"Pretty Woman" - współczesna historia o Kopciuszku

„Pretty Woman” - znasz tę filmową bajkę? Jeśli nie, to dla przypomnienia: Dawno, dawno temu był sobie „książę” Edward Lewis (Richard Gere), który pewnego dnia zupełnie niespodziewanie poznał pięknego „Kopciuszka” Vivian Ward (Julia Roberts), którego spotkał w dzielnicy czerwonych latarni na Hollywood Boulevard. On jest korporacyjnym wyjadaczem, który na swoim sprycie dorobił się niebywałego majątku. Ona długonogą pięknością w peruce, która dawno przestała wierzyć w miłość, więc zaczęła ją sprzedawać za dolary. Scenariusz na banalne romansidło? To mogło tak się skończyć, ale na szczęście na planie „Pretty Woman” spotkało się kilka wyjątkowych osób: Julia Roberts, która za rolę Vivian otrzymała pierwszą nominację do Oscara, Richard Gere, który dzięki roli Edwarda stał się bożyszczem kobiet na całym świecie, wytrawny reżyser Garry Marshall oraz projektantka Marilyn Vance, która sprawiła, że kostiumy „Pretty Woman” przeszły nie tylko do historii kina, ale i historii mody!

Marilyn Vance to mistrzyni filmowej metamorfozy. Dokonała bowiem rzeczy niezwykłej. Bohaterka, którą ubiera w „Pretty Woman”, w ciągu niecałych dwóch godzin z bulwarowej prostytutki zamienia się w księżniczkę z bajki! Gdyby nie fascynowała Cię zbytnio sama historia miłosna, warto docenić „Pretty Woman” choćby za tę niezwykłą modowa przemianę, która dokonuje się na ekranie. 

Co prawda sama Vivian w „Pretty Woman” w jednej ze scen informuje zaskoczone ekspedientki luksusowego butiku, że nie ocenia się książki po okładce, ale czy nie ma choćby okruszka prawdy w tym, że ubrania, perfumy czy dodatki potrafią nas wzmocnić, dodać nam pewności siebie, odkryć wewnętrzną siłę i piękno? Myślę, że właśnie to czuła filmowa Vivian, gdy po raz pierwszy stanęła przed Edwardem w zniewalającej, czerwonej sukni! Choć w filmie „Pretty Woman” aż roi się od genialnych stylizacji, które nosiła modowa pierwsza liga pod koniec ubiegłego stulecia (nota bene moda na lata 80. i 90. znów jest na topie!), w tym tekście skupię się na tej jedynej, wyjątkowej, czerwonej kreacji, która rozpaliła zmysły tysięcy osób na całym świecie i do dziś uznawana jest za jedną z najbardziej pamiętnych kreacji w historii kina. 

ZOBACZ TEŻ:

Zobacz wykroje czerwonych sukienek na różne okazje:

 

Czerwona sukienka Julii Robert

Hotel Beverly Wilshire. Vivian Ward grana przez Julię Roberts wchodzi przez otwarte drzwi apartamentu. Idzie w charakterystyczny, „luźny” sposób. Nie ma w niej gracji typowej damy ani dumy kobiety sukcesu. To wciąż ta sama zagubiona i skromna dziewczyna. Jednak jej kreacja zwala z nóg!

Gdy filmowa Vivian sunie w karmazynowej sukni po miękkim, hotelowym dywanie, ona jeszcze nie wie, jest w niej spora doza nieśmiałości i zakłopotania, ale Edward (a także widzowie „Pretty Woman”!) już wie, że oto staje przed nim bogini. Chwilę później zakłada na szyję Vivian oszałamiający rubinowo-diamentowy naszyjnik Freda Joailliera, a następnie zaprasza ją do prywatnego odrzutowca, by polecieć prosto pod operę w San Francisco. Tam obejrzą wspólnie operę „La Traviata” Verdiego, podczas której Vivian Ward uroni kilka łez, odsłaniając swoją wrażliwą duszę.

Co wyjątkowego jest w tej czerwonej sukni, że zapada w pamięć, pobudza wyobraźnię i inspiruje po dziś dzień? Być może to jej niesamowity hipnotyzujący kolor, być może krój, który podkreślał każdy centymetr boskiego ciała Julii Roberts, a być może coś jeszcze bardziej nieuchwytnego, coś, co sprawia, że zwykła sukienka zamienia się w rodzaj amuletu i wzmacnia swoją „nosicielkę”, dodając jej pewności siebie.

Skąd wziął się pomysł na czerwoną suknię? Operowa kreacja z „Pretty Woman” była zaprojektowana przez Marilyn Vance, ale wielu ekspertów doszukuje się w niej bezpośrednich odniesień do czerwonych kreacji haute couture Valentino, które na początku lat 90. XX wieku były szczytem elegancji i luksusu.

ZOBACZ TAKŻE:

Zobacz wykroje na czerwone sukienki, które dodadzą Ci siły i seksapilu!

 

Zmysłowość, siła, pewność siebie

Co ciekawe, operowa suknia Julii Roberts wcale nie miała być czerwona! Początkowo faworytką była klasyczna czerń, ale to Julia Roberts upierała się w przy czerwieni! Teoretycznie był to najsłabszy z możliwych wyborów, bo czerwień mogła „gryźć się” z czerwienią włosów filmowej Vivian. Julia Roberts obstawiała jednak przy swoim, podobnie jak projektantka Marilyn Vance.  

- Najważniejsze osoby w produkcji, w tym reżyser Garry Marshall, były zdecydowane na czarną suknię, ale wiedziałam, że ta sukienka musi być czerwona. Więc przed podjęciem ostatecznej decyzji stworzyłam trzy różne sukienki w wielu różnych kolorach. Julia przymierzyła wszystkie możliwe. Biedna Julia, musiała zrobić tyle zdjęć próbnych tylko po to, by założyć jedną sukienkę! – wspominała Marilyn Vance w rozmowie z amerykańskim wydaniem ELLE. Projektantka wielokrotnie podkreślała, że Julia Roberts była niesamowite cierpliwą, wyrozumiałą i w pełni zaangażowaną aktorką.

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Czerwona sukienka z „Pretty Woman” z dekoltem w stylu Brigitte Bardot, odkrytymi ramionami i perfekcyjnie zaznaczoną talią była eksplozją elegancji i zmysłowości! „Oh pretty woman” – chce się krzyknąć na widok Julii Robert w czerwonej sukni. Czerwień to pasja, czerwień to klasa, czerwień to miłość! Widziała to doskonale projektantka Marilyn Vance oraz Julia Roberts, które tak walczyły o tę modową kroplę czerwieni w filmowej opowieści o współczesnym Kopciuszku. Wie to również każda z nas, gdy zakłada na siebie czerwoną stylizację, by chociaż przez chwilę poczuć się jak Julia Roberts u boku Richarda Gere’a.

Seksapil, klasa, elegancja, siła – czerwień podkreśla każdą z tych cech, stając się jednym z najbardziej symbolicznych kolorów w modzie. Czerwień może być talizmanem, jak stało się to w przypadku Vivian Ward z „Pretty Woman”. Czerwień może zamienić Cię z Kopciuszka w księżniczkę z bajki! Pomyśl o tym, gdy zastanawiasz się, jaką sukienkę włożyć na kolejną ważną uroczystość w Twoim życiu. Może tym razem czerwień?

PRZECZYTAJ TEŻ: