Dlaczego zimą włosy tracą jakość? Mechanizmy, a nie przypadek
Zima jest jednym z najbardziej obciążających okresów dla włosów i skóry głowy. Spadek temperatur, suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, częste zmiany środowiska oraz mniejsza ekspozycja na światło słoneczne wpływają zarówno na strukturę włosa, jak i na funkcjonowanie skóry głowy. Efektem są włosy bardziej kruche, pozbawione blasku, szybciej tracące nawilżenie oraz skóra głowy, która zaczyna reagować nadprodukcją sebum lub uczuciem napięcia i suchości.

Jak podkreśla trycholożka Agnieszka Trepka, zimą bardzo wyraźnie widać, że kondycja włosów nie pogarsza się nagle, lecz jest wynikiem narastających przeciążeń. Zimowy spadek jakości włosów to efekt kumulacji czynników. Skóra głowy przestaje prawidłowo regulować swoje funkcje ochronne, a włosy tracą elastyczność, ponieważ szybciej oddają wilgoć i wolniej się regenerują.
Skóra głowy jako centrum problemu zimą
Jednym z kluczowych zjawisk obserwowanych zimą jest zaburzenie równowagi skóry głowy. Niskie temperatury na zewnątrz i suche, ciepłe powietrze w pomieszczeniach prowadzą do osłabienia bariery hydrolipidowej. W odpowiedzi skóra często zwiększa produkcję sebum, co bywa mylnie interpretowane jako naturalna tendencja do przetłuszczania.
Agnieszka Trepka zwraca uwagę, że jest to reakcja obronna, a nie problem estetyczny. Zimą skóra głowy bardzo często produkuje więcej sebum nie dlatego, że jest tłusta, ale dlatego, że jest odwodniona i próbuje się chronić. To mechanizm kompensacyjny. Równolegle dochodzi do przesuszenia długości włosów. Zmniejszona wilgotność powietrza, tarcie o odzież oraz czapki sprawiają, że łuski włosa stają się mniej szczelne. Włosy tracą sprężystość, są bardziej podatne na łamanie i elektryzowanie.
Trycholożka podkreśla, że problem ten rzadko dotyczy wyłącznie końcówek. Kondycja długości zawsze odzwierciedla to, co dzieje się na skórze głowy. Jeśli skóra nie funkcjonuje prawidłowo, włosy nie mają optymalnych warunków do regeneracji. W tym kontekście istotne staje się stosowanie dermokosmetyków trychologicznych, takich jak preparaty DSD de Luxe, które zostały zaprojektowane do pracy bezpośrednio na skórze głowy, regulując jej funkcjonowanie, wspierając mikrokrążenie i przygotowując środowisko dla wzrostu włosa. Delikatne formuły stworzone przez markę Nuggela & Sulé sprawdzają się jako codzienna pielęgnacja podtrzymująca tę równowagę, bez ryzyka przesuszenia czy przeciążenia.

Zimowe przesuszenie długości włosów – skąd się bierze?
Włosy zimą szybciej tracą nawilżenie z kilku powodów: mniejszej wilgotności powietrza, częstego tarcia (szaliki, płaszcze, czapki) oraz osłabionej warstwy lipidowej. W efekcie łuski włosa stają się mniej szczelne, a włosy tracą sprężystość i połysk.
Trycholożka podkreśla, że problem nie polega wyłącznie na suchych końcówkach.
Jeżeli włosy są zimą matowe i szorstkie, to bardzo często jest to konsekwencja zaburzeń na poziomie skóry głowy. Długości reagują na to, co dzieje się u nasady.

Zimą wiele osób koncentruje się wyłącznie na intensywnym odżywianiu włosów, pomijając etap regulacji i oczyszczania skóry głowy. Prowadzi to do przeciążenia, utraty objętości i wrażenia, że nawet zaawansowane produkty regenerujące przestają działać. Jak zauważa Agnieszka Trępka regeneracja włosów zaczyna się u nasady. Bez zadbania o skórę głowy nawet najlepsze maski nie przyniosą pełnych efektów.
Czapki i zimowe okrycia głowy same w sobie nie niszczą włosów, jednak nasilają tarcie i sprzyjają utracie wilgoci. Włosy osłabione zimą gorzej znoszą te warunki i szybciej tracą elastyczność.
Jeżeli włos jest dobrze nawilżony i sprężysty, znosi zimę znacznie lepiej. Problem pojawia się wtedy, gdy jego struktura jest już osłabiona - dodaje trycholożka.
Dlatego regeneracja zimą powinna obejmować zarówno wsparcie skóry głowy preparatami trychologicznymi np. hiszpańskiej DSD de Luxe, jak i regularne, lekkie nawilżanie długości produktami marki Nuggela & Sulé, które poprawiają elastyczność włosa bez efektu obciążenia.

Dlaczego sama intensywna odżywka to za mało?
Zimą wiele osób koncentruje się na ciężkich maskach i olejach, pomijając etap oczyszczania i regulacji skóry głowy. To prowadzi do przeciążenia, braku objętości i wrażenia, że włosy nie reagują na pielęgnację.
Agnieszka Trępka zauważa, że jeżeli skóra głowy jest przeciążona lub rozregulowana, nawet najlepsze produkty regenerujące długości nie zadziałają w pełni. Regeneracja musi zaczynać się od podstaw.
Czapki, tarcie i elektryzowanie – co naprawdę szkodzi włosom?
Czapki same w sobie nie niszczą włosów, jednak zwiększają tarcie i sprzyjają utracie wilgoci. Włosy osłabione zimą stają się bardziej podatne na łamanie i elektryzowanie. Jak wspomniałam, jeżeli włosy są odpowiednio nawilżone i elastyczne, dużo lepiej znoszą zimowe warunki.
Problem pojawia się wtedy, gdy ich struktura jest już osłabiona, podkreśla Agnieszka Trepka.
Regeneracja zimą zamiast radykalnych decyzji
Zima bardzo często skłania do pochopnych decyzji o skróceniu włosów.
Tymczasem, jak podkreśla trycholożka, w większości przypadków problem jest odwracalny. Włosy osłabione zimą w ogromnej liczbie przypadków da się odbudować. Kluczowe są regularność, dobrze dobrana pielęgnacja i cierpliwość, podsumowuje Agnieszka Trepka.
Zamiast rezygnować z długości, warto sięgnąć po rozwiązania oparte na realnej trychologii. Połączenie specjalistycznych preparatów DSD de Luxe z codzienną pielęgnacją Nuggela & Sulé pozwala przejść przez zimę bez utraty jakości włosów i przygotować je na wiosenny sezon regeneracji.
Materiał promocyjny marki DSD de Luxe