Nawilżona cera

Podstawą każdego makijażu, a zwłaszcza tego, który ma udawać twarz w wersji saute, jest odpowiednio przygotowana cera. Serum z kwasem hialuronowym lub dobry krem nawilżający sprawi, że skóra będzie wygładzona i ujędrniona, kosmetyki kolorowe będą trzymać się lepiej, a po kilku godzinach od ich aplikacji nie pojawią się nieestetyczne, suche skórki. Można wklepać go w wilgotną skórę zaraz po myciu, aby zatrzymać jeszcze więcej wody w naskórku. Idealny krem nawilżający pod makijaż powinien być lekki, szybko się wchłaniać i nie zostawiać na skórze tłustej warstwy. Taki produkt stworzyła marka Annabelle Minerals, spod skrzydeł której wyszły uwielbiane przez Polki podkłady mineralne - Soft Cream świetnie współpracuje jednak nie tylko z kosmetykami mineralnymi. Zapakowany w szklaną butelkę krem zawiera między innymi masło Shea, olej z nasion ogórecznika, olej rycynowy, olej z pestek śliwek, olej z pestek winogron, roślinną glicerynę, witaminę E, kwas hialuronowy, kwas foliowy i kwas mlekowy, ale mimo bogactwa składników nie zapycha porów:

Lekkie krycie

Kolejny krok to wyrównanie kolorytu cery i zamaskowanie drobnych niedoskonałości. Niech Was nie zmylą "naturalne" zdjęcia wstawiane przez modelki i influencerki w sieci: nieskazitelna i gładka skóra zaraz po przebudzeniu jest możliwa tylko, jeśli jej posiadaczka nie skończyła 10 lat. Jeśli nie masz zbyt wiele do ukrycia, sięgnij po krem BB, który rozświetli skórę i zniweluje niewielkie przebarwienia i blizny, na przykład pielęgnujący hit od Miya Cosmetics - ich lekki krem BB zawiera cenne olejki i ekstrakty roślinne, a dodatkowo chroni przed promieniowaniem UV - SPF 30 sprawdzi się do codziennego stosowania:

Mocniejsze krycie, o bardzo naturalnym wykończeniu zapewnią natomiast podkłady mineralne. Można nakładać je na sucho lub na mokro - my zdecydowanie polecamy ten drugi sposób - spróbuj, a będziesz zaskoczona, jakie piękne krycie daje niepozorny "puder". Niezawodny podkład mineralny to oczywiście ten od Annabelle Minerals, dostępny w wielu odcieniach. Zawartość rozświetlających drobinek dodatkowo odświeży skórę: 

Aby dodać makijażowi głębi, warto sięgnąć po korektor odrobinę jaśniejszy od podkładu i nałożyć go pod oczy, odrobinę na brodę, środek czoła i grzbiet nosa.

Młodzieńczy rumieniec

Delikatny rumieniec na policzkach kojarzy się ze zdrowiem i młodością. Odpowiednio zaaplikowany może zadziałać jak błyskawiczny "lifting" twarzy! Aby wyglądał naturalnie, powinien być w soczystym, brzoskwiniowym lub koralowym odcieniu. Kosmetyk nakładamy w okolicach kości policzkowych, rozcierając w kierunku nosa. Zadanie ułatwi szeroki uśmiech! My bardzo lubimy róże w sztyfcie, które świetnie stapiają się ze skórą i zmieszczą się do każdej torebki, jak On-the-Glow Blush Pixi:

Oko (nie do końca) saute

Ostatni element to podkreślenie oczu i brwi. Oczy możemy delikatnie zaznaczyć przez dokładne zblendowanie brązowego, lub brzoskwiniowego cienia w załamaniu powieki, a następnie lekko musnąć rzęsy brązowym cieniem. Najważniejsze są jednak brwi - w makijażu saute powinny być dobrze wyczesane i zabezpieczone za pomocą żelu do brwi, lub popularnego "mydła", które utrzyma włoski w ryzach:

Wisienką na torcie będzie bezbarwny balsam ochronny lub błyszczyk. Przed jego aplikacją przetrzyj usta wacikiem z płynem micelarnym, aby usunąć podkład i uwydatnić naturalną czerwień warg.