Turban - oznaka bogactwa i magiczny talizman

Mezopotamska rzeźba z 2350 r. p. n. e. – to właśnie na niej odnaleziono najstarszy turban. Jednak nikt do końca nie wie, jaki skrawek świata był ojczyzną turbanu i kiedy dokładnie „się narodził”. Bliski Wschód, Indie, Afryka – to tutaj prawdopodobnie należałoby szukać jego początków. W każdym z tych miejsc turban nie tylko chronił przed palącym słońcem czy wiatrem, ale był również oznaką statusu społecznego, przynależności do konkretnej grupy, a nawet wyznania. Podczas gdy na Bliskim Wschodzie i w Indiach turbany nosili mężczyźni, w Afryce kolorowe chusty zaplatały na głowach kobiety, wierząc  że turban chroni je przed złymi duchami i nieczystymi mocami. Turban był więc „magiczną zbroją” czy talizmanem.

Photo: Getty Images / Sułtan Sulejman II na obrazie weneckiego malarza ok. 1530 r.

Oznaka honoru, wiary i odwagi, siły i dobrobytu, mądrości i nadprzyrodzonych mocy – to wszystko kryło się w jednym elemencie garderoby, który przez wieki kojarzony był głównie z egzotyką mało znanych w Europie miejsc, do których docierali tylko nieliczni, i najbardziej wytrwali podróżnicy.
Choć wielki trend na noszenie turbanów miał opanować Europę dopiero na początku XX wieku, w historii tego kontynentu były momenty, w których turban grywał istotną modową rolę. Wystarczy wspomnieć tu chociażby o Niderlandach, a dokładniej o „Portrecie mężczyzny w czerwonym turbanie” Jana van Eycka z wieku XV czy słynnej „Dziewczynie z perłą” Jana Vermeera van Delft z 1664 roku, nazywanej „holenderską Mona Lisą”. Były to jednak przebłyski wielkiej mody na turbany, która miała dopiero nadejść.

ZOBACZ TEŻ:

Turbany i moda na orient oraz wielki Paul Poiret

Przenieśmy się więc w czasie i przestrzeni. Jest rok 1910. Paryż. Słynny projektant mody wielbiony przez śmietankę towarzyską Paul Poiret, tworzy w swoim atelier przy Rue Auber pierwszą kolekcję inspirowaną orientem.

Już od kilku lat szokował paryską klientelę swoimi odważnymi pomysłami, rezygnując ze skomplikowanych wykrojów, proponując proste i zwiewne ubrania, a na dodatek noszone bez halek i gorsetów! To wszystko dla spiętych pod samą szyję paryskich dam było modowym skokiem na głęboką wodę. Z jednej strony Paul Poiret jawił się im jako wybawca, który wreszcie uwolni ich umęczone ciała od gorsetowych tortur, z drugiej – był prekursorem, geniuszem i szaleńcem, który na ich oczach burzył dotychczasowy porządek świata, a dokładniej krawiectwa. Ostatecznie jednak w paryskich damach wygrywała ciekawość i ogromna potrzeba zmiany, dlatego coraz częściej i coraz tłumniej zaglądały do atelier Paula Poireta, z niecierpliwością oczekując jego modowych rewolucji! Właśnie nadchodziła kolejna  – kolekcja, która była jak podróż na nieznany ląd, odważna i ekstrawagancka, hipnotyzująca niczym taniec brzucha, kolekcja inspirowana orientem, dzięki której Paul Poiret raz na zawsze został „sułtanem mody”!

Photo: Getty Images / Żona i muza Paula Poireta w turbanie ok. 1920 r.

 

Maksymalnie zwężane na dole spódnice, spodnie – haremki, jedwabne tuniki i kaftany oraz kimona – to kolejne projekty Paula Poireta, które podbiły serca paryskich dam. Ubraniom towarzyszyły turbany, które dzięki francuskiemu projektantowi stały się jednym z najpopularniejszych nakryć głowy w pierwszej połowie XX wieku.

Wykroje na kimono, które idealnie łączy się egzotycznymi turbanami:

 

Co ciekawe, bezpośrednią inspiracją kolekcji nie była ówczesna moda orientu. Jak twierdzą źródła historyczne, Paul Poiret na początku stulecia odwiedził Victoria and Albert Museum, gdzie zachwycił się kolekcją zabytkowych turbanów. Te w czasach regencji były oznaką bogactwa i zdobiły głowy najmożniejszych i najmodniejszych kobiet epoki. Kojarzycie ekranizację książki „Duma i uprzedzenie”? Właśnie tam możemy podziwiać turbany noszone za czasów regencji.

Photo: "Duma i uprzedzenie" - kadr z filmu

Paul Poiret nie tylko wzorował się na bogato zdobionych turbanach sprzed dekad, ale je udoskonalił i unowocześnił, by były lżejsze i praktyczniejsze, nie tracąc jednocześnie nic ze swojej spektakularności. Gdy paryskie damy ujrzały turbany Paula Poireta, szybko stały się ich fankami!

Idealnie dopasowane, zdobione klejnotami i piórami, tworzone z najlepszych tkanin były prawdziwą ozdobą każdej modnej głowy. Noszone zarówno na wielkich balach, koktajlowych spotkaniach z przyjaciółkami, na plaży czy podczas jazdy automobilem były nie stylowym dodatkiem, ale też bardzo praktycznym rozwiązaniem, chroniącym włosy przed wiatrem, słońcem czy deszczem. Początkowo paryska bohema nazywała to nakrycie głowy DULBAND, bo właśnie tak nazywano je na Bliskim Wschodzie, jednak z czasem zmieniło ono nazwę na TURBAN i właśnie w takiej nazwie funkcjonuje do dziś.

