Niewidzialna przemoc powoduje niewidzialne rany

„Jesteś nikim”, „Weź zniknij laska”, „Klasa cię nienawidzi” – prawie połowa nastolatków doświadcza takiej agresji słownej w Internecie, a 39 proc. nikomu o tym nie powiedziało. 47 proc. nastolatków uważa, że w sieci dominuje agresja i nietolerancja, a dyskusje prowadzone są w stronę wyzwisk i obelg. Młodzi ludzie przyznają, że są w sieci poniżani (19 proc.), zastraszani (14 proc.), a 12 proc. z nich przyznaje, że doświadczyło rozpowszechniania na swój temat fałszywych informacji. To aktualne dane, które powstały ze współpracy Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce i Państwowego Instytutu Badawczego NASK i zapoczątkowały kampanię społeczną. „Niewidzialna przemoc”. Jej celem jest podnoszenie świadomości rodziców na temat cyberzagrożeń, zmiana ich postaw oraz przekonanie ich, że właśnie teraz, kiedy właściwie każda z dziedzin naszego życia przeniosła się do Internetu, muszą być bardzo blisko swoich dzieci. Sieć może być bowiem bardzo niebezpieczną przestrzenią, jeśli nie nauczymy młodych korzystać z niej mądrze i odpowiedzialnie.

W naszej kampanii chcemy powiedzieć, że słowa w Internecie są jak niewidzialne naboje: nie powodują realnych siniaków, złamań czy okaleczeń, ale zostają po nich ślady w postaci lęków, samookaleczeń, depresji. Dla dzieci przykra wiadomość, skierowana do koleżanki z klasy, okraszona skrótem: XD to jedynie żart, często nie zdają sobie sprawy, że dla niektórych ich kolegów to może być głęboka rana - mówi Anna Choszcz-Sendrowska, przedstawicielka SOS Wiosek Dziecięcych w Polsce.

Ekspertka dodaje, że rodzice zauważają dopiero skutki agresji i nie zawsze łączą je z przemocą w Internecie, która często pozostaje niewidzialna i niesłyszalna. „Naszym celem jest głośny sprzeciw przeciw normalizacji przemocy, bo to, co kiedyś było obrazoburcze, dziś już nikogo nie wzrusza. Na więcej pozwalają sobie w Internecie zarówno dorośli, jak i dzieci. Nigdy przemoc i agresja nie były tak dostępne jak dzisiaj.” – dodaje Anna Choszcz-Sendrowska.

Zobacz również: Nie lubią, nie akceptują, nienawidzą siebie. Polskie dzieci i zatrważające dane UNICEF

Szczególnie niepokojące jest to, że dzieci rzadko proszą rodziców o pomoc, podkreśla Agnieszka Żeglińska, Dyrektor ds. Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

I właśnie m.in. z tego powodu przemoc w Internecie staje się niewidzialnym zjawiskiem. Dzieci są tam nie tylko poniżane czy obrażane, ale są również narażone na szkodliwe treści, niedostosowane do ich wieku czy emocjonalnego rozwoju. – dodaje.

To musi oczywiście działać w dwie strony: my rodzice musimy zainteresować się, co robi nasze dziecko w sieci i rozmawiać z nim, zaś nastolatkowie powinni wiedzieć, że w sytuacji, gdy dzieje się coś niedobrego, mogą liczyć na swoich rodziców. Temu ma służyć kampania.

Dla prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje stałej, bezpiecznej relacji. Tylko wtedy zbuduje prawidłowe więzi, nabierze poczucia własnej wartości, rozwinie potencjał. Środowisko opiekuńczo-wychowawcze, a więc przede wszystkim opiekun, który odpowiada na potrzeby dziecka, to inwestycja w przyszłość dziecka – mówi Barbara Rajkowska, Dyrektor Krajowy w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce.

Eksperci zwracają również uwagę na problemy dzieci z rodzin zastępczych, które mogą być bardziej narażone na niewidzialną przemoc ze strony rówieśników.

Dzieci z pieczy zastępczej czy rodzin w kryzysie, mogą być bardziej narażone także na internetową „niewidzialną” przemoc ze strony rówieśników. Zależy nam na tym, by dzieci, które trafiają do opieki zastępczej, lub te, których rodzina z pewnych względów różni się od innych, za sprawą swoich rówieśników nie czuły się w szkole czy grupie gorsze. Szkołę do projektu może zgłosić zarówno rodzić, opiekun, jak też nauczyciel. Wystarczy wejść na naszą stronę internetową i wypełnić formularz kontaktowy – mówi Katarzyna Kopczyńska-Kwiatek, Koordynatorka projektu #JestemzSOS

Kampania „Niewidzialna przemoc” wystartowała 18 stycznia 2020 r. w Blue Monday nie bez powodu. Tego dnia na wielkim interaktywnym ekraniemożna było zobaczyć plakat kampanii przedstawiający dzieci z binarnymi, internetowymi ranami i siniakami, które internauci mogli zmniejszyć wchodząc na www.jestemzsos.org lub oznaczając akcję w mediach społecznościowych.

Przeczytaj także: Polska a prawa dzieci. Ten raport daje do myślenia