Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gdyni poinformował na swoim profilu na Facebooku, że poszukuje osób, które w dniach 26-30 lipca odwiedziły restaurację Pueblo przy ulicy Antoniego Abrahama 56 w Gdyni. Powód? U jednej z pracujących tam kelnerek wykryto koronawirusa.

Mówimy o jednej osobie, która pracowała jako kelnerka w tej restauracji. Z naszego dochodzenia epidemiologicznego wynika, że raz nosiła maseczkę, raz tej maseczki nie nosiła. Ciężko jest zweryfikować, których klientów, w jaki sposób obsługiwała – mówił Tomasz Kiliński, dyrektor sanepidu w Gdyni na łamach TVN24.pl.

Kwarantanną objęto około 100 klientów restauracji. Gdyńska restauracja, w związku z prowadzonym dochodzeniem epidemiologicznym związanym z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2, została tymczasowo zamknięta.

 

"Ryzyko transmisji COVID-19 u pasażerów pociągów: badanie epidemiologiczne i modelowe" – interesująca publikacja z...

Opublikowany przez Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdyni Poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Zobacz też: Koronawirus na weselach. Rząd zapowiada zmiany i ograniczenia

Pod postem opublikowanym na profilu gdyńskiego sanepidu lawina komentarzy: jedni negują problem pandemii, inni krytykują za opóźnioną reakcję, zwracając uwagę na to, co dzieje się w wakacje nad morzem – ogólny brak maseczek, nie zachowywanie odległości, tłumy na plażach. Są też tacy, którzy piszą, że – jeśli chodzi o obostrzenia sanitarne – warto przyjrzeć się, jak robią to nasi zachodni sąsiedzi:

- Polecam przyjrzeć się, jak to robią w Niemczech. Jak chcesz zjeść w restauracji, zostawiasz swoje dane i podajesz czas przybycia. Jak coś się wydarzy na miejscu, szybko można skontaktować się z gośćmi – pisze jeden z komentujących.

Zobacz też: Maseczki w sklepach będą obowiązkowe? Minister Szumowski: "Nie ma wymówek"