STOP przemocy wobec Kobiet!

„16 Dni Przeciw Przemocy Wobec Kobiet” to coroczna kampania zainicjowana w 1991 roku i trwająca od 25. listopada (Dzień przeciw przemocy wobec Kobiet) do 10 grudnia (Dzień Praw Człowieka). Dobór tych dat ma symbolizować, że prawa kobiet to prawa człowieka.

25 listopada rozpoczęła się kolejna kampania "16 Dni Przeciw Przemocy Wobec Kobiet", w którą zaangażowała się organizowana doktorka Sylwia Spurek. Posłanka zaprosiła do udziału w niej swojego partnera – dr Marcina Anaszewicza.

Celem kampanii jest pokazanie, że problem przemocy wobec kobiet, w tym przemocy w rodzinie, to nie jest problem kobiet, ale mężczyzn, bo to oni są najczęściej sprawcami przemocy. Celem posłanki jest zachęcenie innych mężczyzn do aktywnego włączenia się w działania na rzecz praw kobiet. W ramach tegorocznej kampanii na stronie internetowej www.trzymamstronekobiet.pl  trwa zbiórka podpisów po listem do Ursuli von der Leyen, Przewodniczącej Komisji Europejskiej, w którym posłanka z tysiącami Polek i Polaków wzywa KE do podjęcia zdecydowanych działań, w tym do przyspieszenia ratyfikacji Konwencji Antyprzemocowej przez Unię Europejską i poszerzenia katalogu przestępstw UE o przemoc wobec kobiet.

Zobacz też: Dominika Kulczyk przeciw przemocy wobec kobiet - pokazała zdjęcie pobitej Michelle Obamy

Photo: Karolina Harz

Doktorka Sylwia Spurek i jej partner dr Marcin Anaszewicz przeciwko przemocy wobec kobiet

Kobieta.pl: Jak kampania 16 Dni Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet łączy się z feminizmem?

Sylwia Spurek: Feminizm zakłada, że każdy i każda ma prawo realizować swoje cele i marzenia bez względu na płeć, że nie musimy wpisywać się w role, które przypisuje nam społeczeństwo. Kampania „16 Dni Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet” ​została wymyślone prawie 30 lat temu po to, aby nagłośnić cały czas nierozwiązany problem przemocy, której doświadczają kobiety z tego powodu, że są kobietami.

Marcin Anaszewicz: Kampania „16 Dni Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet” to także okazja, żeby mężczyźni zabrali odważny głos w tej sprawie. Od wielu lat na całym świecie mężczyźni, którzy trzymają stronę kobiet i nie zgadzają się na przemoc ze strony mężczyzn wobec kobiet, noszą symboliczne białe wstążki.

SS: Jako prawniczka dodam, że z godnie z międzynarodowymi dokumentami przemoc wobec kobiet, przemoc w rodzinie i przemoc seksualna to najbardziej drastyczne formy dyskryminacji ze względu na płeć.

MA: Feminizm to bunt przeciwko wszelkiej dyskryminacji, przeciwko kontrolowaniu jednych przez drugich, przeciwko przemocy silniejszych wobec słabszych. Oto także chodzi w problemie przemocy wobec kobiet. Sprawcy, najczęściej mężczyźni, uważają, że mają prawo sprawować kontrolę i władzę nad kobietami oraz że mogą to robić również w sposób przemocowy.

Zobacz też: Przemoc ekonomiczna wobec kobiet - jak rozpoznać, że jesteś jej ofiarą?

Prawa kobiet - prawdziwi mężczyźni nie walczą z kobietami, ale je wspierają!

Skąd takie przekonanie? Dlaczego mężczyźni myślą, że mogą tak postępować?

MA: Problemem jest kształtowana przez całe tysiąclecia kultura, w której kobiety i mężczyźni mają sztucznie przypisane role. Mijają całe lata, a w społeczeństwach, państwach, nadal powszechne jest przekonanie, że mężczyzna może sprawować kontrolę, a kobieta ma obowiązek podporządkować się mężczyźnie. Politycy i kościół budują kulturę, w której rodzina jest świętością, dla dobra której kobieta jako jednostka ma się podporządkować męskiej narracji. Taka kultura daje przyzwolenie na przemoc i tworzy przekonanie, że dla dobra rodziny i dzieci czy dla ratowania związku, kobieta powinna być gotowa na ponoszenie takich kosztów.

SS: Zamiast pozwalać nam realizować nasz własny sposób i pomysł na życie, przypisuje się nam określone cechy i role. To uderza w kobiety, bo uczone są, że mają być miłe, opiekuńcze i posłuszne oraz koncentrować się na rodzinie, a nie na swojej karierze zawodowej, czyli że same nie mają wyboru. Co więcej, szkodzi to także mężczyznom, którym w praktyce odmawiamy prawa do realizowania się w roli ojców. Zobaczcie, ilu mężczyzn skorzystało z urlopu rodzicielskiego, który przecież przysługuje im na takich samych zasadach jak kobietom. To tylko jeden procent mężczyzn. Pewnie wygodnie byłoby nam przyjąć, że mężczyźni nie chcą być ojcami na pełen etat, jednak to bardzo płytkie założenie. Kiedy pełniłam funkcję Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, przygotowaliśmy raport, z którego wynika, że jest wręcz przeciwnie. Mężczyźni chcą spełniać się jako ojcowie, ale nie mają takiej możliwość, bo rodzina, koledzy z pracy, szefowie i szefowe nie traktują poważnie ich planów rodzicielskich.

MA: W ten sposób tworzymy patologiczną kulturę, w której mężczyźni rzadko angażują się w role rodzicielskie, nie wspierając kobiet w godzeniu ich ról rodzinnych i zawodowych. A niektórzy, mając poczucie władzy, wymuszają ją w swoich domach, także w sposób przemocowy.

Zobacz też: "Nie należy oczekiwać, że on się zmieni" - jak uciec z toksycznej relacji?

Photo: Karolina Harz

Dobrze, ale jak można to zmienić?

SS: Zacznijmy od dobrego prawa. Lista spraw jest bardzo długa: przemoc wobec kobiet, brak dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji, brak godnej opieki okołoporodowej, głodowe emerytury na starość, niewydolny system alimentacyjny. To wszystko są wyzwania, które stoją przed współczesnym feminizmem. To wszystko są sprawy, które wymagają dobrego prawa, zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej. Takie prawo musi być tworzone w duchu feminizmu i praw człowieka. Musimy zacząć dostrzegać, że równość płci i prawa kobiet to nie tylko kwestie słuszności, ale również, że to się opłaca. Społeczeństwa, których fundamentem jest równość, są szczęśliwsze i bogatsze. Jeżeli chcemy, aby Polska stała się bardziej innowacyjna, jeżeli chcemy pobudzić rozwój gospodarczy, to musimy przestać ograniczać życie kobiet, które statystycznie są lepiej wykształcone niż mężczyźni i stanowią ponad połowę naszego społeczeństwa. 

MA: Potrzebujemy też zmiany postrzegania praw kobiet. Politycy i polityczki muszą przestać nazywać feminizm ideologią. Feminizm to postawa, której fundamentem są prawa człowieka. Feminizm to nie tylko kwestia kobiet, to kwestia równości i wolności od wszelkich form dyskryminacji, bez względu na płeć, orientację seksualną, pochodzenie, niepełnosprawność czy gatunek. Jeżeli chcemy zmienić polską kulturę, która przyzwala na przemoc wobec kobiet, musi zmienić się polska szkoła. Musi być otwarta, demokratyczna i równościowa. Musi uczyć, czym jest równość i jakie mamy prawa, jak powinny być chronione i co możemy robić, gdy są one łamane.

Zobacz też: Koronawirus w Polsce. Czy COVID sprawi, że kobiety wrócą do "garów"?

"Kobiety są ofiarami przemocy, a mężczyźni jej sprawcami"

Na czym skupiacie się w tegorocznej kampanii „16 dni Dni Przeciwko Przemocy Wobec Kobiet”?

SS: Pokazujemy, że feminizm nie jest sprawą wyłącznie kobiet. Z tego powodu zaprosiłam do kampanii mojego wieloletniego partnera, Marcina, z którym wspólnie działamy politycznie i społecznie na rzecz praw kobiet i praw zwierząt. Udział Marcina w kampanii ma dawać wyraźny sygnał, że mężczyźni, feminiści, mogą odegrać bardzo dużą rolę w zwalczaniu przemocy wobec kobiet, a ponadto, że takich mężczyzn jest o wiele więcej niż mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. Pokazujemy, że tylko aktywne działania dają efekt w postaci wyeliminowania przemocy wobec kobiet. A brak działań, ignorowanie przez mężczyzn przemocy, to jej faktyczna akceptacja i wsparcie dla jej sprawców.

MA: Chciałbym pokazać, że problem przemocy wobec kobiet nie jest problemem kobiet. Kobiety są najczęściej ofiarami przemocy, ale to mężczyźni są najczęściej jej sprawcami. Jest mi wstyd, że moja płeć powoduje cierpienie, krzywdę i chciałbym to zmienić. Ważne jest, aby mężczyźni, feminiści, zrobili w tym roku coś więcej niż zazwyczaj, bo choć przypięcie białej wstążki, zdjęcie z kartą i ważnym hashtagiem to bardzo ważne symbole, są one niewystarczające. Pokażmy, że wiemy, na czym polega przemoc, pokażmy, że wiemy, jaką rolę odgrywają mężczyźni, pokażmy, że znamy rozwiązania. Nagrywajcie w tym roku filmiki, piszcie posty, wrzucajcie tweety, opowiedzcie o przemocy. Zachęćcie innych do podpisania naszego apelu do Komisji Europejskiej w tej sprawie.

SS: Jeżeli czujecie, że brakuje Wam wiedzy w tym zakresie, wejdźcie na stronę www.trzymamstronekobiet.pl i przeczytajcie nasz apel do Przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Poznajcie przyczyny przemocy, zobaczcie, jak społeczeństwo i państwo mogą wspierać kobiety. Pokażmy w tym roku, że mężczyzn i kobiet, feministek i feministów, jest więcej niż tych, którzy krzywdzą kobiety.

MA:​ Tak rozumiemy nasz feminizm.

Zobacz też:

Alexandria Ocasio-Cortez: nazwał ją „pi***oną suką” - po jej wystąpieniu pożałował tych słów