Obowiązkowy dresscode w szkole

W jednej z rzeszowskich szkół średnich wprowadzono restrykcyjne zasady dotyczące ubioru uczniów. Dziewczyny muszą bezwzględnie nosić biustonosze, natomiast chłopcy nie mogą zakładać kolorowych spodni do szkoły. Władze I LO w Rzeszowie swoją decyzję tłumaczą tym, że są to wyzywające stroje. Dyrektor liceum Piotr Wanat uważa, że w porównaniu do innych rzeszowskich szkół kierowane przez niego liceum „wyróżnia się kolorytem”, ale dodaje, że „reagujemy na to aby nasi uczniowie byli ubrani , a nie przebrani i nie robili ze szkoły wybiegu.
Nowy dresscodema obowiązywać od 10 lutego,a w związku z tym zorganizowano również apel, na którym przedstawiono restrykcyjne zasady dotyczące stroju.

„Dziewczyny, im więcej zakrywacie, tym bardziej pociągacie" – powiedziała na szkolnym apelu wicedyrektorka i nauczycielka WF-u w I LO im. ks. Stanisława Konarskiego, mgr Iwona Palczak, ogłaszając nowy zasady ubierania się na lekcje. Przekonywała, że szkoła to miejsce pracy, a nie dyskoteka.

Czego jeszcze zakazuje szkolny dresscode?

W nowo wprowadzonych zasadach szkoły oprócz obowiązku zakładania staników, a także zakazie noszenia kolorowych spodni również zabronione będzie m.in. zakładanie koszulek na ramiączkach, nawet narzuconych na podkoszulek czy golf, ponieważ – jak uzasadniła wicedyrektorka – jest to wyzywający strój. Sukienki oraz spódnice nie mogą być krótsze niż do połowy uda, a chłopcy z kolei mają nosić długie spodnie. Dopuszczalne będą także spodnie o długości 3/4, ale już krótkie nie, nawet w majowe i czerwcowe upały. Obowiązuje zakaz noszenia przez chłopców koszul typu „hawajskie”, zresztą wszystkie ubiory mają być w stonowanych kolorach. Chłopcom zwrócono też uwagę, że nie powinni nosić żadnej biżuterii, bo to niestosowny element ubioru. Uczennice zaś będą musiały przestrzegać takich zasad jak: zakaz pokazywania dekoltu, ramion, brzucha i pleców, zabronione są także sztuczne paznokcie. Włosy tylko w kolorze naturalnym, niefarbowane, a jeśli są długie – mają być spięte, „by nie przeszkadzały w pracy na lekcji”. Makijaż zaś „może jedynie podkreślać naturalną urodę”.

Szkolny dresscode: Uczniowie oburzeni nowymi zasadami

Swój sprzeciw wobec restrykcyjnego, szkolnego dresscode'u wyrażają uczniowie rzeszowskiego liceum, którzy organizują protesty, a także w mocnych słowach odnoszą się do całej sytuacji, która zaistniała w ich szkole.

Jest w nas zdziwienie, złość i gniew. Zawsze byliśmy dumni z tego, że w naszej szkole panuje duża swoboda, nie tylko jak chodzi o strój, ale także o możliwość wyrażania się. Jesteśmy dumni z tego, jaki jest u nas poziom nauki. Tymczasem dyrekcja, wprowadzając nowe przepisy, ogranicza nas i zniechęca do tego, by dobrze reprezentować nasze liceum – stwierdza Kacper Dzierżak, który organizuje w szkole protest przeciwko nowym przepisom.

Chodziło o to, by dziewczyny ubierały się skromnie, bo nie wiadomo, co faceci sobie o nich pomyślą. Szokujące, że można w ten seksistowski sposób myśleć – tłumaczy maturzysta Kacper Karyś.

Mamy XXI wiek, a dyrekcji wydaje się, że może uczniom nakazywać, jak mają się ubierać. Nie rozumie, że nie powinna nas w ten sposób ograniczać, traktować jak dzieci – dodał jeden z uczniów I LO w Rzeszowie.

Głos w tej sprawie zabrała także Fundacja na rzecz praw ucznia. Uznała, że nowy dress code został wprowadzony niezgodnie z prawem i skierowała do Podkarpackiej Kurator Oświaty wniosek o przeprowadzenie w szkole pilnej kontroli.

Dyrektor Piotr Wanat zaprzecza, zarzutom o złamanie przez szkołę prawa, a także  zapewnia, że w szkole nigdy nie padły słowa o obowiązku noszenia biustonoszy i, że odsyłanie do domu za brak stanika nie wchodzi w grę. Co więcej, dyrektor twierdzi, że uczniowie, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec nowym zasadom i zabrali głos w tej sprawie nie byli świadkami spotkania i rozpowszechniają plotki i przeinaczone wersje ze szkolnego apelu.