BLASKI

Niezależnie od tego, czy dziadkowie opiekują się wnukami na co dzień, czy też wpadają do waszego domu "od święta", są bardzo ważnymi osobami w życiu dziecka. Mają więcej czasu niż rodzice, więc kiedy są z malcem, skupiają uwagę tylko na nim, odkładając wszystkie sprawy na później. Są dzieciom bardzo potrzebni. Dlaczego?

Dają dużą dawkę miłości

Mówi się, że dziadkowie kochają wnuki bezgranicznie, bo ich miłość wzbogacona jest o uczucie do swojego dziecka (czyli jednego z rodziców wnuka). Ile w tym prawdy, nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że nie kryją się ze swoimi uczuciami i na każdym kroku okazują je wnukom. Przytulają, szepczą do ucha, jak bardzo je kochają, przygotowują najwyśmienitsze desery, obdarowują prezentami - uczą w ten sposób, jak ważne jest okazywanie uczuć. Dziecko nie pozostaje im dłużne. Niemal każde powie, że najukochańsza na świecie jest babcia, a najwspanialszy dziadek (oczywiście tuż po mamie i tacie!). A kiedy malec nabroi (np. stłucze ulubiony wazon mamy, bo grał w piłkę w domu), szuka schronienia w ramionach babci lub dziadka. Wie, że dziadkowie potrafią znaleźć najbardziej przekonywujące argumenty na jego obronę (np.: "Spokojnie. Przecież to tylko wazon. Kupię ci nowy na imieniny. Widziałam podobny w sklepie obok"). Dziecko czuje, jak bardzo jest kochane, a to umacnia w nim poczucie bezpieczeństwa. Wie, że oprócz rodziców, ma jeszcze dziadków, którzy zawsze przyjdą z pomocą i będą je chronić.

Opowiadają o tym, jak byliście mali

Często to właśnie od dziadków wnukowie dowiadują się, że ich rodzice też byli dziećmi. Że zdarzyło im się nabroić, tata z pasją zbierał kapsle, a mama całymi dniami grała w klasy. Dzieci słyszą takża, że bardzo są podobne do rodziców. Oglądając obrazek namalowany przez malca, babcia mówi: "Rysujesz tak samo pięknie jak twój ojciec", a dziadek, widząc jak wnuczka jedzie slalomem na rowerze, chwali: "Jesteś sprawniejsza od twojej mamy! Ona uczyła się jeździć na rowerze całymi miesiącami". Mama i tata stają się bliżsi dzieciom. Dzięki informacjom, że taki wielki, silny tata był kiedyś niejadkiem, a najdzielniejsza ze wszystkich mama - płakała, gdy stłukła kolano, dziecko upewnia się, że ono też wyrośnie na wspaniałego człowieka. Te opowieści zbliżają dzieci do rodziców i sprawiają, że maluchy "puchną" z dumy. Chcą bowiem przypominać mamę i tatę.

Są troskliwymi opiekunami

Jeśli oboje rodzice dziecka pracują, opieka dziadków może być dobrym rozwiązaniem. Gdy mama idzie do pracy, dziecko zostaje wtedy z babcią (znaną i kochaną), co jest dla niego znacznie łatwiejsze niż przyzwyczajanie się do niani. Dziadkowie nie zrobią maluchowi krzywdy i będą starali się zaspokoić jego potrzeby. Zrobią to z radością, bo bywa, że opieka nad dzieckiem to dla nich nie obowiązek, lecz sens życia.

Pielęgnują więzi rodzinne

Dziadkowie uwielbiają opowiadać o bliskich. Wspominają rodzinne historie, opowiadają dykteryjki i pamiętne wpadki. Dziecko słuchając opowieści, przekonuje się, że oprócz rodziców i dziadków ma innych bliskich, dowiaduje się, czym jest rodzina. Uświadamia sobie, że jest częścią większej grupy ludzi, którzy mają wspólne korzenie i historię. Dzięki temu buduje poczucie wspólnoty oraz swojej tożsamości.

Nadają smak dzieciństwu

Z babcią można lepić pierogi, a z dziadkiem godzinami przesiadywać w parku i obserwować ptaki. Pamiętasz ten beztroski czas? Wtedy on taak wooolno płynął? Teraz nie możesz sobie pozwolić na to, by przyjrzeć się biedronce i po raz kolejny spróbować rozwikłać zagadkę, skąd na jej skrzydłach tyle kropek. Za to dziadkowie mają na to i czas, i ochotę. Przedstawiają wnukom codzienność z innej niż rodzice perspektywy - dokładnie, powoli, z zadumą. Pokazują wnukom ciekawy świat Czy pamiętasz, kto udzielał ci pierwszych lekcji historii? No właśnie - dziadkowie. Z zapartym tchem słuchałaś fascynujących opowieści o tym, jak ludzie żyli w czasie wojny albo co się robiło w wolnym czasie, gdy nie było jeszcze telewizora. Nawet stare radio, cukierniczka lub przypadkowo znalezione, nadpalone zdjęcie były pretekstem do snucia ciekawych opowieści z dawnych lat. To były niezwykle cenne lekcje historii, bo opowiadane przez osoby, które same przeżyły to, o czym mówiły. I dzięki temu na długo zapadały w pamięć. Uwaga i czas poświęcone przez "seniorów" twojemu dziecku, to niezwykły dar procentujący przez długie lata.

CIENIE

Gdyby tylko dziadkowie mieli na to czas, najchętniej przejęliby pałeczkę w wychowywaniu wnuków. Ale przecież nie mogą (i nie powinni) zastąpić rodziców dziecka! Nie można pozwolić, by wszystko robili po swojemu. Trzeba jasno postawić granice i reagować zawsze (!), kiedy je przekraczają: Przekarmiają szkraba Babci wciąż wydaje się, że dziecko jest głodne. Malec nie zdąży jeszcze odejść od stołu po zjedzeniu śniadania, a już w ręku trzyma ciastko z kremem. Żaden spacer nie może się odbyć bez podjadania chrupek lub wizyty w sklepie i kupna lizaka.

