Natalie odebrała w niedzielę Oskara w kategorii najlepsza aktorka, za rolę schizofrenicznej baletnicy z „Czarnego łabędzia”. Mroczna Nina pozwoliła jej również zdobyć Spirit Award, Złory Glob oraz nagrodę BAFTA i szereg innych wyróżnień aktorskich. To bezdyskusyjne oznaki wyjątkowej kariery oraz dojrzałości artystycznej. Kwitnąca laureatka najbardziej prestiżowej nagrody filmowej o coraz bardziej okrągłych kształtach, pojawiła się na scenie, żeby odebrać trofeum w zachwycającej purpurowej sukni, uroniła kilka łez i posłała czuły pocałunek ojcu swojego oczekiwanego dziecka. Aktorka, która rozpoczęła w „Leonie zawodowcu” w wieku 12 lat, podziękowała w swoim krótkim przemówieniu Lukowi Besson, który jako pierwszy dał jej szansę na planie filmowym.

Statuetka jest ukoronowaniem bardzo intensywnego roku dwudziestodziewięcioletniej Natalie Portman, która kręciła thriller Darrena Aronofsky`ego, komedię „Jej wysokość”, film akcji „Thor 3D” oraz komedię romantyczną „Sex Friends”. „Przykro mi, ale obawiam się, że publiczność będzie mnie oglądać w najbliższym czasie dosyć często” wyznała czarująca aktorka.

Aż trudno uwierzyć w to, że ta śliczna młoda aktorka o wyjątkowym talencie, ale bardzo delikatnej sylwetce jest już dzisiaj seksowną i elegancką gwiazdą glamour. Natalie Hershlag, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko jedynej i rozpieszczanej córki izraelskiego endokrynologa o polsko-rumuńskich korzeniach oraz amerykańskiej Żydówki i dekoratorki wnętrz pochodzenia austriacko-rosyjskiego przyszła na świat 9 czerwca 1981 roku w Jeruzalem.

Kiedy Natalie ma 3 lata, jej rodzina emigruje do Stanów Zjednoczonych, najpierw do Waszyngtonu, potem do Connecticut, a wreszcie do Long Island. Pierwszą niespodzianką jest miłość jedynaczki do nauki. Chce zostać lekarzem, jak tata i rzadko podnosi głowę znad książki. Kiedy kończy konserwatorium, dzięki wielkim oczom i pełnym ustom zostaje zauważona przez agenta Revlonu. Rodzice zgadzają się na ten romans z reklamą w świecie kosmetyków... Ostatecznie jednak, ta młoda dama rezygnuje z obiecywanej kariery modelki, bo w wieku 12 lat pojawia się na castingu u Luca Bessona. Od momentu zagrania zbuntowanej lolitki w „Leonie zawodowcu”, śliczna brunetka gra w kolejnych filmach: w „Gorączce” Michaela Manna, w „Marsjanie atakują” Tima Burtona, czy we „Wszyscy mówią kocham cię” Woody`ego Allena …

W 1998 roku występuje po raz pierwszy na deskach teatru i zewsząd posypują się propozycje, które przegrywają z rolą w „Dzienniku Anny Francks” na Broadwayu. Rodzina jej dziadków ze strony ojca zginęła w Auschwitz, a ta postać była okazją oddania im czci. W 1999 roku, George Lucas proponuje jej rolę królowej Amidali w „Gwiezdnych wojnach”, Natalie waha się, bo… „obawia się utracić prywatność”. Ostatecznie „Gwiezdne wojny” dochodzą do skutku... Jednak zaraz po zakończeniu pracy na planie, dziewczyna zapisuje się na studia psychologii na prestiżowym Uniwersytecie w Harvardzie, które kończy z tytułem magistra. Edukacja ponad sukces i pieniądze - to dewiza, którą wyniosła z domu.

Nieco pruderyjna artystka gromadzi około pięćdziesięciu pozycji bibliograficznych w trakcie przygotowywania się do grania roli i nieustannie pracuje nad warsztatem aktorskim, ale nie zapomina o swoich zasadach. Odmawia nagich scen i „nieuzasadnionej eksploatacji”. W 2005 roku, po zakończeniu pracy w filmie „Bliżej”, piękna erudytka znika na rok, ponieważ udaje się na uniwersytet w Jeruzalem, żeby studiować historię islamu. Już z dyplomem w kieszeni kręci w Jordanii zdjęcia do „Free Zone” Amosa Gitaï. Potem nadchodzą „Wzgórza nadziei”, „V jak Vendetta”, „Powrót do Garden State”, „Jagodowe noce”, „Pociąg do Darjeeling”, „Bracia”…

Ale Natalie Portman nie chce tylko błyszczeć na imprezach lub pojawiać się na kolorowych okładkach magazynów plotkarskich. Ta ekolożka, ascetka, wegetarianka, która nigdy nie nosi skóry i futer naturalnych stroni zarówno od blasku fleszy, jak kolorowego światka Los Angeles. Z przyjemnością i pewną satysfakcją stwierdza, że może spacerować po Manhattanie nie będąc rozpoznawana. Natalie jako wieczna prymuska nie pali, nie pije nigdy alkoholu, uprawia jogging cztery razy w tygodniu, może swobodnie prowadzić rozmowę po niemiecku, japońsku i hiszpańsku... Dla organizacji pozarządowej FINCA, która przydziela kredyty kobietom z krajów słabo rozwiniętych, piękność wybrała się również w samotną (i bez towarzyszenia kamery) podróż po Guatemali, Ugandzie i Ekwadorze… Krótko mówiąc, trudno zauważyć u niej potrzebę dopasowywania się do publicznego wizerunku gwiazdy. Zachwycająca i przyciągająca uwagę na ekranie, woli być sobą i pozostać na drugim planie poza nim.

Przygotowując się do zagrania roli głównej w „Czarnym łabędziu” Natalie Portman narzuciła sobie wielką dyscyplinę i zastosowała drakońską dietę. Postanowiła opanować wszystkie klasyczne figury baletowe, a więc przez rok, trenowała codziennie przez osiem godzin. Ta niepokojąca i imponująca rola o dużej złożoności na płaszczyźnie psychologicznej i fizycznej pozwoliła jej jednak spotkać mężczyznę swojego życia, czyli Benjamina Millepied. To właśnie ten główny tancerz w New York City Ballet oraz powszechnie ceniony choreograf czuwał nad każdym krokiem młodej baleriny. I tak zrodziła się miłość. Płomień uczucia wzmagał się z każdym trzepotem rzęs, a dzisiaj zakochani są gotowi pójść razem na nową drogę życia.

Przystojny brunet o spojrzeniu niczym głębia oceanu i szczuplej sylwetce osiągnął sukces tam, gdzie klęskę ponieśli Jake Gyllenhaal, Gael Garcia Bernal, Liron Levo, Adam Levine, Moby, a nawet niejaki Sean Penn: udało mu się uspokoić i okiełznać tę niezwykle pracowitą gwiazdę. Śliczna ambasadorka Dior Chérie znalazła wreszcie swoje alter ego: pracowitego estetę, świadomego i inspirującego.

Natalie Portman zachwycająca i wyraźnie szczęśliwa u boku narzeczonego pozowała na Oskarowym czerwonym dywanie z niebywałym wdziękiem i entuzjazmem. Zaokrąglony brzuch i promienny uśmiech tej przyszłej mamy wzruszały zebranych. Oto narodziła się prawdziwa gwiazda: pełna naturalnego blasku, migocząca licznymi talentami i niepokojąca.