powinniśmy takie zachowania podobnie piętnować.” Mowa nienawiści obejmuje wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji m.in.: nietolerancję wyrażającą się w agresywnym nacjonalizmie i etnocentryzmie, dyskryminację i wrogość wobec mniejszości, imigrantów i ludzi o imigranckim pochodzeniu.

Hejt to mowa nienawiści. Celowa krytyka przybierająca czasem formę wyjątkowego okrucieństwa. Należy z nią walczyć i tę walkę toczyć na kilku polach. Po pierwsze warto zacząć od siebie. Myśleć, co się mówi i po co, a jeżeli widzimy hejt, to reagujmy poprzez stawianie granic, a nie wchodzenia w dyskusje i kolejne obelgi. Zgłaszajmy administratorom, zgłaszajmy to policji, a jeżeli dotyczy to dziecka w szkole - to nauczycielom, psychologowi i dyrekcji

Zanim coś powiesz zastanów się czy to jest: dobre, prawdziwe i potrzebne.

[1] https://globaldignity.pl/wp-content/uploads/2018/03/Wilki-i-owce-w-internecie_raport_Glibal-Dignity-Poland_IQS_2016.pdf