Krystyna Skarbek: kim była?

Krystyna Skarbek urodziła się w 1908 roku jako córka zubożałego szlachcica Jerzego Skarbka h. Abdank i Stefanii Goldfeder niewyobrażalnie bogatej dziewczyny z żydowskiej rodziny bankierów. Krystyna poszła do katolickiej szkoły, jednak daleko jej było do pobożnej dziewczynki. Faktem jest, że szybko wyrzucono ją z placówki, nawet mimo szlacheckiego nazwiska i bogatej matki. Dlaczego? Źródła nie są zgodne, niektóre podają, że popaliła sutannę księdza, by sprawdzić jego wiarę, inne, że wraz z koleżanką rozebrały się i wspięły na drzewo. Dość powiedzieć, że był to dopiero początek kłopotów rodziny Skarbek.

Krótko po tym jej ojciec zmarł, a bank matki ogłosił upadłość. Po tych wydarzeniach zubożała wdowa przeprowadziła się z córką do Warszawy. Tam Krystyna zaczęła podbijać salony i trudno się temu dziwić. Była piękna nie tylko pięknem zewnętrznym, które w 1930 roku zapewniło jej miejsce w finale Miss Polonia. Charyzmatyczna, inteligentna, pełna uroku osobistego, a jednocześnie obdarzona silnym charakterem dziewczyna była prawdziwą łamaczką serc. Tak opisał ją znajomy z młodości, Arkady Fiedler:

Była młodą kobietą o niezwykłej urodzie i burzliwych losach. (...) Krystyna zwróciła na mnie roziskrzony wzrok i zbliżyliśmy się do siebie. Chociaż obdarzona bujnym temperamentem, pozostaliśmy tylko przyjaciółmi; wolałem stwarzać z nią przy stole restauracyjnym czy dansingowym miłe nastroje pełne wesołych szaleństw i szampańskiej fantazji, niż wdawać się w amory. Krystyna była wyjątkowo urocza, inteligentna, lecz nabita dziwnymi kompleksami; przeżywała rodowe fanaberie i snobistyczne łamańce.

Niezwykle istotny w tej opowieści jest stan zdrowia Krystyny Skarbek. Zdiagnozowo u niej niezłośliwy nowotwór w macicy, przez który nie mogła zajść w ciążę. Ona jednak wykorzystała to na swoją korzyść, wdając się w liczne romanse, które pomogły w jej późniejszej pracy w tajnym wywiadzie. Jako młoda dziewczyna, jeszcze przed wojną pracowała w fabryce Fiata, gdzie spaliny wydobywające się z samochodów nieodwracalnie zniszczyły jej płuca. Paradoksalnie, to właśnie to miało ocalić jej później życie.

Krystyna od dziecka kochała sport i adrenalinę, przez całe życie pozostawała w doskonałej kondycji. Jej ojciec zaszczepił jej miłość do jazdy konnej, wspinaczki górskiej i nart. Niektóre źródła podają, że to właśnie podczas pobytu w Zakopanem nawiązała kontakt z przemytnikami wódki i papierosów, z którymi zaczęła wkrótce współpracować. Nie miała w tym żadnego interesu oprócz przygody, choć wtedy jeszcze nie wiedziała, jak bardzo przyda jej się znajomość górskich szlaków.

ZOBACZ TEŻ: Niezwykłe Polki, które miały odwagę walczyć o siebie w czasach, gdy feminizm nie istniał

Krystyna Skarbek, czyli James Bond w spódnicy

Krystyna Skarbek przebywała w Kenii ze swoim drugim mężem, Jerzym Giżyckim, gdy dotarła do niej wiadomość o wybuchu drugiej wojny światowej. Natychmiast wyruszyła w drogę. Przez Francję dotarła do Anglii, gdzie zgłosiła się SOE (Special Operations Executive) - tamtejszego wywiadu. Tak rozpoczęła się jej kariera w służbach specjalnych.

By dostać posadę tajnej agentki, Krystyna Skarbek musiała przejść niezwykle trudne szkolenie, które ukończyła z wyróżnieniem, stając się pierwszą kobietą w służbie brytyjskiego wywiadu. Nauczyła się zabijać nożem, liną i gołymi rękami, a w przyszłości miała stać się specjalistką od materiałów wybuchowych. Po ukończeniu szkolenia przyjęła pseudonim Christine Granville. Jej kochankiem i partnerem był w tym czasie Andrzej Kownecki (pseudonim Andrew Kennedy), z którym wspólnie wyruszyli na Węgry, by prowadzić działalność konspiracyjną. Zajmowali się również przerzucaniem alianckich jeńców z powrotem na front. Trzykrotnie odbyła podróż do Polski szlakiem przez góry słowackie jako kurierka, co dało jej okazję, by wykorzystać umiejętności, jakie posiadła podczas pracy z przemytnikami. Dotarła do Warszawy i nawiązała współpracę z organizacją konspiracyjną Muszkieterzy, pośredniczyła w wymianie informacji między nimi a Secret Intelligence Service (SIS). To niestety przyniosło jej złą sławę. Polskie Państwo Podziemne uważało Muszkieterów za zdrajców kolaborujących z okupantem, a Krystyna niezasłużenie trafiła na czarną listę.

Była jedynym polskim szpiegiem działającym dla brytyjskiego wywiadu, którego nie obowiązywało zwierzchnictwo polskiego podziemia. Czy z powodu konfliktu, czy dlatego, że była zbyt cenna dla Brytyjczyków? Nie sposób stwierdzić, możemy być jednak pewni, że SOE nie pożałowało zrekrutowania polskiej agentki.

