Lenka Klimentowa o problemach z zajściem w ciążę

Lenka i Jan Kliment kilka dni temu poinformowali, że zostaną rodzicami. Zamieszczając wspólną fotografię w mediach społecznościowych napisali: - "Czekaliśmy na ten moment tak długo, wytrzymaliśmy wszystkie pytania typu: »A kiedy dziecko?«, »Czy wy nie chcecie dzieci?«, »Dlaczego jeszcze nie macie dzieci, jak jesteście tak długo razem?«, »Wy tylko o karierze myślicie i o dzieciach nie«, »Macie w ogóle plany jak powiększyć rodzinę?«. I tak dalej i dalej… przez kilka lat. Nie zawsze da się wszystko zaplanować i nie zawsze jest wszystko ot tak. Udało się i w tym roku zostaniemy rodzicami! Jesteśmy przeszczęśliwi dla nas to cudowny czas, NASZ CZAS. Od razu posypały się gratulacje ze strony Internautów.

Teraz Lenka Klimentowa opowiedziała o swojej długiej drodze do upragnionego macierzyństwa. W rozmowie z dziennikarką "VIVY!", Krystyną Pytlakowską, tancerka wyznała, że przez sześć lat razem z Jankiem Klimentem starali się o dziecko.

- Tak naprawdę to od ślubu, czyli od 2016 roku. Kiedy się pobraliśmy, pomyśleliśmy, że już nastał ten czas, kiedy możemy stworzyć rodzinę i zostać rodzicami. Ale traktowaliśmy to spokojnie, nie wiedząc, że będą takie trudności. Nigdy nie myślałam o tym, że ciąża jest podarunkiem od losu i nie każda kobieta może ją zaplanować ot tak. Tym bardziej, że mojej przyrodniej siostrze łatwo się to udało. Ale u nas było trudniej - mówiła w wywiadzie.

Tancerka przyznała, że w okresie pandemii postanowili z mężem zrobić badania, aby upewnić się, że wszystko jest dobrze.

Okazało się, że nie ma żadnych przeciwwskazań i możemy bez problemu zostać rodzicami. A jednak nam się to nie udawało.

Lenka Klimentowa w pewnym momencie doszła do wniosku, że jeżeli nie jest jej dane spełniać się w roli mamy, to znajdzie sobie inny cel.

- Wiem, że niektóre kobiety tak bardzo pragną dziecka, że wpadają w depresję. I co miesiąc panika, gdy pojawia się miesiączka. Niektóre wtedy się załamują, odsuwając myśl o macierzyństwie gdzieś na daleki plan. Ale ze mną tak nie było, ja to wszystko przegadałam z mamą. Rozmawiałyśmy o tym, że może nie mogę mieć dzieci. Mama powiedziała: „nic na siłę. Jeżeli się nie uda, to może masz inne zadania do spełnienia na tym świecie”. Rozpłakałam się i pomyślałam, że w takim razie będę pomagała zwierzętom, bo bardzo je kocham, i może mogłabym poprowadzić schronisko. I to będzie mój życiowy cel.

W tym trudnym czasie mogła liczyć na wsparcie swojej adopcyjne mamy. To właśnie rozmowy z nią dawały jej wewnętrzny spokój i siłę.

Tak i wtedy trochę odpuściłam, przestałam naciskać na samą siebie, przestałam się niepokoić.. Janek również bardzo pragnął dziecka. Dojrzał do tego, żeby być ojcem. Ale również zdał się na przeznaczenie.

Przeczytaj również:

Lenka Klimentowa: "Nasze dziecko jest wytęsknione"

Tancerka o ciąży dowiedziała się w swoje urodziny. Radość w tym dniu była ogromna.

Dowiedziałam się najpiękniej, jak mogłam. W swoje urodziny. Wróciłam do domu po zajęciach, a Janek już czekał na mnie z niespodzianką. Świętowaliśmy do późnej nocy.

Lenka Klimentowa wspomina ten wyjątkowy dzień. Nie obyło się bez łez i wzruszenia. Również ze strony Janka Klimenta. - "Oboje z Jankiem się rozpłakaliśmy. On jest bardzo emocjonalny. Nie wiem, czy mi pozwoli o tym opowiadać, bo to bardzo intymny moment. Ale ja chcę się nim podzielić, ponieważ wszyscy, którzy nam dobrze życzą i którzy wraz z nami przeżywali trudności z moim zajściem w ciążę, powinni wiedzieć, jak bardzo taka wiadomość była dla nas radosna. Najpierw z Jankiem nie mogliśmy uwierzyć, że się już udało, a potem rozmawialiśmy o tym, że jeśli ludzie przestają na sobie wywierać presję psychiczną, to los podsuwa im najlepsze rozwiązanie."

Taneczna para już pod koniec 2022 roku przywita na świecie swoje pierwsze dziecko. Jak przyznaje tancerka, maluch od początku będzie dzielił taneczną pasję z rodzicami. Lenka i Janek już nie mogą doczekać się narodzin dziecka. 

- Wiem, że Janek będzie cudownym tatą. Nasze dziecko jest wyczekiwane, wytęsknione. Przy Janku czuję się bezpieczna, zaopiekowana, razem dbamy o nasz związek, dużo ze sobą rozmawiamy, a teraz oczywiście naszym tematem jest ciąża. Potrafimy do trzeciej rano rozmawiać o niej i rozpatrywać różne warianty. Również szczegóły porodu - dodaje.

Lenka Klimentowa jest adoptowana

Lenka Klimentowa w jednym z wywiadów wyznała, że jest adoptowana. - "Mam kubańskie korzenie. Tato był Kubańczykiem, mama Czeszką. Urodziłam się w Czechach, ale nic nie wiem o biologicznych rodzicach. Adoptowała mnie moja obecna mama z tatą" - mówiła w wywiadzie dla "VIVY!" w 2019 roku.

Dzisiaj przyznaje, że wiadomość o adopcji nie była dla mnie traumatyczna.

- Nie było to dla mnie jakoś dotkliwe. Zresztą moi adopcyjni rodzice pracowali z psychologiem nad tym, w jaki sposób mi to powiedzieć. Ja nawet nie pamiętam tego momentu, ale jakoś mi wytłumaczyli na przykładzie bajki. Ważne, żeby niczego przed dzieckiem nie ukrywać.

Problemy pojawiły się później w szkole, gdzie dzieci wyśmiewały się z jej ciemniejszej karnacji. - "Śmiały się ze mnie, że jestem Cyganką, bo mam trochę ciemniejszą skórę, dlatego że mój biologiczny ojciec jest Kubańczykiem, a matka Czeszką. Pamiętam, że wtedy płakałam, nie chciałam chodzić do szkoły. Teraz nawet umiem z tego żartować. Ale wiem, że trzeba dziecku oszczędzać takich niełatwych sytuacji."

Lenka Klimentowa o swojej adopcyjne mamie mówi:

Moja mama jest cudowna. Chciałabym chociaż w połowie być taka, jak ona. I chciałabym mieć ze swoim dzieckiem tak cudowne relacje, jakie ja mam z moją mamą. Kiedy o tym mówię, chce mi się płakać, zresztą płaczę teraz przy każdej okazji, bo tak działają hormony. Moja mama jest moją najlepszą przyjaciółką i nikomu tak nie ufam jak jej.

Lenka Klimentowa wiek

Lenka Klimentowa ma 33 lata. Jej mąż Janek jest o 15 lat od niej starszy.