Pozycja, która gwarantuje orgazm

Często sytuacja w związku wygląda tak, że życie seksualne pary jest „w miarę udane”. Co się kryje za tym terminem? Zazwyczaj zadawanie sobie pytania, co robię nie tak, jeśli wciąż nie mam orgazmu kiedy uprawiam seks z partnerem?

Cóż, seksuologowie cały czas prowadzą badania na temat odpowiedniej pozycji dla partnerów (zwłaszcza kobiet, bo to panie mają często dłuższą drogę do szczytowania). Ostatnio skupiono się jednak wokół pozycji klasycznej, czyli tzw. misjonarskiej. To bazowa pozycja seksualna, która może dać przyjemność obojgu partnerów w tym samym lub zbliżonym czasie.

W świetle nowych badań, seksuologowie rekomendują jednak ją nieco ulepszyć.

Technika CAT, żeby mieć orgazm

Technika CAT co to takiego? To właśnie ten „ulepszacz” pozycji misjonarskiej. CAT to zbliżenie techniką dopasowania. Kiedy mężczyzna rozpoczyna od klasycznej pozycji misjonarskiej z penisem wprowadzonym do pochwy, a następnie unosi ciało nad kobietą , podpierając się dłońmi lub przedramionami. Następnie partner przesuwa się w górę wzdłuż ciała kobiety, aż penis, który normalnie skierowany byłby w „górę” będzie skierowany w „dół”. Dzięki temu zaczyna uciskać łechtaczkę.

Metoda CAT o 56 % poprawia jakość i przede wszystkim obecność orgazmu w czasie stosunku. Dzieje się tak głównie dlatego, jak podkreśla seksuolog i psycholog Megan Fleming, że większość kobiet do osiągnięcia szczytowania potrzebuje nawet niewielkiej stymulacji łechtaczki. Nie każda penetracja może to zapewnić partnerce.

Jak mieć orgazm w pozycji misjonarskiej?

Zacznijcie od podstawy, podłóżcie sobie małą poduszkę pod biodra i pomóżcie partnerowi znaleźć odpowiedni kąt. Dla partnera też jest bonus - w tej pozycji mogą odbywać wydłużony stosunek.

Tzw. metoda win-win.