Ch*ujowa Pani Domu walczy ze stereotypami i rzuca wyzwanie. Trzymajcie się mocno!

Magdalena Kostyszyn od 10 lat prowadzi bloga „Chujowa Pani Domu”, który walczy ze stereotypem perfekcyjnej pani domu. O tym jak bardzo była potrzebna kobietom świadczą liczby obserwatorów w mediach społecznościowych (FB – 980 tys., IG – 194 tys. ) oraz liczne wyróżnienia (m.in. Superbohaterka 2016 wg czytelniczek Wysokich Obcasów czy 17. na liście 50 najbardziej wpływowych Polek magazynu WPROST). Prywatnie matka, zawodowo – literatka. Dla wielu – zmieniająca życie jak chlebek Lewandowskiej. Uprzedzamy - będzie mało obiektywnie, bo jak jej nie kochać?

Ani Kierkegaard, ani Sokrates, nie wie tyle o prawdziwym życiu, co autorka bloga ChPD i jej wierne czytelniczki, które chętnie dzielą się swoją „nieperfekcyjnością” na łamach bloga. Przypalony woda na herbatę, pizza na obiad trzeci dzień z rzędu, wylana kawa 5 min. przed wyjściem do pracy czy bukiet róż wstawiony z braku laku... w wiaderko na mop. Aż chce się zacytować klasyka: „been there, done that". Doświadczenia realnych kobiet dodają otuchy i odwagi – mówią „NIE” wyidealizowanej instagramowej estetyce, wygórowanym oczekiwaniom społecznym i przekłamanym, nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością obrazkom. Tu miejsce znajdzie dla siebie każda z nas - i ta, której zdarzyło się wyjść z domu w piżamie, zapomnieć odebrać dziecko ze szkoły (nie raz nawet) i ta, która otwarcie przyznaje się do bycia introwertyczną-hipochondryczką. 

Najnowszy wpis Chujowej Pani Domu znów zatrząsł w posadach ukonstytuowanych odwiecznych prawd i stereotypów. Tym razem to już trzęsienie ziemi, którego nic nie powstrzyma. Trzymajcie się mocno!

„Masz niepełnosprawne dziecko???Nie wyglądasz! Ch*jowa Pani Domu pyta czy brzydka byłaby bardziej wiarygodna?

W najnowszym wpisie Chujowa Pani Domu porusza temat stereotypów z którymi walczy od założenia popularnego bloga, a których nieustannie staje się ofiarą.

"#ANIEWYGLĄDASZ jak chujowa pani domu - czytam niemal pod każdym zdjęciem, każdym video, na którym widać moją twarz. Po pierwsze: Piękno to rzecz względna, po drugie: czy brzydka byłabym dla Was bardziej wiarygodna?
Jestem autorką bloga ChPD od przeszło 10 lat, mimo to nie przyszło mi do głowy by tworzyć definicję ChPD. Inni nieustannie robią to za mnie. Od 10 lat walczę o to, by kobiety nie musiały tkwić w stereotypach, a w tym samym czasie świat próbuje mnie zaszufladkować i powiedzieć mi, jaka MOGĘ być. Wciąż słyszę: jesteś za ładna, za szczupła, inaczej sobie ciebie wyobrażałam".
 

To wystarczyło, by armia kobiet wysłała w komentarzach pod postem swoje zdjęcia, dzieląc się podobnymi doświadczeniami. "Jesteś pielęgniarką - a nie wyglądasz?", "Po co się tak stroisz do pracy w kiosku?", "Taka ładna i jest pokojówką?", "To ty masz niepełnosprawne dziecko? Myślałam, że będziesz smutna?" - to tylko nieliczne z historii, które wraz z wpisem Chujowej Pani Domu tworzą obraz rzeczywistości każdej z nas. W końcu która z nas, zarówno redaktorek, jak i czytelniczek, nie poddana została surowej ocenie, wyrokowaniu po wyglądzie i szufladkowaniu?

"Samodzielna rozwiedziona matka chorego dziecka. MASZ NIEPELNOSPRAWNE DZIECKO ??? NIE WYGLĄDASZ! Z tego miejsca przepraszam wszystkich za to że nie ciagne nosem po ziemii,nie leżę krzyżem na ulicy , osmielam sie czasem uśmiechnąć, wyjść do ludzi i żyć."

"Stewardessa od 8 lat- podobno na dzieci już jestem za stara (1993 rocznik), żyję na walizkach i umrę nieszczęśliwa. Pozdrawiam wszystkie Panie tutaj zgromadzone."

"Jestem lekarzem - pracuję głównie z dziećmi szkolnymi i przedszkolnymi. Zazwyczaj występuję w fartuchu w Minionki, getrach i trampkach. A od początku epidemii ze względu na maseczki jeszcze bez makijażu. Po wioskach jeżdżę pełnoletnim autem. Odbiegam od typowej pani doktór?? No cóż mam to tam gdzie światło słoneczne nie dociera. Tam też wieją wiatry o silnej woli. Dzieci lubią Minionki."

"To jak ja powinnam wyglądać, skoro przez wiele lat pracowałam w zakładzie pogrzebowym."

"Taka kobieca i lesbijka?:ooo słyszane raz w tygodniu minimum."

"Choruję na RZS i ZZSK-a nie wyglądam, na pierwszy rzut oka nie widać to jest tragedia. Wchodzę do lekarza a ten do mnie, że po mnie nic nie widać. Nie mogę ciężko pracować (ze względu na ból stawów) to gadają, że nie ogarnięta bo przecież nie wyglądam na chorą. Nie mogę chodzić na obcasach i komentują, że niska i bez gustu bo nie wiedzą dlaczego nie mogę super się ubrać. Nie mogę biegać albo intensywnie ćwiczyć więc nie mam motywacji. Czasem z bólu jestem mega zmęczona więc... Jestem leniwa. Uwielbiam jak ocenia się ludzi po okładce. Nic o nas nie wiedzą ale swoje racje mają. Przykre i często bardzo krzywdzące".