Wywiadów udzielała nago. Czarne futerko z norek nosiła na gołe ciało. Niby przypadkiem pokazywała, że nie ma nic pod spodem. Nic dziwnego, że wokół Marilyn Monroe wciąż kręcili się mężczyźni. Przez jej łóżko przewinęli się m.in. Frank Sinatra, John F. Kennedy, Marlon Brando i wielu innych. Tylko czy któryś z nich naprawdę ją kochał?

Pierwszy mężczyzna Marilyn Monroe

Nigdy nie poznała ojca, ale na brak zainteresowania u płci przeciwnej nie mogła narzekać. Marilyn Monroe, a wówczas jeszcze Norma Jeane Mortenson, od małego przyciągała męskie spojrzenia swoją urodą. Niestety, matka szybko oddała ją do rodziny zastępczej, a mała Norma błąkała się od jednego do drugiego sierocińca. Gdy ma osiem lat, po raz pierwszy zostaje wykorzystana seksualnie. Mieszka z rodziną, która wynajmuje mieszkanie starszemu mężczyźnie Kimmelowi. Pewnego wieczoru ten zaprasza ją do swojego pokoju i zamyka drzwi na klucz. Niedługo przed śmiercią zdradziła: „Włożył mi ręce pod sukienkę. Dotykał mnie w miejscach, których nikt wcześniej nie dotykał”. Po wszystkim mężczyzna daje jej parę groszy na lody. Ta odrzuca podarunek i ucieka. Wstrząsające doświadczenie 
zaważy na jej losach. Wyrośnie na seksoholiczkę i kobietę, która bez mężczyzny u boku nie istnieje.

Pierwsze małżeństwo seksbomby

Norma miała dość przenosin z jednej do drugiej rodziny. Od samego początku nie miała szczęścia do mężczyzn. Pierwsze małżeństwo zawarła, mając zaledwie 16 lat ze.. starszym o cztery lata sąsiadem. Jim Dougherty był prostym marynarzem, ale życie u jego boku nie było odpowiednie dla Normy. Ambitne plany o zrobieniu kariery zaczęła realizować próbując swoich sił w modelingu. Norma i Jim nie byli dobraną parą. Rozstali się po czterech latach małżeństwa.

Burzliwy związek dwóch gwiazd

Producenci Hollywood dali jej nową osobowość. Nieśmiała Norma stała się Marilyn Monroe. Nic dziwnego, że drugi mąż nie był zwykłym mężczyzną. Joe DiMaggio, król bejsbolu i królowa piękności. Duet idealny. Ich ślubem żyła cała Ameryka. Pobrali się 14 stycznia 1954 roku, a o ich życiu seksualnym pisały wszystkie media. Podróż poślubna w Japonii tylko z pozoru była sielanką. Marilyn podczas lotu delikatnie dotknęła pleców męża. Okazało się, że Joe nie lubi, gdy ktoś publicznie go dotyka. Odwrócił się w stronę żony i tak ścisnął jej dłoń, że złamał jej kość. To był dopiero początek. Gdy Marilyn odwiedzała amerykańskie jednostki wojskowe w Korei, tysiące mężczyzn nie przestawało wyć na jej widok z pożądania. Joe DiMaggio wpadł w szał. Myślał, że uda mu się zatrzymać żonę w domu. Nic bardziej mylnego. Ich małżeństwo nie trwało długo. Dopiero później okazało się, że zaledwie kilka miesięcy po ślubie Marilyn miała już kochanka, Hala Schaefera, jazzowego muzyka. Marilyn i Joe próbowali jednak ratować swój związek. Na próżno. 15 września 1954 roku Marilyn miała słynną sesję zdjęciową na kracie od metra. Zdjęcie, na którym podmuch przejeżdżającego pociągu podrywa jej sukienkę, przeszło do historii. Niestety zazdrość Joego wzięła wtedy górę. Gwiazda sportu zdała sobie sprawę, ze ta kobieta nie jest dla niego. Już w październiku 1954 roku odbywa się pierwsza sprawa rozwodowa, sam rozwód otrzymują rok później.

Wyreżyserowane małżeństwo

Czy Marilyn Monroe była tylko głupiutką blondynką? Pozory mylą. Fascynacja diamentami to jedynie przykrywka, pod którą kryła się wrażliwa i piekielnie inteligentna kobieta. Marzyła o karierze aktorskiej, czytała klasykę i literaturę piękną. Nikogo nie zdziwiło więc, gdy zwrócił na nią uwagę słynny dramaturg, Arthur Miller. Jak się poznali? Dzięki kochankowi Marilyn (Eli Kazanowi), który wystawił jedną z jego sztuk na Broadwayu. Stanowili wymarzoną parę. Geniusz i bogini. Dla niego Marilyn przeszła nawet na judaizm. Ich małżeństwo przetrwało jednak zaledwie pięć lat. W czasie jego trwania Marilyn dwukrotnie poroniła. To tylko pogłębiło jej fatalny stan psychiczny. Czytając słowa męża: „Myślałem, że poślubiłem anioła, a okazało się, że ożeniłem się z dziwką” Marilyn wpadła w szał. Nastąpił szybki rozwód, pojawiają się nowe filmy, kolejni mężczyźni i… depresja.

Liczne romanse MM

Marilyn Monroe miała wielu kochanków. Od taksówkarza, który odwoził ją pewnego razu do domu, po Marlona Brando. Frank Sinatra również zaliczany jest do kochanków gwiazdy, który wciągnął ją w świat polityki. Tam poznała twarze rządzących krajem. Do dziś biografowie spierają się, czy Marilyn aby na pewno miała romans z prezydentem, Johnem F. Kennedym. Podobno na przyjęciach, które często urządzali bracia Kennedy, odbywały się ostre orgie. Mówiono, że przy Marilyn bracia zachowywali się jak napaleni nastolatkowie, a wykonanie piosenki „Happy Birthday” dla Johna Kennedy’ego przeszło do historii jako najseksowniejsza piosenka urodzinowa.

Tragiczny koniec ikony

Mówi się, że ostatnim mężczyzną Marilyn Monroe był Ralph Greenson, jej psychoanalityk. To jemu Marilyn zwierzała się ze wszystkich słabości, lęków, koszmarów i traum z dzieciństwa. Dla niej złamał kodeks psychoanalityka – zaprosił ją do domu, poznał z rodziną. Przestał traktować Monroe jako pacjentkę. Próbował wyciągnąć ją z lekomanii. Nie udało się. 4 sierpnia 1962 roku znajduje Marilyn nagą i martwą na łóżku z ręką na słuchawce telefonu. Do kogo próbowała zadzwonić? Do dziś nie wiadomo. Jedno wiemy za to na pewno - wraz ze śmiercią Marilyn Monroe odeszła pewna epoka, ale pozostają filmy i zdjęcia, na których wciąż mamy okazję podziwiać jej wdzięki.  

>> PRZECZYTAJ TAKŻE: Marilyn Monroe kończyłaby dziś 90 lat. Jaka była naprawdę ikona wszech czasów? [DUŻO ZDJĘĆ]