"Być mężczyzną..." - czego pragną mężczyźni i czy kryzys męskości naprawdę istnieje?

Każdy z nas potrzebuje własnej przestrzeni. Na zastanowienie się. Na ciszę. Współczesny świat nie zachęca do refleksji. Żyjemy szybko i jesteśmy otoczeni mnóstwem bodźców. Łatwo się pogubić, coraz trudniej zatrzymać. Często jesteśmy przeciążeni natłokiem spraw i obowiązków. Czasami mamy problem z odróżnieniem prawdy od fałszu. Tego, co ważne od tego co nieistotne. Ogarnia nas informacyjny chaos, przesyt. W ciągu 24 godzin otrzymujemy taką liczbę komunikatów, ile człowiek w średniowieczu otrzymywał przez całe życie. Łatwo się w tym pogubić. Zatracić tożsamość. Kobiety swoją budują teraz bardzo intensywnie. A mężczyźni? Jak to z nimi jest? Czy kryzys męskości rzeczywiście istnieje? Czy kobiety i mężczyźni oddalają się od siebie coraz bardziej? Dlaczego tak wiele związków się rozpada, skoro w każdym z nas jest pragnienie miłości?

O odpowiedzi na te i wiele innych pytań Bożena Szwarc poprosiła ekspertów, osoby, które wiedzą więcej i zechciały się tym podzielić. Każda rozmowa to zaproszenie do refleksji, lepszego poznania siebie i zagłębienia się w męski świat. W pytaniach o współczesnych mężczyzn, zostały poruszone zagadnienia uniwersalne i ważne dla każdego człowieka, niezależne od płci czy wieku, bowiem wszechobecny konsumpcjonizm doprowadził do tego, że zatraciliśmy się w ciągłej potrzebie brania. Pandemia pokazała, jak ważne jest bycie, istnienie, a nie tylko posiadanie. Ale pokazała też jak często najtrudniej jest z kimś po prostu być. Wśród osób, które zaprosiła do rozmowy są m.in. Wojciech Eichelberger, Michał Rabijewski czy Michał Pozdał. Do tego męskiego grona, które opowiedziało o kondycji współczesnego mężczyzny, Bożena Szwarc zaprosiła jedną kobietę. Jest nią Dorota Minta – psycholożka dzieci i młodzieży, skupiająca się w swojej codziennej pracy na zaburzeniach odżywiania, problemach związanych z trudnymi zmianami w życiu. Współpracuje również z osobami LGBT. Dorota Minta wyjaśnia w rozmowie z Bożeną Szwarc, czego pragną współczesne kobiety i kataloguje cechy dobrej rozmowy, seksu i tajniki uważności wobec drugiego człowieka.

 

Współczesne kobiety to "ofiary Disneya"

Bożena Szwarc: Czego pragną kobiety?

Dorota Minta: Księcia z bajki. Szczególnie wiele 20-, 30-kilkuletnich. Nazywam je „ofiarami Disneya”. Wierzą w wizję mężczyzny, który jest bardzo płaski, jednowymiarowy, mało skomplikowany. Nie ma głębi, oczekuje przede wszystkim, żeby kobieta była piękna, miała duży biust i błękitne oczy. Niewiele więcej o nim wiemy, poza ewentualnie tym, że praktycznie nie ma problemów oraz że nie pokazuje emocji. Może poza zachwytem. Romantycznym, ale jednak fizycznym, czyli obowiązuje romantyczna miłość, lecz wokół ciała. Taki model znamy z filmów i seriali.

Jednocześnie bardzo mnie zaskakuje, a mówię o kobietach w wieku mojej córki, że często oczekują mężczyzny konserwatywnego. Część z nich chce partnera, który weźmie na siebie ciężar utrzymania domu, będzie opiekuńczy i trochę dominujący, zorganizuje życie, zadba o różne rzeczy. Nie dają mu też prawa do słabości. I mężczyźni sobie z tym nie radzą, no bo tacy nie są.

Ale przecież mężczyźni nie są jednowymiarowi. Jacy są według ciebie ci dzisiejsi mężczyźni?

Myślę, że dużo bardziej interesujący niż kiedyś. Bo jednak młodzi mężczyźni mają potrzebę okazywania emocji, mówienia o nich. Potrafią przyznać się do porażki, są zdolni do płaczu. Uważam, że zyskali więcej wolności emocjonalnej niż mężczyźni z mojego pokolenia. Mam nadzieję, że większość ceni sobie tę wolność, której przez lata nie mieli. Mogli być zakochani, walczyć w powstaniach, ale nie mogli płakać, wzruszać się dziećmi i zajmować się nimi, gdy dorosną. Jednak nie jestem przekonana, czy kobiety są przygotowane na taką emocjonalność swoich partnerów.

Bo w kobietach nadal jest sprzeczność.

Pragną, żeby mężczyzna przynosił kwiaty i zajmował się dziećmi, ale zarazem zarobił na dom i opiekunkę do dzieci. Jednym z większych tabu w związkach są zresztą pieniądze i rozmowa o nich. Nie umiemy rozmawiać o pieniądzach.

Z czego to wynika?

Pewnie po części z naszej katolickiej kultury. Z tego, że nie ma u nas apoteozy pracy, więc nie rozmawia się o tym, skąd biorą się pieniądze, jak je dzielimy. One są trochę magiczne – pojawiają się i znikają. Ale wracając do charakterystyki młodszych mężczyzn, to głównie dostrzegam ich emocjonalne wyzwolenie.

Zobacz też:

Przemoc ekonomiczna wobec kobiet. Jak ją rozpoznać w związku? [Okiem Eksperta]

Nie wierzysz w siebie i nie doceniasz własnych sukcesów? Być może cierpisz na "syndrom oszusta"

Przebiegły manipulator czy wrażliwy chłopak? Kim jest softboy?

Dalszą część wywiadu znajdziesz na następnej stronie: