Zespół Downa. Modelka Amanda Booth walczy o wielkie zmiany!

- Jego dusza jest tak czysta. Jest tak miłą i kochającą świat osobą. Jego głównym zajęciem jest uśmiechanie się, klaskanie w dłonie i chichotanie – to jest cały jego dzień. Wszyscy ludzie z zespołem Downa, których spotkałam, są pięknymi istotami ludzkimi. Są częścią nas, a bycie mamą dziecka z zespołem Downa to najbardziej szalony dar, jaki otrzymałam od losu – mówi w jednym z wywiadów Amanda Booth. Jej konto na Instagramie, na którym pokazuje życie synka i swojej rodziny, śledzi obecnie 90 tys. osób, a ona sama ma misję. Chce, by osoby z zespołem Downa były traktowane jak pełnoprawni obywatele, by mogli mieć marzenia i plany, by stali się częścią świata.

 

Na jednym ze zdjęć Amanda pozuje w miętowej bluzie z napisem: NIC SIĘ NIE ZMIENI, JEŚLI MY TEGO NIE ZMIENIMY. Pod fotografią modelka umieściła krótki podpis:

- Jeśli chcesz zobaczyć zmianę, zrób coś w tym kierunku. Pamiętaj jednak, by nie krzywdzić nikogo po drodze.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Amanda Booth (@amanda_booth) Paź 21, 2020 o 8:29 PDT

Zespół Downa. Nie bój się. Nie odwracaj głowy

Amanda Booth i jej rodzina stali się wzorem do naśladowania dla wielu osób na całym świecie. Modelka i prawniczka, a jednocześnie mama 6-letniego synka Micaha, który ma zespół Downa i autyzm, chce sprawić, by w mediach, ale też w przemyśle modowym, mówiło się o takich ludziach i traktowało ich „normalnie”. Nie chce, by inni na widok jej dziecka odwracali głowę, współczuli jej po cichu czy traktowali jak dziwoląga. Potrzebę zmiany w sposobie myślenia Amanda Booth zauważyła kilka lat temu, gdy wróciła do pracy po urodzeniu dziecka.

- Chodziłam na castingi skierowane do mam i ich dzieci. W pewnym momencie zauważyłam, że nikt nie chce rozmawiać o moim dziecku. Postanowiłam to zmienić. Odbyłam produktywną rozmowę ze swoimi agentami i namówiłam ich, by do pracy w reklamach zatrudniali nie tylko mnie, ale też mojego synka. Niezależnie od tego, czy twórcy prosili o dziecko niepełnosprawne, czy nie. Tak rozpoczęłam własną walkę w obronie osób niepełnosprawnych, takich jak mój synek.

Osobista krucjata Amandy Booth przyniosła efekty. Od tamtego czasu ona i jej rodzina (także mąż Mike Quinones) pojawiali się w kilku kampaniach reklamowych, m.in. dla Amazon Fashion, Tommy Hilfiger czy River Island.

Amanda Booth uważa, że przyszedł czas na zmiany. Jej zdaniem media nie powinny milczeć w sprawie osób z zespołem Downa czy innymi niepełnosprawnościami. Za mało jest takich osób w przestrzeni publicznej, za mało pojawia się w mediach. Wierzy, że kampanie reklamowe z udziałem jej synka - a także jej konto na Instagramie – sprawią, że społeczeństwo oswoi się i zaakceptuje tę „odmienność”.

- Jak szerzej opowiedzieć o tym problemie, jeśli nie przez media właśnie? – pyta modelka. – Nie bójmy się pokazywać takich osób w reklamach czy telewizji. Otwórzmy im drzwi. Jeśli ktoś ma zespół Downa i zobaczy taką osobę na plakacie czy w reklamie, pomyśli: „O, ta osoba jest taka ja ja!” Może zamarzy, by też być modelem lub modelką, albo poczuje się częścią wspólnoty. Jeśli jakieś dziecko zobaczy na billboardzie inne dziecko z zespołem Downa zapyta rodziców, kto to, a oni będą musieli mu wyjaśnić, na czym polega zespół Downa. To zmusi do dyskusji – podsumowuje Amanda Booth, dodając, że milczenie w mediach na temat osób z zespołem Downa trwało zbyt długo. Dzieci na placach zabaw, widząc inne dziecko z zespołem Downa, otrzymywało od rodzica reprymendę: „Nie gap się, nie zaczepiaj, nic nie mów”.

Zobacz też:

Anna Jaki - żona polityka wychowuje dziecko z zespołem Downa

Modelka z zespołem Downa została ambasadorką Gucci

Dalszą część artykułu przeczytasz na kolejnej stronie: