Oto najbogatsza kobieta na świecie. Jej dziadek był "królem blondu"

67-letnia Françoise Bettencourt-Meyers to najbogatsza kobieta na świecie. Jak zyskała swój potężny majątek wyliczany dziś na ok. 46,5 mld dolarów nie licząc wielu nieruchomości w tym willi pod Paryżem, w Bretanii i prywatnej wyspy na Seszelach? Françoise jest wnuczką chemika, który zapisał się w historii jako „król blondu”. Mowa o Eugene Schueller, założycielu L’Oreal – giganta wśród koncernów kosmetycznych, którego zasługą było wynalezienie bezpiecznej formuły do rozjaśniania włosów.

Françoise Bettencourt-Meyers, mimo działalności naukowej oraz w rodzinnej fundacji, nie może się jednak pochwalić dobrą publiczną opinią. Dlaczego? Francuzi nie mogą jej zapomnieć m.in. tzw. „sprawy Bettencourt”, która na zawsze pozostawiła skazę na wizerunku bogatej spadkobierczyni. O czym mowa?

Francoise Bettencourt Meyers: konflikt matka-córka, czyli „sprawa Bettencourt”

Françoise Bettencourt-Meyers nie musiała się martwić o losy spadku, ani o jego podział – tak jak jej matka, były kolejno jedynymi dziedziczkami fortuny. Mimo to, a może właśnie dlatego, Françoise zdawała się nie dbać o spuściznę dziadka i sama pracować na swoje konto. Zdecydowała się na karierę naukową, w szczególności interesowała ją mitologia grecka, Biblia oraz kwestia relacji chrześcijanizmu z judaizmem. Jej zainteresowania przełożyły się na prywatną sferę – Francuzka wyszła za mąż za Jean-Victora Meyersa, wnuka rabina zamordowanego w Auschwitz. Para doczekała się dwóch synów.

Praca akademicka, dwójka dzieci, rodowód męża (małżeństwo uznane było za pojednanie, bowiem dziadek Françoise oskarżony był za kolaborację z nazistami w czasie wojny). Czym zatem Françoise Bettencourt-Meyers podpadła rodakom?

To „sprawa Bettencourt” zaważyła na dobrym wizerunku miliarderki. W 2008 roku Françoise oskarżyła przyjaciela swojej 86-letniej wówczas matki, Francois-Marie Banier, o manipulowanie nią w celu wyłudzenia potężnej kwoty oraz dzieł sztuki, w posiadaniu których była starsza pani. Nie tylko mama nie mogła wybaczyć córce tego posunięcia, Francuzi też nie mogli zapomnieć dziedziczce tego faktu. Gwoździem do trumny stał się wyrok sądu, którego wynikiem było ubezwłasnowolnienie Francois-Marie Banier.

Ten konflikt spadkobierczyń, matki i córki, zniesmaczył opinię publiczną. I nic nie zapowiada, żeby kiedykolwiek wizerunek dziedziczki fortuny L’Oreal się zmienił. Nie pomaga ani aktywność Françoise w rodowej fundacji – Bettencourt Schueller Foundation (zarządza aktywami wycenianymi na 683 miliony dolarów!), ani wielkoduszna wpłata ponad 200 milionów euro w odbudowę katedry Notre Dame w Paryżu. Jak się okazuje, są na świecie rzeczy, których kupić się nie da.

ZOBACZ TEŻ: