Margaret Atwood: „Słowo to siła”

Margaret Atwood jest kanadyjską pisarką, autorką 19 powieści, 17 zbiorów poezji, 10 zbiorów opowiadań, a także książek dla dzieci i komiksów. Niemal co roku wymieniana jest jako kandydatka do Nagrody Nobla. Największą sławę przyniosła jej dystopijna powieść „Opowieść podręcznej”, która przeżywa właśnie swój renesans za sprawą serialowej adaptacji o tym samym tytule.

O życiu i twórczości pisarki właśnie powstał film dokumentalny, który od 1 marca można oglądać na HBO GO. 25 marca o godzinie 22:35 będzie mieć on zaś premierę na kanale HBO. Dokument wyreżyserowali wspólnie Nancy Lang i Peter Raymont, którzy przez rok towarzyszyli Margaret z kamerą. Film opowiada o dzieciństwie i początkach kariery artystki. Przedstawia też jej wyjątkowy, pełen wrażliwości sposób widzenia świata. Na ekranie pojawiają się także bliscy i przyjaciele pisarki, a także jej niedawno zmarły partner, Graeme Gibson.

Margaret Atwood: dzieciństwo

Margaret Atwood urodziła się w Ottawie w 1939 roku, a jej dzieciństwo wyglądało inaczej niż większości jej rówieśników. Pierwsze lata życia spędziła w kanadyjskim lesie – jej ojciec pracował jako entomolog. Życie na pustkowiu okazało się mieć niebagatelny wpływ na kształtowanie się duchowości młodej pisarki. W lesie nie było telewizji i radia, nie brakowało za to książek. Mała Margaret dużo czytała i mnóstwo czasu spędzała na łonie przyrody. Wszystko to wpłynęło na wypracowanie specyficznego rodzaju wrażliwości oraz sposobu patrzenia na świat. O wyjątkowej perspektywie pisarki wspomina w filmie „Słowo to siła” jej wieloletni przyjaciel:

Ona naprawdę wierzy, że ma odpowiedź na wszystko. Nie ma, ale myśli, że ma. Błyskawicznie odpowiada na pytania. Jej mózg pracuje bez ustanku.

foto: Getty Images

Co istotne, od samego początku nikt nie wpajał jej stereotypów dotyczących obu płci. W dokumencie pisarka zaznacza, że mogła, jeśli miała ochotę, rąbać drewno i nigdy nie zostało jej to wypomniane. Tego typu sytuacje byłyby nie do pomyślenia w mieszczańskiej rzeczywistości tamtego okresu. Zderzenie z zupełnie inną rzeczywistością nastąpiło, kiedy rozpoczęła studia na Uniwersytecie Harvarda.

Margaret Atwood: początek kariery

Przyznać należy, że pierwsze pisarskie próby młoda pisarka podjęła jeszcze na kanadyjskim pustkowiu. Opowiadanie o mrówce, które napisała kilkulatka, sprawiło jednak jedynie, że przez pewnie czas postanowiła skupić się raczej na malarstwie, niż na pisaniu. Do swoich marzeń o karierze literackiej powróciła na studiach. Jej pierwszą powieścią była wydana w 1969 roku „Kobieta do zjedzenia”. Premiera zbiegła się w czasie z nasilającą się w Stanach Zjednoczonych drugą falą feminizmu, która akcentowała konieczność wprowadzenia równego dostępu do aborcji oraz poruszała kwestię kobiecej seksualności. Jak wspomina sama Margaret, krytycy nie przyjęli jej pierwszej książki z wielkim entuzjazmem, komentując paternalistycznie, że początkująca pisarka „z tego wyrośnie”.

Margaret Atwood ani myślała jednak składać pióra, nie porzuciła też tematów, które uważała za ważne. W 1985 roku napisana została „Opowieść podręcznej”, która przyniosła kobiecie natychmiastowy rozgłos i stała się bestsellerem jeszcze w roku swojej premiery. Mało kto wie, że opowieść o totalitarnym reżimie, który do granic uprzedmiotowił kobiety, jest w rzeczywistości historią o anglistyce na Uniwersytecie Harvarda.

„Opowieść podręcznej”: historia powstania

„Opowieść podręcznej” przedstawia wizję świata po katastrofie klimatycznej i tryumfie totalitarnego reżimu podpartego religijnym fanatyzmem. W Gileadzie nieliczne kobiety zdolne urodzić dziecko postawione są wobec wyboru – zostać żywym inkubatorem lub udać się na zesłanie do kolonii, gdzie zmuszane są do pracy w nieludzkich warunkach. Przedstawiony przez Margaret Atwood świat zdawać może się wytworem fantazji, wyobrażeniem absolutnie najgorszego możliwego scenariusza, tak potwornego, że zdaje się wręcz nierealny. W rzeczywistości jednak wszystkie sceny opisane w powieści zainspirowane są prawdziwymi wydarzeniami, których doświadczyć mogła autorka, lub o których słyszała, czy czytała w prasie.

foto: Getty Images

Margaret Atwood częściowo przelała na karty powieści swoją frustrację, która towarzyszyła jej podczas studiowania anglistyki na Harvardzie. Mało kto wie, że w latach 80. kobiety wciąż nie były zatrudniane na uczelni. Co zdaje się zaś szczególnie porażające, nie miały one pełnego dostępu do zbiorów biblioteki. Mogły co prawda zamawiać książki, nie wolno było im jednak wejść do środka. Na ostateczny kształt powieści mocno wpłynęła też podróż do Europy, którą pisarka odbyła w 1984 roku. Odwiedziła wtedy Berlin Zachodni, Polskę i Czechosłowację. W dokumencie wspomina, że to właśnie wtedy zaczęła pisać na pożyczonej maszynie. Obraz działalności konspiracyjnej i wygląd ruchu oporu został zaś podparty opowieściami polskich sąsiadów pisarki, którzy w czasie wojny brali aktywny udział w walce z okupantem. Dodatkową inspiracją była sytuacja w ówczesnej Rumunii i aktywność sekt religijnych na terenie USA. Rodzi się więc pytanie - czy „Opowieść podręcznej”, wciąż cieszy się tak ogromną popularnością, ponieważ, mimo swojej pozornej abstrakcji, jest tak bardzo prawdziwa?

Powieść niespodziewanie powróciła na listę bestsellerów w 2016 roku, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych został Donald Trump. Wydarzenia i atmosfera kraju po tym zdarzeniu skłoniły pisarkę do napisania kontynuacji „Opowieści podręcznej”, tak powstały „Testamenty”. Powieść uhonorowana została prestiżową Nagrodą Bookera. Od 2017 roku, na HBO, możemy też oglądać serialową adaptację powieści z lat 80.