Walentynki to coroczne święto zakochanych, którego zwyczajem było wysyłanie listów zawierających wyznania miłosne oraz obdarowywanie się prezentami. Wiele kobiet oczekuje, że wieczór Walentynkowy będzie czymś szczególnym i ich partnerzy zaplanują ten czas w sposób niebanalny dowodząc tym samym jak wyjątkowe miejsce w ich życiu zajmują.

Jest to także jedno z najbardziej komercyjnych świąt przez co od jakiegoś czasu budzące głosy niechęci. Co też nie dziwi, bo jak podaje GUS - co piąty Polak żyje w pojedynkę. Dla niejednej osoby więc towarzyszyć temu dniu mogą przykre refleksje i poczucie samotności bądź niespełnienia. Święto zakochanych nie musi jednak być zarezerwowane tylko i wyłącznie dla par. Z drugiej strony - dla osób sparowanych, nie musi oznaczać ono frustracji w szukaniu sposobów na zaspokojenie oczekiwań i wyobrażeń drugiej strony - często niewypowiedzianych.

A może by tak spojrzeć na ten dzień po prostu jak na święto miłości do siebie? Przyjrzyjmy się temu, co oznaczyłoby "pokochać siebie" i uczcić to w ten szczególny dzień. Mamy prawo do czerpania pełnymi garściami ze święta zakochanych!

Gdy jesteśmy w związku albo na etapie nawiązywania bliższej relacji, popularnym scenariuszem zwykle jest wspólna kolacja, najczęściej gdzieś "na mieście", kwiaty, często mały prezent, a na końcu - powrót do domu i seks. Walentynkowy wieczór nierozerwalnie więc wiąże się ze spełnieniem i przyjemnością na kilku polach. Niezależnie więc od tego czy mamy towarzysza czy nie, same możemy zadbać o odpowiednią oprawę siebie tego dnia.

14 lutego w tym roku wypada w piątek. Możesz więc potraktować ten weekend jako "weekend miłości do siebie" i robić w tym czasie tylko to, na co masz ochotę. Począwszy od tego co będziesz jadła, w co się ubierała czy co robiła.

Możesz przygotować sobie plan na ten czas tak jak lubisz - niezależnie od tego czy jesteś sama czy z partnerem. Przejęcie inicjatywy nie jest niczym złym, a czasem nawet jest pomocne w czerpaniu wzajemnej satysfakcji.

Pierwsza więc sprawa to nagłośnienie tego czego pragniesz. Możesz powiedzieć o tym partnerowi wprost, bez czekania aż się domyśli. To że jesteście razem jest już dowodem tego, że cię kocha i jesteś dla niego wyjątkowa. A to, że powiesz mu jasno jak chciałabyś, aby ten wieczór wyglądał - tylko ułatwi mu zadbanie o waszą wspólną satysfakcję tego wieczoru. Jego także możesz zapytać na czym mu zależy i postarać się to spełnić. Zasada wzajemności w związku to fajna sprawa :)

A jeżeli jesteś singlem to może warto zatrzymać się w pędzie codziennych obowiązków i zastanowić co byś konkretnie chciała dla siebie zrobić tego dnia by być siebie wyróżnić. Przecież nikt na świecie nie wie lepiej od ciebie co lubisz i czego pragniesz.

Nieodłącznym tematem tego święta jest seks, więc może to także dobry moment, aby pomyśleć, czego ja w tym obszarze potrzebuje najbardziej. Walentynki w tym obszarze są źródłem frustracji dla wszystkich - bez względu na status matrymonialny. A wcale tak nie musi być. Może warto właśnie w tym czasie skoncentrować się na swojej fizycznej przyjemności i zadbać o nią - niezależnie od tego czy jesteśmy w parze czy nie. Po sukcesie masowym książek tkj. "50 twarzy Greya" nie sposób udawać, że kobiety pragną satysfakcji seksualnej nie mniej niż mężczyźni, a w ich głowach kryją się pragnienia pożądania i namiętności do niedawna jeszcze powodujące zawstydzenie. Zamiast więc tylko marzyć warto porozmawiać ze swoim mężczyzną o seksie i przyjemności, jaką ci to sprawia. Wspólne eksperymentowanie i zachęcanie do realizowania fantazji to podstawa satysfakcji seksualnej w bliskiej relacji. Nie musisz obawiać się ujawniać swoich pomysłów czy pragnień. Wasza sypialnia to najlepsze miejsce do dzielenia się tym co w tobie drzemie. Co więcej, warto abyś także nauczyła się swojego ciała.

Mamy to szczęście jako kobiety, że istnieje wiele rodzajów naszego orgazmu i z całą pewnością możemy z tego dobrodziejstwa jakie otrzymałyśmy (od natury albo Boga) korzystać.

Możecie sięgnąć z partnerem po sprawdzone metody albo udać się w podróż w poszukiwaniu tego, co wam sprawia przyjemność.Możesz mówić wprost partnerowi co chcesz aby zrobił albo spróbuj pokazać mu co jest dla ciebie przyjemne. A jeśli jesteś sama to przecież nauczenie się swojego orgazmu także może być wspaniałym doświadczeniem, z którego będziesz czerpała energię i satysfakcję fizyczną.

Po pierwsze nie wstydź się siebie. Pokochaj swoje ciało, takie jakim jest. Jeżeli jest coś nie tak - to zacznij działać by to zmieniać, a jeżeli nie da się tego zmienić - to zaakceptuj je. Pamiętaj, że w seksie liczy się przyjemność i to ona jest istotą twojej atrakcyjności. Niezależnie od wagi czy rozmiaru ubrania. Pozwól sobie "polecieć" - puścić wodze fantazji i być blisko przy sobie. Jeżeli coś, z tego co zrobisz nie spodoba ci się, to nie będziesz tego już powtarzać, ale będziesz już wiedziała czego chcesz, a czego nie. I nie chodzi o to abyś wchodziła w sado-masochistyczne relacje jak "z Greya", ani przebierała się w strój pielęgniarki (chyba że chcesz), ale właśnie przede wszystkim otworzyła się na to, na co masz ochotę. Na siebie i swoją przyjemność.

Kochać siebie bowiem to pytać i sprawdzać: jak mam JA, jak JA lubię i czego JA pragnę, a potem możesz już iść na kompromisy ze światem przy odmiennych zdaniach.

Niech święto zakochanych stanie się dla ciebie wyjątkowym dniem szczerej i otwartej rozmowy ze sobą i partnerem, a noc może stać się jej pięknym zwieńczeniem.

A jak wy będziecie obchodzić Walentynki?

Autor: Karolina Jarmołowicz - psychoterapeuta i socjolog z Ośrodka CENTRUM, ekspert portalu znanylekarz.pl