Mama Julii Wróblewskiej skomentowała na łamach jednego z tabloidów stan zdrowia swojej córki. Szybko jednak okazało się, że sama młoda aktorka wcale nie chciała informować publicznie, jak się czuje i co dalej z jej karierą. W krótkim komunikacie zamieszczonym w social mediach napisała, co myśli o komentowaniu jej zdrowia przez osoby trzecie. 

Mama Julii Wróblewskiej o stanie zdrowia córki: "Z dużym entuzjazmem myśli o przyszłości"

Julia Wróblewska miała zaledwie osiem lat, gdy rozpoczęła się jej kariera w mediach. Niestety, wiązało się to z życiem na świeczniku, które bywa przytłaczające. Dwa lata temu aspirująca aktorka ujawniła, że zdiagnozowano u niej zaburzenia osobowości typu borderline. Miewam epizody depresyjne i lękowe, miewam ataki paniki, ale to one są tą poboczną mojego zaburzenia. Samo zaburzenie objawiało się w tym, że byłam bardzo niestabilna psychicznie, byłam bardzo impulsywna, emocjonalna i robiłam rzeczy, które nie były socjalnie, społecznie akceptowalne, dlatego, […] że jestem zaburzona to nie umiem funkcjonować zdrowo w społeczeństwie. Nie umiem nawiązywać zdrowych, dobrych relacji, teraz już trochę się nauczyłam - zdradziła w programie Magazyn #Hot Julia Wróblewska.

Jakiś czas temu Julia zawiesiła swoją działalność, by poddać się leczeniu w specjalistycznym ośrodku.

Obecny stan zdrowia młodej aktorki na łamach magazynu "Świat i ludzie" skomentowała jej matka, Anna Wróblewska. Według jej relacji Julia czuje się lepiej, a jej największym dylematem jest to, czy po powrocie z ośrodka powinna kontynuować karierę.

Ten pobyt bardzo jej służy. Ma mnóstwo energii, jest bardziej radosna, bardziej „do przodu”. Z dużym entuzjazmem myśli o przyszłości. Julia widzi konieczność zmian. Zastanawia się nad tym, czy w ogóle kontynuować karierę w mediach. Chciałaby też zacząć nowy kierunek studiów – powiedziała.

Julia Wróblewska odnosi się do wypowiedzi swojej matki: "Jeżeli będę chciała się czymś podzielić, wyjdzie to ode mnie"

Wypowiedź matki ewidentnie nie spodobała się Julii Wróblewskiej. Michalina z "Tylko mnie kochaj" w instagramowej relacji wyraziła swoje oburzenie.

Odnosząc się do tego, co widziałam dziś w sieci: jeśli chciałabym mówić o tym, jak się czuję i o moim planach, podzieliłabym się tym sama. Skoro tego nie robię, oznacza to, że tego nie chcę. Proszę o niezawracanie głowy mojej rodzinie i niewyciąganie od niej informacji na mój temat. Jeżeli będę chciała się czymś podzielić, wyjdzie to ode mnie. Jestem dorosłą osobą i wypowiadam się sama za siebie - napisała Julia Wróblewska.

Julia podkreśliła również, że wciąż się leczy i poinformuje o tym, co zamierza zrobić ze swoją karierą dopiero po opuszczeniu ośrodka:

Wciąż jestem w leczeniu i skupiam się na sobie. Nie bez powodu nie jestem zbyt aktywna oraz nie będę, póki nie wrócę do domu i nie przystosuję się do sytuacji, nie przemyślę tego, co i jak ma wtedy wyglądać. Gdy wrócę, przemyślę wszystko i odezwę się na temat tego, jak się czuję, co chcę robić. Do tego czasu, do usłyszenia - zakończyła.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: