Advertisement

 „To najlepszy podkład, jaki miałam”. „Idealne krycie, bez efektu maski, cera wygląda świeżo przez cały dzień”. „Podkład wszechczasów” – na takie komentarze natraficie szukając informacji na temat tego podkładu. Nic dziwnego, że jest też jednym z ulubionych podkładów makijażystów na całym świecie. Po raz pierwszy testowałyśmy go wiele lat temu, zachęcone pozytywnymi recenzjami. I choć z reguły podchodzimy do internetowych opinii z dużą rezerwą, tym razem nasze doświadczenia pokryły się z tym, co można przeczytać o tym podkładzie.

Czemu zawdzięcza swą ogromną popularność?

Należy zacząć od tego, że w przeciwieństwie do wielu kosmetyków kolorowych (zwłaszcza tych, które mają tuszować mankamenty), faktycznie realizuje swoją obietnicę. Zapewnia równomierne, długotrwałe krycie, które w niczym nie przypomina jednak osławionej „maski” i wypada bardzo naturalnie. Po drugie: jest lekki jak na podkład o takim stopniu krycia, nie obciąża skóry i jest beztłuszczowy, dzięki czemu nie zapycha porów i pozwala uniknąć błyszczenia w strefie T. Brzmi jak ideał? Ale to nie koniec jego zalet. Do listy musimy dopisać jeszcze jedną: efekt trzyma się na skórze przez cały dzień, jak przystało na jeden z najlepszych podkładów typu long-lasting.

O jaki podkład chodzi?

Jeśli jeszcze nie zgadłyście, mowa o kultowym Double Wear Stay-In-Place Makeup od Estée Lauder, który jest prawdziwym sprzedażowym hitem i najbardziej rozpoznawalnym podkładem tej marki. A do tego jednym z najczęściej polecanych przez makijażystów - zwłaszcza tym klientkom, które chcą mieć pewność, że ich cera będzie wyglądać nieskazitelnie przez cały dzień. Albo noc - bo ze względu na swoją trwałość często stosuje się go na wielkie wyjścia. Jednak Double Wear świetnie sprawdzi się też na co dzień. Zwłaszcza teraz, gdy zmieniamy kremy CC i lżejsze, letnie podkłady na te bardziej kryjące.

Jak dobrać idealny podkład na jesień?

W sezonie jesienno-zimowym nasza cera jest z reguły bardziej zaczerwieniona (na skutek zimna, czy różnic temperatur), a dodatkowo po lecie często uwidaczniają się na niej drobne przebarwienia od słońca czy popękane naczynka. Zwłaszcza, że wyrównująca koloryt opalenizna schodzi, a na bladej skórze wszystkie niedoskonałości wydają się bardziej widoczne. Potrzebujemy więc odrobinę mocniejszego krycia. Ale żeby dobrać odpowiedni podkład, najpierw trzeba rozpoznać potrzeby skóry - mówi nam makijażysta Estée Lauder, Paweł Borkowski.

- Nie jest powiedziane, że każdy powinien używać podkładu matującego, lub nawilżającego – wszystko zależy od rodzaju i potrzeb skóry. Wielokrotnie spotykam się z sytuacją, kiedy moje klientki są zaskoczone, gdy sugeruję im zmianę podkładu, ponieważ przyzwyczają się do efektu, nie zwracając uwagi na potrzeby skóry. To może prowadzić do wielu problemów z cerą – mówi Paweł Borkowski.

Pamiętajmy też, że żaden podkład nie jest „na zawsze”.

Jak podkreśla ekspert, skóra i jej typ zmienia się w ciągu całego życia. Niektóre problemy skórne znikają wraz z wiekiem, ale na skutek zmian hormonalnych i procesów starzenia pojawiają się nowe. To oznacza, że nawet jeśli uda nam się idealnie dopasować podkład, kilka lat później ten sam produkt może być kompletnie nieodpowiedni dla naszej skóry. Dlatego co jakiś czas warto to zweryfikować. Najlepiej wybierając się do perfumerii, gdzie prowadzone są analizy typów skóry. Dzięki nim możesz poznać lub potwierdzić swój typ skóry – i dopiero na tej podstawie znaleźć dla siebie idealny podkład.

Jak nakładać podkład, żeby efekt był trwały?

Pędzlem, gąbką, a może palcami? Czy gęste, kryjące podkłady na jesień wymagają innej techniki niż te lżejsze? Jak mówi Paweł Borkowski, wszystko zależy od rodzaju podkładu, niekoniecznie od jego gęstości. Zdaniem eksperta, jeśli podkład jest matujący, najlepiej nałożyć go gąbką. Przy podkładach nawilżających, sprawdzą się pędzle albo palce. Jeśli używasz do tego akcesoriów, ważne jest to, żeby były czyste. To oznacza, że powinnaś je codziennie myć. Wiele kobiet nie ma na to czasu, więc wówczas lepiej nakładać podkład palcami – na brudnych pędzlach czy gąbkach kryje się bowiem masa bakterii. Jeśli chcesz, by podkład trzymał się na skórze jak najdłużej, zwróć też uwagę na to, w jaki sposób go nakładasz. Według makijażystów, by efekt był trwały, fluid trzeba dosłownie „wstemplować” w skórę. Nie należy też przesadzać z jego ilością. Zaczynamy od bardzo cienkiej warstwy – i w razie potrzeby dokładamy kolejną. Tylko w ten sposób osiągniesz naturalny efekt i unikniesz „maski” na twarzy.

Podkład Double Wear Stay-In-Place Makeup 10 jest dostępny w perfumeriach Douglas i na Douglas.pl.