Co robić: Jeśli zostawiasz dziecko pod opieką babci, zawsze zostawiaj przygotowane wcześniej porcje jedzenia dla dziecka. Powiedz babci, że zależy ci na tym, by dziecko zjadło to, co zostawiłaś. Jeśli nie zdążysz samodzielnie przygotować dla dziecka posiłków, możesz wybrać coś gotowego (np. hermetycznie zamknięte danie, serek, kubeczek owocowego jogurtu). Uprzedzisz w ten sposób plany babci, by podać dziecku do podjadania coś, na co ty się nie zgadasz (np. słodycze, chipsy).

Zmieniają wasze zasady

Ty mówisz: "Możesz obejrzeć tylko jedną bajkę dziennie", a babcia: "Przecież nikomu nie zaszkodzi oglądanie telewizji kilka minut dłużej". Albo ty: "Posprzątaj zabawki w swoim pokoju", a na to dziadek malca: "Maciuś jest zmęczony grą w piłkę". Wystarczy jeden dzień z dziadkami i maluch jest przekonany, że wszystko mu wolno i może robić tylko to, na co ma akurat ochotę. Co robić: Nie daj się wciągnąć w dyskusję na temat: "Kto ma większe doświadczenie w wychowywaniu dzieci i prawo do podejmowania decyzji". Powiedz babci spokojnie, ale stanowczo, że to ty decydujesz w jaki sposób ma być wychowywane twoje dziecko. Poproś, by dziadkowie nie podważali twojego autorytetu - jeśli mają uwagi dotyczące twoich metod wychowawczych, niech powiedzą ci je na osobności. Malec nie może być świadkiem tej rozmowy.

Przegrzewają malca

Podkoszulek, bluza, sweter, kamizelka i puchówka, a pod spodniami dwie pary rajstop: dziecko gotowe do wyjścia na zimowy spacer z babcią. Temperatura nie jest polarna, a i tak rundka po okolicy trwa chwilę... by przypadkiem dziecko się nie przeziębiło. Efekt? Choroba z powodu przegrzania. Co robić: Jeśli twoje tłumaczenia, że przegrzanie jest równie często powodem choroby, co przemarznięcie nie przynoszą rezultatu, zaproponuj inne rozwiązanie. Codziennie przygotowuj ubranka, które ma włożyć dziecko. Jeśli babcia uzna, że coś w garderobie malucha nie gra, zasugeruj, by zmiany w ubranku dziecka zawsze konsultowała z tobą (może przecież zadzwonić do pracy). Po pewnym czasie twoja mama bądź teściowa powinna ugiąć się i zrozumieć, że to ty decydujesz o tym, co jest najlepsze dla twojej pociechy.

Rozpieszczają dziecko

Wystarczy, że malec powie, że samochodzik, który widzi na wystawie sklepowej, mu się podoba, a już po chwili ma go w kieszeni. Nie ma ochoty umyć pobrudzonych czekoladą rąk, a już babcia przeciera je wilgotną chusteczką. Rzucał kolegom piaskiem w oczy, a dziadek zawiera z nim sekretną umowę, że nie powiedzą o tym rodzicom, "bo po co mama i tata mają się denerwować". To tylko kilka przykładów z życia dziecka, którym opiekują się dziadkowie. Ta "bajkowa" rzeczywistość diametralnie zmienia się, gdy do akcji wkraczają rodzice. A wtedy bunt malucha - murowany! Co robić: Postaraj się spokojnie porozmawiać ze swoimi rodzicami o tym, na czym w wychowaniu twojego dziecka najbardziej ci zależy. Wytłumacz, dlaczego tak ważne jest to, byście wszyscy, tzn. ty i dziadkowie, "grali w jednej drużynie", robicie to przecież dla dobra dziecka. Tak więc dziadkowie powinni, np. pozwalać tylko na to, na co ty wyrażasz zgodę. Wytłumacz dziadkom, że spełniając wszelkie zachcianki malca, uczą go, że wszystko mu się należy. I kiedy ty i mąż nie zgadzacie się na kolejną lalkę czy bardzo drogi zestaw klocków, dziecko czuje się pokrzywdzone i rozczarowane. Dodaj także, że nie chciałabyś, aby dziadkowie mieli z dzieckiem jakiekolwiek tajemnice przed rodzicami, np. żeby ustrzec malca przed karą. Takie sekrety to przecież najlepsza droga do tego, by nauczyć malucha kłamać. A przecieć tego nie chcecie ani wy, ani dziadkowie.

Wyręczają je we wszystkim

Dziecko nie schyla się, by zawiązać bucik - bo za moment zrobi to babcia. W przedpokoju rzuca swoje ubranka, bo dziadek schyli się, podniesie je i powiesi na wieszaku. Gdy babcia i wnuczek kończą zabawę w piaskownicy, zabawki zbiera do torby.. babcia - malec jest już zainteresowany czymś innym. Znasz to? Dziadkowie nie chcą, by dziecko się męczyło, by coś mu się nie udawało, chcą przychylić mu nieba. Co robić: Wytłumacz rodzicom, że wyręczając malca we wszystkim, tak naprawdę robią mu krzywdę. Dlaczego? Bo dziecko staje się samodzielne. A już niedługo w przedszkolu lub szkole, zostanie "ze światem" sam na sam, nie będzie przy nim babci czy dziadka. Jeśli nie będzie umiało sobie samo poradzić, poczuje się gorsze, mniej sprawne.