Rewolucja seksualna nauczyła nas czerpać z seksu pełnymi garściami, jednak mówić o nim nadal nie potrafimy. Zażenowanie własną cielesnością i społeczne tabu milczenia skutecznie sznurują nam usta. Niepotrzebnie, bo używając seksownego języka jesteśmy uwodzicielscy i bardziej pewni siebie. Erotyczna rozmowa to afrodyzjak o wielkiej mocy. Pobudza wyobraźnię, intensyfikuje doznania podczas miłosnego aktu, a nawet wzmaga siłę orgazmu. Łóżkowe pogawędki potrafią przełamać opory świeżo upieczonych kochanków, rozwiać nudę w długoletnim związku. Pogłębiają wzajemne więzi i pozwalają uniknąć ślepych zaułków nieporozumień. Spróbujcie tej sztuki. Jeśli uda się wam opanować intymny alfabet, miłosny dialog z partnerem będzie iskrzył. Staniecie się erotycznymi poliglotami.

Tylko dla wtajemniczonych

Język polski jest wyjątkowo ubogi w słownictwo erotyczne. Proponuje terminy medyczne albo wulgaryzmy. Najlepiej więc, gdy para stworzy własny kod miłości. Po inspirację można sięgać do literatury erotycznej. Dla odważnych: dosadny język Henry'ego Millera. Dla subtelnych: wyrafinowane ściągawki z "Kamasutry".

Ale jeśli nie chcecie posługiwać się słowami już przez kogoś używanymi, zabawcie się w nadawanie własnych nazw poszczególnym częściom ciała. W podobny sposób ochrzcijcie też ulubione pozycje i zachowania seksualne.
Pamiętajcie, w miłości, tak jak w życiu, ważny jest dialog, a nie monolog. Każde z was powinno się liczyć ze zdaniem drugiego. Jeśli partner lubi tytułować swoją męskość "wielorybem", nie upieraj się, że bardziej przypomina "delfinka". Może poczuć się zignorowany, a w kwestiach łóżkowych jest to niewybaczalne. Najlepiej więc używajcie swoich propozycji wymiennie. W ten sposób nikt nie poczuje się urażony.

Im bardziej zróżnicowany język miłości, tym lepiej. Ale co zrobić, gdy twój mężczyzna nie wykazuje zainteresowania grą słowną? Na zachętę zaproś go na przykład do wspólnego oglądania filmu erotycznego, a gdy bohaterowie dadzą próbkę pikantnego dwugłosu, zaproponuj: "Jakoś mało finezji w tym dialogu! Może my potrafimy lepiej?". To z pewnością obudzi w twoim facecie ducha rywalizacji.

Mistrzowie erotycznych rozmówek mają zazwyczaj swoje hasła klucze. Nie są one czytelne dla osób postronnych, stanowią za to sygnał dla partnera: "Mam ochotę na seks!". Wy też szyfrujcie wiadomości przeznaczone dla swoich uszu. Możliwości są tu nieograniczone. Jeśli kiedyś kochaliście się w łódce, świetnym zdaniem wytrychem będzie: "Chcę powiosłować". A może fala pożądania ogarnęła was podczas malowania pokoju? Możecie wykorzystać to na nudnym przyjęciu. Wystarczy, że jedno z was powie:

"Musimy pomalować pokój" i już macie pretekst, by się wyrwać... wprost do łóżka. Takie małe tajemnice nie tylko podnoszą temperaturę uczuć, ale łączą kochanków i tkają między nimi niewidzialną sieć porozumienia.

Bez niedomówień

Rozmówki damsko-męskie to najprostsza droga do poznania swoich seksualnych preferencji. Jeśli nie będziesz wyraźnie sygnalizować własnych potrzeb, grozi ci w łóżku minimum satysfakcji. Gdy natomiast zbyt zdecydowanie określisz swoje oczekiwania, możesz zachwiać męską wiarę we własne możliwości. Nadmiar wskazówek upodobni cię do policjantki kierującej ruchem, a to nie zachęca do czułości. Gdyby jednak, dla odmiany, to kochanek miał tendencję do musztrowania ciebie, możesz temu w prosty sposób zaradzić. Wystarczy, że będziesz uprzedzać jego komendy pytaniami, np.: "Lubisz, gdy tutaj cię pieszczę?" "Nie za mocno ściskam?" itp. Dzięki temu nie będziesz się nigdy czuła jak szeregowiec wypełniający rozkazy, a jednocześnie zyskasz szansę, by trafić w dziesiątkę jego erotycznej tarczy.

Nie bój się mówić o seksie wprost, bez owijania w bawełnę. Wyrazy z intymnego słownika powinny być konkretne. Pruderyjne i wymijające sformułowania typu: "Dotknij mnie jeszcze raz tam na dole", są niejasne i mylące. Niewielu ludzi obdarzonych jest szóstym zmysłem, dlatego zamiast kuli jasnowidza potrzebne jest precyzyjne nazewnictwo. Warto określać rzeczy po imieniu z jeszcze jednego powodu: by nie narazić się na zarzut infantylności.