ZOBACZ TEŻ: Powstaje film o polskiej noblistce. W roli głównej hollywoodzka piękność

Krystyna dostarczyła Brytyjczykom niezliczoną ilość cennych informacji. Dane o tym, gdzie stacjonuje niemieckie wojsko, dokumentację dotyczącą zbrodni wojennych Niemców i okrucieństwa wobec ludności cywilnej oraz… datę ataku Niemiec na ZSSR. Nic dziwnego, że Churchill nazywał ją swoją ulubioną agentką.

1941 roku na skutek sojuszu Węgier z Rzeszą gestapo szybko aresztowało Krystynę. Agentka jej formatu nie mogła liczyć na łaskę, jednak udało jej się uniknąć śmierci. Podczas przesłuchania przegryzła sobie język, a gdy do ust napłynęła jej krew, zaczęła intensywnie kasłać, plując w twarz funkcjonariusza. Gdy ten zażądał wyjaśnień, odparła, że umiera na gruźlicę. Pobladły z przerażenia gestapowiec natychmiast skierował ją na badania. Krystyna, która doskonale wiedziała, że jej płuca są w złym stanie po pracy w fabryce, była pewna swego i nie pomyliła się. Lekarz zauważył ich tragiczną kondycję i postawił krzyżyk na dziewczynie. Natychmiast wyrzucono ją z placówki w obawie, że zarazi Niemców.

Po tym incydencie postarała się o nową tożsamość. W Brytyjskiej ambasadzie odebrała papiery na nowe nazwisko i nową datę urodzenia. Z przyjacielem ruszyła do Jugosławii, jadąc przez większość drogi w bagażniku. Stamtąd przedostali się do Turcji, jednak jej celem był Egipt. Nie było łatwo się tam dostać, by tego dokonać, nawiązała romans z urzędnikiem odpowiedzialnym za przyznawanie specjalnych wiz.

Polacy nie odzyskali zaufania do Krystyny do czasu, aż jej informacja o ataku Niemiec na ZSRR się potwierdziła. W międzyczasie otrzymywała zadania od SOE. Nauczyła się pracować z materiałami wybuchowymi i była w tym niezastąpiona. Podobno mówiono, że potrafi zrobić z laską dynamitu wszystko oprócz zjedzenia jej. Szybko przeniesiono ją do Francji, gdzie była odpowiedzialna za wysadzanie mostów.

Krystyna Skarbek po zdemobilizowaniu

Gdy w Warszawie wybuchło powstanie, poprosiła o przeniesienie do ojczyzny. Jej wniosek odrzucono cztery razy. Gdy w końcu miała udać się do Polski z brytyjską misją, Churchill w ostatniej chwili odwołał wszystkie loty. Mimo zatrzymania Krystyny przy sobie, Brytyjczycy zrezygnowali z jej usług zaledwie rok później. Została zdemobilizowana podczas pobytu w Kairze, a odprawa, którą otrzymała wynosiła zaledwie 100 funtów – jedną trzydziestą ówczesnej, przeciętnej pensji.

Za swoje działania w czasie wojny otrzymała 8 odznaczeń od Francji i Wielkiej Brytanii, mimo to po odejściu do cywila musiała imać się wszystkich zajęć, by związać koniec z końcem. Była między innymi pokojówką, telefonistką, sprzedawczynią, stewardesą na statkach. Jedna z wersji wydarzeń głosi, że to w czasie jednej z podróży poznała Iana Flaminga, byłego agenta Navy Intelligence Division, z którym nawiązała romans. Inne źródła podają, że poznali się przez wspólnego znajomego, kiedy Krystyna szukała pracy.

Mamy powody, by przypuszczać, że późniejszy autor Jamesa Bonda mocno zainspirował się Krystyną, tworząc postać Vesper Lynd. Dlaczego? Obie kobiety miały być do siebie bardzo podobne, a ich ulubioną bronią był nóż. Ponadto nieprzypadkowa zdaje się zbieżność imion. Krystyna nazywana była przez ojca „Vesperal”, czyli „Wieczorna gwiazda”, ponieważ, tak jak bohaterka Flaminga, przyszła na świat w burzliwą noc. Vesper w jednym z fragmentów „Casino Royal” zdradza Jamesowi, że w dzieciństwie nazywano ją „Gwiazdą wieczoru”.

Niestety, również w czasie podróży statkiem, poznała innego stewarda Dennisa Muldowneya, który zakochał się w niej bez pamięci. Mężczyzna potem prześladował Krystynę, a ta mimo swojego bojowego przeszkolenia zwierzała się przyjaciołom, że boi się go i nie wie, do czego mógłby być zdolny. Miała rację. 15 czerwca 1952 w londyńskim hotelu „Shelbourne” w Kensington, Dennis napadł ją po tym, jak odrzuciła jego oświadczyny i pchnął ja nożem.

Krystyna wykrwawiła się w holu, a jej oprawcę skazano na śmierć. Niektórzy po dziś dzień nie wierzą w motywy zakochanego młodzieńca i mówi się, że polska agentka zginęła z polecenia ZSRR. Inni uważają, że to Brytyjczycy chcieli pozbyć się jej, ponieważ za dużo wiedziała. Prawdopodobnie nigdy nie poznamy prawdy, jednak czy nie wydaje się podejrzane, że zwykły chłopak zdołał zaatakować przeszkoloną do zabijania agentkę i odebrać jej życie jej ulubioną bronią?

ZOBACZ TEŻ: Kobiety, które zmieniły świat: Polka numerem jeden na liście!