Pięcioraczki ze Śląska walczą o życie

Pięcioraczki, które urodziły się we wtorek w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu są w ciężkim stanie. Dzieci przyszły na świat na przełomie 24. i 25. tygodnia ciąży. Jak informuje Radio Zet wcześniaki walczą o życie.

"Stan dzieci z powodu skrajnego wcześniactwa jest ciężki. Ze względu na powagę sytuacji prosimy dziennikarzy, żeby w ciągu najbliższych trzech tygodni nas nie odwiedzać i nie monitować." - zaapelowała zastępczyni dyrektora ds. lecznictwa Krystyna Nickel-Łukomska.

Pięcioraczki ze Śląska otrzymają pomoc?

O narodzinach pięcioraczków poinformowała na swoim Twitterze minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa: "W gminie Olsztyn w woj. śląskim urodziły się dziś pięcioraczki. Witajcie Maluchy. Szczęśliwym Rodzicom serdecznie gratuluję!"

Pięcioraczki urodzone w Bytomiu to jedna dziewczynka i czterech chłopców. Dzieci otrzymały już imiona: Marcelina, Marcin, Filip, Oliwier i Szymon.

Tomasz Kucharski, wójt gminy Olsztyn w woj. śląskim, gdzie mieszkają rodzice pięcioraczków już planuje przygotowanie specjalnego funduszu dla rodziny. 

Jednak na ten moment najważniejsze jest zdrowie pięcioraczków, a lekarze robią wszystko co w ich mocy, żeby ich stan z dnia na dzień się poprawiał.

"Dzieci przebywają na oddziale noworodkowym. Lekarze zdecydowali, że przez trzy tygodnie nie będą udzielać informacji o stanie ich zdrowia" - poinformował Wojciech Wieczorek, zastępca dyrektora szpitala.

Narodziny pięcioraczków to prawdziwa rzadkość. Taki cud zdarza się raz na 52 miliony ciąż.

Rok 2019 jest bardzo owocny jeśli chodzi o ciąże mnogie w Polsce. Pod koniec maja na świat przyszły po raz pierwszy w Polsce sześcioraczki. W przeciwieństwie do pięcioraczków, sześcioraczki urodziły się w 29. tygodniu ciąży i wszystko wskazuje na to, że już niedługo wyjdą ze szpitala.