Nastolatka usłyszała druzgocącą diagnozę

Anna Timson z Warwick w Wielkiej Brytanii mając 17 lat usłyszała diagnozę, jakiej nigdy w życiu by się nie spodziewała. Przygotowując się do matury zauważyła, że ma nieregularne miesiączki i uderzenia gorąca. Lekarze początkowo zdiagnozowali u niej wysoki poziom hormonu FSH i zastosowali leczenie, które uregulowało miesiączki i zatrzymało uderzenia gorąca. Jednak kiedy w wieku 21 lat objawy wróciły, u Anny oficjalnie zdiagnozowano przedwczesną menopauzę.

Ludzie często kojarzą te objawy z dojrzewaniem i byciem nastolatką, więc rozumiem, dlaczego pominięto to, kiedy po raz pierwszy poszłam do lekarza. Kiedy ponownie wróciłam z objawami, zrobiono badania krwi, które potwierdziły diagnozę menopauzy.

Dzisiaj 38-letnia Anna wspomina, że ta diagnoza była "najgorszą z możliwych rzeczy, jakie mogłam usłyszeć". Myśl o tym, że nigdy nie będzie mogła naturalnie zajść w ciążę była dla niej druzgocąca.

W tym wieku nawet nie myślałam o posiadaniu rodziny i ta decyzja została mi odebrana – to było druzgocące.

Anna na wiele miesięcy pogrążyła się w rozpaczy. "Byłam w kompletnym szoku i nie chciałam o tym rozmawiać". Wiele lat zajęło jej to, żeby zaakceptować diagnozę. Kiedy się z tym pogodziła, postanowiła, że chce mówić o tym głośno.

Mam nadzieję, że dzieląc się moją historią, pomogę innym w radzeniu sobie z podobnymi sytuacjami… i pomogę im zrozumieć, że życie może być wspaniałe nawet przy smutku, który nosisz na co dzień.

Ona sama korzysta ze wsparcia The Daisy Network, organizacji charytatywnej, która pomaga osobom z przedwczesną menopauzą.

ZOBACZ TEŻ:

Nietaktowne pytania o macierzyństwo

Kobieta przyznaje, że na co dzień musi mierzyć się z niewygodnymi pytaniami dotyczącymi macierzyństwa.

Zawsze myślałam, że zostanę mamą, bo taka jest norma społeczna. Najgorsze jest to, że ludzie robią przypuszczenia lub pytają, kiedy będę miała dzieci. Zwykle odpowiadam, mówiąc im, że nie mogę.

Szczególnie trudnym czasem dla Anny była ciąża jej siostry. "Wróciła trauma, przez którą przeszłam." Siostra zaproponowała jej swoje jajeczko i Anna wraz z partnerem zdecydowali się, tylko pandemia pokrzyżowała ich plany. "Zdaliśmy sobie sprawę, że na razie jesteśmy szczęśliwi."