ZOBACZ TEŻ:

Hollywood - fabryka światowych trendów!

Jak to się stało, że turbany noszone przez najmodniejsze kobiety Paryża stały się międzynarodowym hitem? Oczywiście pomogło im w tym kino! Hollywood, które przez dekady, w sumie po dziś dzień, jest jedną wielką fabryką wszelakich trendów, rozpoczęło promowanie turbanów już po I wojnie światowej. Gloria Swanson, Marlena Dietrich czy Greta Garbo – to tylko kilka z wielu hollywoodzkich piękności, które na przestrzeni dekad promowały turbany.

Photo: Getty Images / Greta Garbo - 1937 oraz Hedy Lamarr - 1939

Lata 50. i 60. XX wieku to nieustająca moda na turbany, tym razem promowane głównie przez dom mody Christiana Diora i jego "New Look". Właśnie te projekty chętnie nosiła Marlena Dietrich. Modzie na „turbanozę” poddała się również Irene Lentz Gibbons – projektantka kostiumów do filmu „Listonosz zawsze dzwoni dwa razy”, która postanowiła nałożyć na głowę filmowej femme fatale Lany Turner śnieżnobiały minimalistyczny turban. Tak oto biały turban dzięki kinowej superprodukcji nabrał nowej symboliki – stał się oznaką kobiecej przebiegłości, drapieżności i siły, a także tajemnicy i niebezpieczeństwa.

Photo: Kadr z filmu "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy"

Wielką fanką turbanów była także Sophia Loren, podobnie jak świeżo koronowana Elżbieta II, która w swojej kolekcji miała wiele modnych turbanów, zanim ostatecznie zamieniła je na toczki, a następnie kapelusze.

Photo: Getty Images / Joan Collins - 1974

PRZECZYTAJ TEŻ:

Halston, disco i turbany

Jednak największym modowym hitem turbany były w latach 70.! Nosiły je wówczas największe gwiazdy tamtej dekady – począwszy od Elizabeth Taylor, poprzez Joan Collins, a na Donnie Summer królowej disco kończąc. Ta pierwsza wspomniana gwiazda nosiła m.in. kolorowe i ekstrawaganckie turbany zaprojektowane przez legendarnego Roya Halstona, o którym ostatnio mogliście obejrzeć serial na Netflixie.

Wielką zwolenniczką turbanów była też Bianca Jagger – żona legendarnego Rolling Stonesa, która modę na turbany promowała m.in. w kultowym i obrazoburczym nowojorskim Studiu 54.

Photo: Getty Images / Bianca Jagger - 1974

Elżbieta II, księżna Diana i Carrie Bradshaw

Jeszcze w latach 80. turbany królowały w świecie mody, m.in. za sprawą wspomnianej Elżbiety II czy nawet jej synowej księżnej Diany, która turban nosiła pod kapeluszem (świetny patent!).

Photo: Getty Images / Elżbieta II w 1975 / księżna Diana w 1989

Jednak ostatnia dekada XX wieku i pierwsza wieku XXI to czas, gdy turbany przestają być na topie. Choć nosiła je m.in. Erykah Badu, Kate Moss, Beyonce czy Lady Gaga nie udało się wskrzesić wielkiej mody na turbany. Nie pomógł nawet kinowy przebój „Seks w wielkim mieście 2”, w którym wielka serialowa trendsetterka Carrie Bradshaw ma na głowie wzorzysty turban.

Photo: Kadr z filmu "Seks w wielkim mieście 2"

ZOBACZ TAKŻE:

Modny dodatek na bad hair day

W ostatnich latach turban nieśmiało przebija się przez topowe trendy, m.in. za sprawą domu mody Gucci, w którym niezastąpiony Alessandro Michele od lat inspiruje się modą vintage. Missioni, Etro, Dolce&Gabbana, Saint Laurent i Moschino poszły w jego ślady. Ostatnie kolekcje domu mody Dior również powracają do tego jakże klasycznego tematu. Jednak mam wrażenie, że nie możemy mówić jeszcze o wielkim powrocie turbanów, a szkoda, bo turban to nie tylko wspaniały sposób na podkreślenie i podkręcenie każdej stylizacji, ale niezawodny sposób na pogodowe kaprysy czy tzw. bad hair day. Doskonale sprawdzają się zarówno w upalne dni lata, jak i w czasie mroźnej zimy, zastępując czapkę czy kapelusz. Polecam, znam z autopsji!

Photo: Getty Images / od lewej: Dolce&Gabbana SS 2021 / Dior SS 2021 / Elie Saab SS 2020 / Dior SS 2021 / Daks Fall 2018

Jak nosić turban?

Jak nosić turban? Z pewnością pasuje do wszelakich stylizacji boho czy hippie, a także do zestawów w stylu vintage. Wówczas najlepiej łącz go – niczym „Dziewczyna z perłą” z ozdobnymi kolczykami. Turbany mniej wzorzyste i uszyte ze szlachetnych tkanin, takich jak aksamit, jedwab czy satyna, doskonale sprawdzą się w wieczornych zestawach, a te bardziej wzorzyste pasować będą do zwiewnych sukienek czy romantycznych bluzek czy sportowych bluz.

Photo: Getty Images

Naturalnym połączeniem w stylu Paula Poireta będzie turban i spodnie haremki, które ostatnio wracają do łask!

Wykroje na spodnie haremki, które idealnie pasują do turbanów!

 

Jednak turban to również doskonały dodatek do prostych i nowoczesnych zestawów. Wspaniale wyglądać będzie w połączeniu z minimalistycznym garniturem oversize czy dzianinową sukienką typu bodycon.

ZAJRZYJ TEŻ TUTAJ: