Ewa Chodakowska nie chce mieć dzieci

Ewa Chodakowska to jedna z najpopularniejszych polskich trenerek. Gwiazda od kilku lat jest szczęśliwą żoną Greka Lefterisa Kavoukisa, jednak para do tej pory nie zdecydowała się na powiększenie rodziny. Fani wielokrotnie zasypywali Ewę Chodakowską pytaniami o dziecko. Wielu internautów sugerowało nawet, że to źle, że małżeństwo nie powiększyło jeszcze rodziny. 

- Co chwila dostaję bęcki za to, że nie jestem mamą. Wiele osób próbuje mi dać do zrozumienia, że jestem niekompletna, że jestem niewystarczająca – powiedziała Ewa Chodakowska na swoim Instagramie. 

Niedawno gwiazda była gościem w Instytucie Matki i Dziecka i podczas wywiadu udzielonemu portalowi Plotek.pl wyznała, czy kiedykolwiek będzie chciała powiększyć rodzinę. Trenerka otwarcie przyznała, że nie planuje macierzyństwa.

- Te pytania są zupełnie naturalne. Pytają dziennikarze, pytają obserwatorzy, są po prostu ciekawi. Problem pojawiłby się wtedy, gdybym planowała rodzinę, a dzieci nie mogła mieć. Wtedy ten temat staje się drażliwy. Każdy podejmuje ryzyko indywidualnie, zadając to pytanie. Czy trafi na grunt drażliwy i delikatny i czy jest to wtedy nietaktowne pytanie, albo czy ktoś szczerze odpowiada i mówi, że wybrałam inną drogę i nie planuję. Ja i mąż podjęliśmy taką decyzję lata temu, jeszcze przed ślubem - przyznała trenerka w rozmowie z Plotek.pl.

ZOBACZ TEŻ:

Ewa Chodakowska i publiczny hejt

W dalszej części wywiadu Ewa Chodakowska zdradziła, dlaczego do tej pory nie mówiła o tym, że nie planuje powiększać rodziny. Okazało się, że trenerka bała się opinii publicznej i hejtu, jaki mógłby na nią spaść po tym szczerym wyznaniu. 

- Wiedzieliśmy od początku, że nie planujemy powiększania naszej rodziny, natomiast bałam się o tym mówić. I pytanie, dlaczego właśnie się bałam? To jest przejmujące, że bałam się linczu, wykluczenia, hejtu.

Na koniec trenerka fitness podkreśliła, że podziwia wszystkie kobiety, które zdecydowały się na macierzyństwo, jednak przyznała, że sama nie widzi się w roli mamy. 

 Kocham kobiety i uważam, że kobiety-matki to bohaterki. To są osoby, które codziennie, w moim mniemaniu, zdobywają Mount Everest i wracają z niego, żeby następnego dnia znów się na niego wspiąć. Ja nie jestem gotowa na taki heroizm i chcę powiedzieć jasno i wyraźnie. Podziwiam je, osiągają coś, na co mnie nie stać. Mam świadomość, że macierzyństwo to ogromne wyzwanie. Kobiety otwierają się przede mną, często rozmawiam z nimi o tych sprawach, to nie są podkoloryzowane obrazki instagramowe. Mam dwie siostry, które są mamami, bratową i tych dzieci jest obok mnie dużo. Cieszę się, że one podjęły decyzję o założeniu rodziny, ja idę swoją stronę.

ZOBACZ TEŻ: