Kim chciałaś być jako dziecko? Zawsze lubiłaś rysować?

Magdalena Danaj: Jako dziecko miałam wiele pomysłów na siebie. W szkole podstawowej chciałam być detektywem, policjantką lub adwokatem. Pociągały mnie tajemnice i nierozwiązane zagadki, książki Nienackiego i Bahdaja pochłaniałam jednym tchem. Rysowałam bardzo dużo, ale głównie dla siebie i dla koleżanek na lekcjach. Nigdy nie uczyłam się rysować, robiłam to tylko dla przyjemności. Wybrałam kierunek studiów związany, jak mi się wydawało, z pisaniem i czytaniem, czyli filologię polską. Dopiero po studiach zaczęłam myśleć o regularnym rysowaniu, założyłam bloga. Niektórym moje prace się spodobały, zaczęłam rysować i tak już zostało.

Co najbardziej lubisz w rysowaniu?

Kompletną wolność. Powstawanie czegoś z niczego. I ten stan podniecenia, który towarzyszy zaczynaniu za każdym razem czegoś nowego.

Jakiś czas temu widziałam na Twoim Instagramie ilustracje z napisem “Zostaw mnie. Nie wychodzę w nieznane”. Przykuła moją uwagę szczególnie chyba dlatego, że sama często wybieram się w “nieznane”, podejmując wyzwania, które wydają się przerastać moje możliwości czy wybierając się w samotne podróże. Jaką Ty jesteś osobą? Czy Twoje ilustracje oddają Twoją osobowość? Można je traktować jako Twój komentarz do otaczającej nas rzeczywistości?

Gdyby wszystkie moje prace przedstawiały tylko mnie byłby to bardzo nudny obraz (śmiech). To nie jest autobiograficzny rysowany serial, raczej zbiór obserwacji, podsłuchanych fraz, analizy bliskich i dalszych związków. Jeśli chodzi o wychodzenie w nieznane - jest to dla mnie trudne, ale staram się to robić, czasami bywam do tego zmuszona. Nie boję się wyzwań, no, chyba że jest to przemawianie do dużej liczby osób, wtedy sobie odpuszczam, bo wiem, jak na takie wydarzenia reaguje mój organizm (śmiech). Nie lubię tłumów, jestem raczej osobą nawiązującą znajomości kameralne, za to głębokie i szczere. Dlatego moje rysunki może nie są o mnie, ale są o sprawach, które również mnie dotyczą lub zastanawiają.

 

Jaka sobota była? :) #barman #bar #posterdesign #plakat #magdadanaj

Post udostępniony przez Magda Danaj (@porysunki) Lip 1, 2018 o 12:20 PDT

Twoje ilustracje często akcentują niezależność kobiet, mają feministyczny rys. Jakie kobiety chciałabyś widzieć na ulicach polskich miast? Czego Twoim zdaniem Polkom brakuje?

Polki są różne, tak jak różne są kobiety na całym świecie. Tak jak różni są mężczyźni na całym świecie. Nie umiem chyba powiedzieć czego brakuje Polkom. Podziwiam natomiast osoby, które mają odwagę. W różnych aspektach życia. Odwagę, a jednocześnie pokorę. Nie szarżują, tylko robią swoje. Wiedzą czego chcą i wiedzą, czego nie chcą. Potrafią walczyć. Dają sobie prawo do słabości, ale w końcu się podnoszą. Są świadomi siebie i świata. Innych ludzi i ich inności.

Jako ilustratorka, z pewnością jesteś blisko ze sztuką. Jaka jest Twoja ulubiona książka?

Wspomniałam już, że jako dziecko czytałam bardzo dużo kryminałów. Potem, w czasach liceum i studiów było bardziej klasycznie, chłonęłam literaturę piękną w ogromnych ilościach. Teraz znowu bez wyrzutów sumienia wracam do mrocznych opowieści, bardzo lubię Harlana Cobena, który piękne żongluje pomiędzy zbrodnią a humorem, ale moim ukochanym bohaterem jest Jack Reacher z książek Lee Child’a. Człowiek, który przemierza świat bez bagażu, jedynie ze szczoteczką do zębów i walczy ze złem tego świata na swój własny sposób.

A co dzieje się, gdy nie rysujesz… Co jest Twoją pasją, hobby, odskocznią od codzienności? Czy może jest nią właśnie rysowanie?

Na pewno podróże. Nie tylko ze szczoteczką, ale jednak (śmiech). Jestem również zakręconą domową plantatorką, posiadaczką małej miejskiej dżungli. Także wnętrza, design, rzeczy ładne i dobre seriale. Kryminalne, oczywiście.

W takim razie życzę pięknych podróży, bujnej domowej dżungli i wielu ładnych rzeczy! Dziękuję za rozmowę. Wszystkiego dobrego!