Nieprzyzwoite życzenia

W łóżku nie trzeba być panienką z dobrego domu, można sobie pozwolić na szczyptę słownej perwersji. Zamiast ważyć słowa z aptekarską dokładnością, pozwól, by były "kosmate". Czułe sprośności rozpalą kochanka skuteczniej niż wyrafinowane pieszczoty. Wolność słowa zależy od waszej wspólnej wrażliwości i stopnia zażyłości. Obydwoje powinniście jednak uważać, by nie przekroczyć granicy dobrego smaku. W przeciwnym razie pieprzne kawałki zamiast zaostrzyć erotyczny apetyt, zniechęcą do konsumpcji.

Chociaż sypialnia to nie plac zabaw, humor w łóżku świetnie rozładowuje napięcie i pozwala się odstresować. Dlatego bawcie się, dowcipkujcie. Frywolne żarciki i pieszczotliwe przepychanki słowne mogą z powodzeniem zastąpić grę wstępną. Nie ma nic gorszego, jak para smutasów uprawiajacych gimnastykę w pościeli.

Puście wodze wyobraźni. Niezwykle inspirujące bywają w łóżku seksualne fantazje. Wcielając je w życie, można wzbogacić i urozmaicić czas w sypialni. Warto być szczerym, ale mimo wszystko przepuszczać swoje wizje przez filtr zdrowego rozsądku. Jeśli nie daje ci spokoju fantazja o seksie z trzema facetami, ukochany może pomyśleć, że sam nie jest w stanie cię zaspokoić. A wtedy udział w twoich marzeniach stanie się raczej przyczyną jego frustracji niż odkrywaniem nieznanych możliwości.

Ostrożnie z krytyką

W sypialni mówi się wyłącznie miłe i podniecające rzeczy. Jeśli musisz "upomnieć" partnera, zrób to na tzw. kanapkę, czyli schowaj krytykę między dwie pochwały, np.: "Cudownie całujesz moją pierś! Możesz zrobić to samo z drugą? O, właśnie tak!". Inteligentną pochwałą zyskasz znacznie więcej niż pretensjami. Jeśli np. chcesz, by kochanek dłużej cię pieścił, powiedz: "Twój dotyk doprowadza mnie do białej gorączki!". Gwarantowane, że będzie się bardziej starał, nawet jeśli te pochwały są na wyrost.

Uwagi typu: "Znów za szybko kończysz grę wstępną" tylko zachwiałyby jego męskim ego. Kompromitacja w łóżku to dla każdego z nas niemal grecka tragedia, dlatego łóżkowe niedociągnięcia bezpieczniej omawiać na neutralnym gruncie. O tym, że partner jest za mało delikatny, łatwiej będzie ci powiedzieć w samochodzie, gdzie nie trzeba patrzeć sobie w oczy. Pod kołdrą człowiek jest szczególnie wrażliwy na punkcie własnego kunsztu. Poza tym nie ma tu czasu na długie wywody. Pomiędzy jedną a drugą pieszczotą jest tylko chwila na wyszeptanie miłosnego zaklęcia czy wyrażenie intymnego życzenia.

Rozbudowane gry słowne lepiej prowadzić poza sypialnią, podczas spaceru, kolacji przy świecach czy weekendowego wyjazdu. Takie okoliczności sprzyjają nie tylko naprawianiu błędów, ale również temu, by snuć wspólne fantazje, wspominać erotyczne uniesienia, dzielić się miłosnymi oczekiwaniami. Seksowny język ma przede wszystkim podniecać i wzmacniać erotyczną więź, a nie być źródłem niepotrzebnych tarć i kłótni.

Słówka ze słownika
stosunek płciowy: kotłowanko, bejcować, przeczyścić komin
penis: kolba, głowacz, ampuła, antek, sztywniak, różdżka
jądra: dżondżerka, zabuczki, jajka z kudełkami, zaskorupce
srom: kosmatka, samara, gniazdko, przedziałek, dziupla
Na podstawie "Słownika seksualizmów polskich" Jacka Lewinsona

Cytaty z literatury

"O Boże, zrób to... wsadź go do końca - mamrotała, wzdychając z rozkoszy. (...) Była w środku jak dojrzały owoc, którego miąższ zdawał się oddychać. Wkrótce poczułem, jak łopoczą dwie małe chorągiewki - przypominało to ruchy kwiatu na wietrze - a pieszczota ich platków była rozkoszną torturą". "Sexus" Henry Miller
"Bierz się za robotę - mówię do niego. Ale on tylko palcami pogrzebie i rękę zabiera. Ogon mu się nie podnosi". "Raz w roku w Skiroławkach" Zbigniew Nienacki
"Niechaj go wzywa mówiąc: "Raz jeszcze pijmy swe wargi". (...) niech się śmieje, hałasuje, grozi, woła, to i owo mu opowiada". "Kamsutra" Watsjajana Mallanaga

Barbara Scudder