Padaczkę niesłusznie utożsamia się z zaburzeniami psychicznymi lub z niedorozwojem umysłowym. To bzdury. Dziecko chore na epilepsję może normalnie żyć, chodzić do przedszkola, bawić się i dobrze się rozwijać. Czym więc jest padaczka? Gdyby mózg porównać do centrali elektrycznej, a sieć komórek nerwowych do plątaniny kabli, to padaczkowy (epileptyczny) napad byłby spięciem w takiej centrali. W zależności od siły i miejsca wyładowania elektrycznego w mózgu, atak epilepsji może wyglądać różnie. Nie musi wcale objawiać się drgawkami – choć wielu ludzi tylko z tym kojarzy padaczkę.

Małe dzieci najczęściej mają napady w postaci chwilowej utraty świadomości: maluch na kilka sekund przerywa zabawę i nieruchomieje. Chore na padaczkę dziecko może też mieć napad lęku (połączony z bólem brzucha), powtarzać w kółko jeden wyraz, mlaskać, prężyć się, drżeć po jednej strony ciała, przewracać oczami. Nie musi wcale tracić przytomności. Tzw. duży napad rzadko zdarza się przed 3. urodzinami. Na ogół zaczyna się krzykiem, utratą przytomności, upadkiem i skurczem mięśni. Malec przestaje oddychać, blednie lub sinieje, może się ślinić, pocić, posiusiać, zrobić kupkę. Po paru sekundach ma przez 1-3 min. drgawki obejmujące całe ciało. To bardzo przykry widok, zwłaszcza dla kogoś, kto jest świadkiem dużego napadu po raz pierwszy. Warto wiedzieć, jak pomóc dziecku.

Pod dobrą opieką

Nie ma jednego badania, które wykrywa padaczkę. Po napadzie na ogół malec zostaje kilka dni na obserwacji w szpitalu. W rozpoznaniu ważne są informacje od rodziców o przebiegu ciąży i porodu, przebytych urazach i poważnych chorobach. Malec ma wykonane badanie EEG (zapis pracy mózgu), bada go neurolog i okulista. Małym epileptykiem powinien opiekować się neurolog dziecięcy. Leki nie usuwają przyczyny choroby, ale nie dopuszczają do napadów. Dobiera się je indywidualnie i podaje przez długi czas, np. 2-4 lata. Po leczeniu choroba może minąć bez śladu, choć zdarza się, że utrzymuje się latami.

Codzienność

Chore dziecko może normalnie funkcjonować, ale trzeba zachować ostrożność. Maluch powinien jeździć na rowerze w kasku, pływać w kamizelce, biegać i grać w piłkę nie za długo. Trzeba dbać, by nie męczył się bardzo – powinien się wysypiać, unikać przesiadywania przy komputerze i przed telewizorem. Jeśli z powodu innej dolegliwości trafi do lekarza, należy koniecznie powiedzieć o tym, jakie leki dziecko przyjmuje. Nigdy nie wolno odstawiać leków na padaczkę samodzielnie, nawet gdy dziecko nie ma napadów! Grozi to nie tylko nowymi atakami, ale i zmarnowaniem całego dotychczasowego leczenia.

Jak reagować na duży napad epilepsji?

- Zabezpiecz malca przed urazem, podłóż mu pod główkę coś miękkiego - poduszkę, zwiniętą kurtkę lub sweter.

- Delikatnie asekuruj dziecko.

- Wsuń mu do ust coś miękkiego, np. bandaż elastyczny (ale nie wciskaj niczego na siłę.)

- Nie polewaj malca wodą, nie klep po policzkach. W ten sposób mu nie pomożesz.

- Nie panikuj, gdy na chwilę dziecko przestaje oddychać.

- W trakcie napadu (ani tuż po nim) nie podawaj mu leków ani nic do picia czy jedzenia.

- Po ataku połóż malca na boku (w tzw. bezpiecznej pozycji) i pozwól mu wypocząć. Nie zasypuj go żadnymi pytaniami, nie płacz. Malcowi jest teraz potrzebny przede wszystkim spokój.

- Wezwij pogotowie, jeśli atak trwa dłużej niż 7 minut, powtarza się jeden po drugim albo po napadzie (lub między nimi) dziecko nie odzyskuje przytomności.

- Nie krzycz na dziecko za to, że się zsiusiało lub zrobiło kupkę - epileptyk nie jest w stanie nad tym zapanować.

- Przestrzegaj zaleceń lekarza i regularnego podawania leków

- Zajrzyj na strony www.epilepsy.org.plwww.darzycia.pl  www.padaczka.pl/forum  www.dzieci.org.pl