Pictionary Air - kalambury powracają w nowej odsłonie

Firma Mattel, daje nam świetny prezent jeszcze przed Mikołajkami. Teraz, gdy całe dnie siedzimy w domu, każdy pomysł na spędzanie czasu w nowatorski i inteligentny sposób jest bardzo cenne. Szczególnie, jeśli zaangażować do tego można całą rodzinę, dzieci młodsze, starsze, dorosłych a kiedy będzie można już zapraszać znajomych, oni także będą zachwyceni. Gra Pictionary Air oparta jest na lubianym koncepcie kalamburów, które wszyscy dobrze znają, bo uratowały im niejeden wieczór w życiu.

Malowanie w powietrzu

Na zupełnie nowy poziom wynosi ją teraz malowanie pisakiem nie po tablicy i wielkich kartonach, ale w powietrzu! Możliwe staje się to dzięki bezpłatnej aplikacji Pictionary Air, którą ściągamy na smartfona lub tablet. Odpalamy w aplikacji aparat i kierujemy go na rysującego, który pojawia się na ekranie razem z rysowanym przez siebie w powietrzu rysunkiem. Dodatkowo, ponieważ aplikacja rejestruje rysunki, możne je przesyłać na telewizor za pomocą urządzenia do transferu danych typu Apple TV czy Chromecast.

Jak wygląda takie rysowanie w powietrzu można zobaczyć aktualnie na profilu Instagramowym Piotra Gąsowskiego, który został twarzą gry. Może nie pamiętają tego dzieciaki, ale rodzice na pewno, że Piotr w latach 90. prowadził w jednej ze stacji telewizyjnych niezwykle popularny program „Kalambury” oparty na grze towarzyskiej, który zresztą po latach powrócił do telewizji w wydaniu z gwiazdami. Kolejna fala popularności kalamburów w wydaniu Pictionary Air jak widać też będzie blisko Piotra.

Z pisakiem i z hamburgerem

Ponieważ rysujący nie widzi tak naprawdę, co rysuje, bo można to zobaczyć tylko na urządzeniach, powstaje dodatkowy efekt komiczny, doskonale wygrywany w filmikach prezentujących Pictionary Air. Zajrzyjcie do sieci, jeśli chcecie zobaczyć Piotra Gąsowskiego w stroju baletnicy. W charakterystyczny dla siebie sposób, z dużym dystansem wciela się on zarówno w rysującego, jak i w zgadujących, co dzięki pomysłowemu montażowi możemy oglądać na ekranie równocześnie. Kto nie chciałby mieć w drużynie Piotra, do tego z takim talentem do rysowania! Jego malunki wykorzystano zresztą w kampanii gry - warto poprawić sobie humor autorską interpretacją hamburgera czy ducha w wydaniu Gąsowskiego. Dodajmy jeszcze, że aplikacja powstała na potrzeby gry umożliwia interakcję z rysunkami, można spróbować przegnać ducha czy kopnąć narysowaną piłkę. Dzieje się dużo!

W Pictionary Air fajne jest też to, że nie trzeba wyznaczać osoby do niewdzięcznego zliczania wyników, bo gra sama prowadzi statystykę. Dodatkowo zabawa pomaga odczarować nowoczesne technologie, które ostatnio kojarzą nam się wyłącznie z pracą czy zdalną nauką. W końcu znowu służą rozrywce i aktywizowaniu zarówno inwencji, jak i poczucia humoru. Na dodatek integrują a nie izolują ludzi przed ekranami ich smartfonów. Nieoceniony jest tu aspekt ekologiczny, który pozwala wyeliminować zużycie wielkich kartonów papieru, zużywanych do tej pory przy rysowaniu w tempie ekspresowym.

Gra zdobyła już tytuł Toy of the Year 2020 w kategorii Gry Roku i jakoś w ogóle nas to nie dziwi, bo wydaje się, że będzie przebojem w okresie przedświątecznym. Zaryzykujemy nawet stwierdzenie, że może uratować dla nas tę zimę.

--

Materiał powstał we współpracy z firmą Mattel.