"Ludzki głos": nowy film Pedro Almodovara to hołd złożony Tildzie Swinton

„Ludzki głos” to pod wieloma względami wyjątkowy obraz. Przede wszystkim, to pierwszy anglojęzyczny tytuł w dorobku hiszpańskiego reżysera. Ta produkcja to też pierwszy artystyczny mariaż dwóch ikon kina – Almodovara i Tildy Swinton, która obok Rossy de Palma („Kika”, „Madame”,„Kobiety na skraju załamania nerwowego”) i Penelope Cruz („Wszystko o mojej matce”, „Ból i blask”) jest jego największą muzą. Angielska aktorka ma w sobie wszystko to, co charakteryzuje obrazy hiszpańskiego mistrza – tajemnice, pasję, głębie i unikalny koloryt. Niekonwencjonalna uroda, wyrafinowanie, wielki talent do kreowania postaci w stylu gwiazd starego kina – Tilda Swinton jest inspirującym płótnem dla każdego artysty. A do tego jej charyzma wypełnia ekran.

Zobacz też: 

"Ludzki głos": fabuła nowego filmu Pedro Almodovara, kiedy premiera?

„Ludzki głos” to koncertowy popis Tildy Swinton, od której trudno oderwać wzrok. Film miał już swoją premierę na festiwalu w Wenecji i zebrał same świetne recenzje. Pod adresem ostatnich produkcji Almodovara pojawiło się wiele niepochlebnych opinii, zarzucających Hiszpanowi komercyjność. „Ludzkim głosem” Almodovar pokazuje, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Melodramat został nagrany w trudnym pandemicznym czasie, co, jak się okazuje, nie wpłynęło na typowy dla reżysera koloryt. „Almodovarowski” głoszą pierwsze recenzje, co brzmi wyjątkowo apetycznie, bo ten przymiotnik określać może tylko prawdziwą ucztę dla koneserów dobrego europejskiego kina.  

Zobacz też: 

Kolory, scenografia, sposób poprowadzenia historii to zasługa Pedro, ale one tworzą tylko tło dla Tildy, która kradnie każdą scenę. I nie jest to żadne reżyserskie potknięcie, ale świadomy zabieg. Pedro Almodovar to w końcu prawdziwy przyjaciel i miłośnik kobiet, którym zawsze oddawał należne miejsce. O czym jest nowy film Almodovara? Dystrybutor, Gutek Film, tak opisuje produkcję:

"Jej bohaterka – zakochana, poniżona, zdesperowana – prowadzi swoją ostatnią telefoniczną rozmowę z mężczyzną, który od niej odszedł. W mieszkaniu w towarzystwie spakowanych walizek kochanka i jego osieroconego psa, miotając się od wściekłości do smutku, trawi miłosną katastrofę. Sięga po pigułki, chwyta za siekierę, rozlewa benzynę: chciałaby zabić siebie, chciałaby zniszczyć jego, chce zagrać rolę życia w dramacie zwanym rozstaniem. Zmienia kostiumy i maski, przymierza konwencje, błaga, krzyczy i szepcze: sprawdza, czy ta historia powinna skończyć się tragedią czy może jednak... happy endem?"

Na razie nie jest znana premiera filmu "Ludzki głos", pozostaje nam rozkoszować się póki co wyjątkowo kuszącym zwiastunem: