Britney Spears jest pod kuratelą ojca od 2007 roku, kiedy to przeszła załamanie nerwowe na oczach całego świata. Od tego czasu wokalistka nie może podejmować żadnych samodzielnych decyzji dotyczących jej majątku, który ówcześnie szacowany był na 60 mln dolarów, kariery i zdrowia. Gwiazda straciła również prawa rodzicielskie nad swoimi dziećmi, przez co wszelkie wizyty musi ustalać z ojcem. Nowy film dokumentalny The New York Times "Controlling Britney Spears" odkrywa nowe fakty z życia - jak zwykły nazywać ją amerykańskie media - księżniczki popu.

Jak daleko posunął się James Spears?

Podczas czerwcowej rozprawy sądowej w sprawie kurateli na sali sądowej po raz pierwszy pojawiła się sama zainteresowana, Britney Spears. Wokalistka opowiedziała swoją historię. Okazało się, że rodzina zmuszała gwiazdę do występów, w zamian za widzenie się z dziećmi. Britney wyznała również, że nie ma dostępu do własnych pieniędzy, a ojciec nakazał lekarzom założenia jej wkładki domacicznej jako formy antykoncepcji, wbrew jej woli

W nowym dokumencie dowiadujemy się do czego jeszcze posunął się ojciec wokalistki. Nie od dziś wiadomo, że gwiazda miała ograniczony dostęp do świata zewnętrznego, w tym telefonu i komputera z Internetem. Kiedy Britney poprosiła ojca o nowy telefon, otrzymała go, nie wiedząc jednak, że jest on w pełni obserwowany. Wiadomości do chłopaka, przyjaciół i znajomych czy prawników - wszystkie były czytane, aby móc przewidzieć następny krok wokalistki, jej plany buntu i nieposłuszności. Ojciec założył podsłuch nawet w sypialni piosenkarki. Gwiazda nie była świadoma, że podsłuchiwana jest nawet podczas najbardziej intymnych momentów. 

Szantaże i manipulacje

Britney Spears wyznała również, że ciężkim przeżyciem był dla niej moment pozbawienia jej praw rodzicielskich nad synami. Od tego czasu gwiazda musiała wszystkie wizyty konsultować z ojcem. Jamie Spears wielokrotnie groził córce, że jeśli ta spróbuje zaskarżyć jego lub ludzi, z którymi pracuje, nie pozwoli jej spotykać się z synami. Podobny szantaż został zastosowany gdy wokalistka przechodziła atak paniki przed występem i błagała, aby nie musiała wychodzić na scenę. Wtedy również zagrożono jej ograniczeniem kontaktu z dziećmi.

Jak się okazuje, ojciec gwiazdy inwigilował nie tylko córkę, ale również ruch #freebritney. Akcja fanów piosenkarki polegała na nagłaśnianiu sprawy kurateli wokalistki oraz zbieraniu się przed sądem z transparentami, aby stamtąd wspierać idolkę. Okazało się, że sztab Britney wysyłał w tłum fanów ludzi, których zadaniem było ustalić tożsamość członków ruchu #freebritney.

Najbliższa rozprawa w sprawie kurateli Jamesa Spears nad córką odbędzie się 29 września.