Polka pobita w barze w Anglii

Anna Rutkowska na co dzień pracuje w brytyjskiej służbie zdrowia i mieszka w Bristolu. W ostatni weekend wraz z grupą znajomych Polaków wybrali się do baru, który dopiero co otworzył się po pandemii. Pili piwo przy jednym ze stolików i rozmawiali. W pewnym momencie nieznajoma kobieta podeszła do nich. Nie spodobało jej się, że słyszy rozmowy w języku polskim. „Jesteś teraz w Anglii!” wykrzyknęła i kopnęła koleżankę Anny Rutkowskiej. Całe wydarzenie Anna Rutkowska opisała na swoim Facebooku.

Jak informowała Polka na swoim Facebooku, do agresywnej kobiety dołączył również jej towarzysz. Nie zniechęcił ich nawet fakt, że Anna Rutkowska wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać całe zdarzenie. Na uwagi, że są rasistami, reagowali oburzeniem. Szybka interwencja ochrony zapobiegła dalszej eskalacji agresji Anglików wobec Polaków. Jednak co zaskakujące, Polacy również zostali wyproszeni z baru. Ochroniarze nie zainteresowali się również stanem pobitej kobiety.

Nagranie Anny Rutkowskiej trafiło do sieci. Ona i jej przyjaciele otrzymali wiele słów wsparcia. Jednak gdy udali się na policję, by zgłosić tę sprawę, usłyszeli, że powinni usunąć nagranie. Obecnie film nie jest już dostępny.

Informacje, które Wam przedstawiliśmy, pochodzą z innych mediów, które pisały o całym zajściu w Polsce i Wielkiej Brytanii. Obecnie konto Anny Rutkowskiej na Facebooku nie jest już dostępne.

Ataki na Polaków w Anglii nasilają się

Niezależnie od tego wydarzenia, nie jest tajemnicą, że relacje między Anglikami a Polakami mieszkającymi na Wyspach nie należą do najłatwiejszych. Mogłoby się wydawać, że w czasach globalizacji będziemy coraz bardziej oswajać się z obecnością osób innych narodowości w granicach naszego kraju, ale sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie.

Brytyjska policja posługuje się zbiorczym określeniem „Hate Crimes”, które możemy przetłumaczyć jako „zbrodnie spowodowane nienawiścią”. Jest to bardzo szeroki termin i w jego obręb wchodzą wszystkie ataki spowodowane samoidentyfikacją ofiary (płeć, rasa, religia, orientacja seksualna, pochodzenie itp.). Zgodnie ze statystykami udostępnionymi przez BBCnews widzimy, że od 2011 roku do 2018 podwoiła się liczba ataków na tle rasowym. Jednocześnie badania prowadzone na przełomie roku 2018 i 2019 pokazują, że najwięcej przypadków agresji odnotowano w dużych miastach. W okresie od kwietnia 2018 do marca 2019 w Londynie było to aż 16 037 przypadków. Możemy się tylko domyślać, ile z nich nigdy nie zostało zgłoszonych.

Agresja wobec Polaków w Anglii a Brexit

Statystyki nie rokują zbyt optymistycznie. Za liczbami stoją żywi ludzie, którzy propagują nienawiść lub padają jej ofiarą. Co sprawiło, że osoby innych narodowości mieszkające w Wielkiej Brytanii coraz częściej borykają się z wykluczeniem i muszą znosić ataki ze strony „lokalsów”.

Za jeden z głównych powodów podaje się najczęściej Brexit. Paul Giannasi, przewodniczący Hate Crime Programme również zauważa tę zależność. W swojej wypowiedzi dla Rzeczpospolitej opowiada, jak rasistowskie i ksenofobiczne nastroje nasiliły się po pierwszym referendum dotyczącym wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W pierwszych tygodniach po referendum wzrosła liczba odnotowanych przypadków agresji. Ludzie skłonni do agresji i rasizmu poczuli, że są w większości, że ich działania są uzasadnione.

Z drugiej strony zaznacza on też, że statystyki są odbiciem rosnącej świadomości społecznej związanej z problemem agresji na tle narodowościowym.

Jest to również skutej zwiększonej świadomości społecznej na temat problemu rasizmu oraz tego, jak ważne jest, by z nim walczyć, na przykład zgłaszając przypadki agresji. To odbija się w statystykach.

Dalej czytamy, że agresja wobec Polaków jest często skutkiem negatywnych uczuć wobec całej Unii Europejskiej. Polak stał się synonimem niechcianego imigranta. Po pierwsze z powodu rosnącej liczby Polaków emigrujących do Wielkiej Brytanii. Po drugie z powodu niechętnej im, konserwatywnej prasy, czego przykładem może być poranny dziennik „Daily Telegraph”.

foto: Getty Images

Agresja wobec Polaków: co jeszcze mogło do niej doprowadzić?

Warto być może zastanowić się, jak epidemia Covid-19 i ogólnoświatowy kryzys mogły wpłynąć na takie nastroje. Być może ogólnospołeczny lęk znajduje ujście w prześladowaniu wspólnej figury wroga? Z drugiej strony, kurcząca się liczba miejsc pracy może powodować, że chcemy zachować jak najwięcej z nich dla naszych rodaków. To wszystko może prowadzić do narastania niechęci wobec imigrantów. Warto też zauważyć, że Wielka Brytania nie jest w tym odosobniona. Podobne zjawiska odnotowuje się na całym świecie, również w Polsce.