Szkolny stres?

Szkoła wywołuje jeden z podstawowych rodzajów napięcia emocjonalnego. Stresująca może być sama adaptacja do nowego środowiska, nowego rozkładu dnia i nowej grupy ludzi. Wiele dzieci stresuje również sam fakt nauki, a raczej egzekwowania wiedzy, czyli sprawdziany i kartkówki, lub co gorsza - odpowiedź ustna przy tablicy, na oczach całej klasy. Niestety wiele dzieci doświadcza też niechęci lub wręcz agresji ze strony rówieśników. Brak modnych ubrań, nadwaga, czy nawet problemy w nauce mogą być przyczynkiem do szykanowania i wyśmiewania dziecka, co bardzo negatywnie wpływa na jego poczucie własnej wartości. Do tego dochodzi jeszcze czas "w zamknięciu" z powodu koronawirusa i niepewność co do tego, jak będzie wyglądał kolejny rok szkolny. 

Objawy szkolnego stresu

Dziecko, które odczuwa nadmiar stresu, może objawiać go na różne sposoby. Jeśli twoja pociecha uporczywie twierdzi, że nie chce iść na zajęcia z powodu bólu brzucha, nie masz powodów, aby jej nie wierzyć. Zwłaszcza, że bóle brzucha mogą być objawem stresu. Podobnie sprawa ma się z jedzeniem - jeśli dziecko odmawia śniadania, motywując to brakiem apetytu, powinna zapalić się nam czerwona lampka. Oczywiście, wśród dzieci często zdarzają się niejadki, jednak jeśli taka sytuacja powtarza się i obserwujemy inne, niepokojące zachowania, należy być czujnym.

Kolejnym objawem silnego stresu, który towarzyszy zwłaszcza małym dzieciom, jest moczenie nocne. Mokre prześcieradło o poranku u dziecka, które jest dawno odpieluchowane, jest powodem do niepokoju. Może się to wiązać z przemocą (psychiczną i fizyczną), której dziecko doświadcza w szkole i poza nią, może być też wynikiem koszmarów sennych, które pojawiają się w momentach, kiedy podopieczny ma zbyt duże obciążenie psychiczne. Jeśli zauważymy, że nasze dziecko moczy się w nocy, niedopuszczalne jest zawstydzanie czy krzyk - to zdecydowanie pogorszy sytuację. 

Jednym długofalowych skutków stresu jest też obniżenie odporności organizmu. Jeśli dziecko zaczyna często chorować, pojawia się katar, czy stany podgorączkowe, warto (poza konsultacją lekarską służącą wyleczeniu infekcji) poszukać głównej, niewidocznej na pierwszy rzut oka przyczyny.

Dziecko, które doświadcza stresu, może również mieć trudności z koncentracją, a co za tym idzie - pogorszyć się w nauce. Taka sytuacja jest dla ucznia wyjątkowo trudna - słabe oceny, wynikające z zaburzeń koncentracji, powodują jeszcze mocniejsze napięcie. Szczególnie powinien zaniepokoić fakt jedynek i dwójek u wzorowego dotychczas ucznia. 

Jak pomóc dziecku radzić sobie ze stresem?

Pomoc dziecku przy zaburzeniach psychicznych nie jest łatwa, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z nastolatkiem. Podstawą interwencji rodzicielskiej jest przede wszystkim szczera rozmowa i obserwacja podopiecznego. W myśl zasady "w zdrowym ciele, zdrowy duch", warto zacząć od najprostszych kroków, które mogą być pomocne w walce o równowagę psychiczną. Jest to przede wszystkim ruch i zdrowa dieta. Ćwiczenia fizyczne, czy intensywna zabawa z rówieśnikami, stymuluje wydzielanie endorfin, które wprawiają nas w dobry nastrój. To szczególnie ważne w czasach, kiedy z powodu pandemii jesteśmy zamykani w czterech ścianach.

Kolejnym, ważnym aspektem jest dieta. Już od dawna mówi się, że jelita to "drugi mózg" organizmu. To znaczy, że ten organ pośrednio odpowiada za to, jak się czujemy i jaki mamy nastrój. Współczesna dieta, bogata w sól, konserwanty, cukier i puste kalorie temu nie służy... Zwłaszcza w młodym wieku, należy zadbać o mikrobiotę jelitową, czyli dobre bakterie, które potrafią produkować neuroprzekaźniki, takie jak dopamina czy endorfiny. Pomóc mogą w tym tzw. psychobiotyki, które dostarczają organizmowi konkretnych szczepów pożytecznych bakterii, czyli Lactobacillus helveticus Rosell-52 i Bifidobacterium longum Rosell-175.

Niestety, czasem domowe sposoby na stres zawodzą. Każdy człowiek jest inny, niezależnie od metryki, dlatego jeśli symptomy stresu i obniżonego samopoczucia utrzymują się długo, warto skorzystać z pomocy wykwalifikowanego specjalisty, czyli psychologa lub psychoterapeuty. Brak reakcji na problemy naszego dziecka może skończyć się poważnymi zaburzeniami lękowymi, depresją,, a w konsekwencji nawet doprowadzić je do śmierci.