Mnóstwo zieleni, zapachów i smaków, na widok których cieknie ślinka, atmosfera małego przyjęcia dla znajomych – tak w skrócie opisać można spotkanie z Larą Gessler – autorką książki „Orzechy i pestki”, jedno z ostatnich, na których byłam zanim na nowo rozpętała się koronawirusowa pandemia.

Kim była na tym spotkaniu Lara Gessler? Dla mnie kimś więcej niż tylko autorką książki kulinarnej. Była dziewczyną z burzą blond loków na głowie, kobietą w 38 tygodniu ciąży, biegającą w obcisłej sukience i wysokich szpilkach między zaproszonymi gośćmi – szczęśliwą, spełnioną i niesamowicie sensualną, łamiącą ciążowe stereotypy i tworzącą „kulinarne i literackie dzieło sztuki” z prostego, niedocenianego i niepozornego… ORZECHA.

 

Lara Gessler napisała książkę o sensualnych, magicznych i erotycznych orzechach!

Aleksandra Nagel – KOBIETA.PL: Mogłaś napisać książkę kulinarną o wszystkim, dlaczego wybrałaś akurat… ORZECHY I PESTKI?!

Lara Gessler: Ten pomysł dojrzewam we mnie od dawna. Z orzechami od zawsze mam bliską i bardzo intymną relację. (śmiech) Jednak największą motywacją był dla moment, w którym dowiedziałam się, że przede mną nikt książki o orzechach w Polsce nie napisał! Nie mogłam w to uwierzyć!

Co to za niezwykła relacją, która łączy Cię z orzechami?

Nigdy nie byłam szczególnie „łasa” na słodycze, pikle czy słone przekąski, ale orzechy! Orzechy mogłam jeść i jeść, garściami! Ile kto orzechów by postawił, tyle bym zjadła. Dla mnie orzechy są totalnie magiczne! Może to jest atawistyczne, ale zawsze miałam to poczucie, że ludzkość bardzo mocno opierała się na orzechach, zanim jeszcze ja o tym wiedziałam.

W starożytnych Chinach wierzono, że orzechy laskowe to pokarm bogów, od wieków migdały były symbolem nowego życia, a orzech włoski – mądrości. Piszesz o tych wierzeniach także w swojej książce, ale co konkretnego ta magia orzechów oznacza dla Ciebie?

Dla mnie orzechy to wspaniałą podróż po ludzkich wierzeniach, i uważam, że jest to nam bardzo potrzebne. Potrzebujemy dużo wiary, a orzechy – trochę ze względu na to, że jest w nich super moc, są doskonałymi przewodnikami po naszej duchowości. Jestem taką osobą – i w życiu i w kuchni, która stara się bardzo mocno ufać temu, co było kiedyś. Ludzie żyli kiedyś dużo bardziej intuicyjnie i uważam, że w wielu kwestiach byli mądrzejsi niż my dzisiaj. Świat współczesny jest mocno przygaszony nakładką kulturową, trendami, szerokością geograficzną, technologią. Kiedyś było inaczej. Kiedyś ludzie zadawali proste pytania i szukali na nie odpowiedzi. Pytali: co nam służy i zaczynali to robić.

Dlatego tak bardzo „szanowali” orzechy?

Spójrz, to niesamowite: Orzechy są tak małe, a jest w nich tyle smaku i tyle dobroczynnych dla naszego zdrowia składników! To mały super bohater żywienia! Ludzie od wieków wiedzieli, że może im zabraknąć mięsa czy nabiału, ale – jeśli mają orzechy i pestki – przetrwają! Nosili więc orzechy po kieszeniach, na wypadek gdyby poczuli się głodni. To był ważny element diety, szczególnie zimą.

A Ty nosisz orzechy po kieszeniach?

Ostatnio już rzadziej, ale kiedyś chowałam je po kieszeniach i nosiłam w torebkach! Zanim wyszłam z domu, brałam garść orzechów na zapas, by je potem podgryzać. Chyba to był rodzaj jakiegoś uzależnienia. (śmiech)

Warto też wspomnieć, że orzechy to afrodyzjaki! Prawda, że są bardzo sensualne?

Bardzo! Orzechy, pestki to nasiona, a wszyscy wiemy, co to jest nasienie. (śmiech) Czysta erotyka. Jedzenie orzechów jest bardzo erotyczne. Większość orzechów ma afrodyzjakalne właściwości. Mi tu wszystko doskonale się zazębia.

Zobacz też: Przepis na naleśniki Magdy Gessler. Mistrzyni zdradziła tajny składnik

Dzianinowa sukienka BODYCON w stylu Lary Gessler

 

Lara Gessler o ciąży, umęczonych Matkach Polkach i lęku przed porodem

Skoro mowa o erotyce i sensualności, widzę Cię na Instagramie i uważam, że promujesz tam zupełnie inny obraz macierzyństwa, niż ten który znamy z polskich mediów. Ciąża i macierzyństwo kojarzą się w Polsce z klasycznie umęczoną Matką Polką, a ty jesteś jak boginka!

Niczego nie promuję, a przynajmniej nie jest to świadome. Pokazuję, jak mi jest i liczę na to, że każdy wyniesie z tego własną lekcję. Uważam, że istnieje coś takiego jak maniera na umęczoną matkę cierpiącą i moim zdaniem jest potwornie szkodliwa. Nie zapisałam się do żadnej szkoły rodzenia, nie mam wyimaginowanych lęków na temat porodu i macierzyństwa. Nie uważam, by poród dawał kobiecie prawo krzyczeć i przeklinać na swojego faceta. Skąd to się bierze? Mnie to nie jara. Uważam, że to wszystko to naleciałości kulturowe.

Nie boisz się porodu? 

Nie. Raczej jestem podekscytowana i jara mnie to nieprawdopodobnie. Kobiety robiły to przez tysiące lat bez opieki medycznej, a teraz mamy jeszcze opiekę medyczną. Naprawdę jest super i nie ma się czego bać.

Lara Gessler mamą. To będzie dziewczynka!

A kto tam jest po Twoim sercem? „Orzeszek” czy… „orzeszka”?

Orzeszka, orzeszka. (śmiech)

Zobacz też: Syn Magdy Gessler myśli o adopcji dziecka. "Na świecie jest tyle niekochanych dzieci"

Lara Gessler w szpilkach i obcisłej sukience łamie stereotypy

Widzę, jak biegasz w szpilkach po sali ze sporym brzuchem na przodzie. Skąd w Tobie tyle radości i energii? Z orzechów?

Może i z orzechów! Ja bardzo chciałam być w ciąży, bo bardzo chcę mieć dużo dzieci. Wiadomo, to zawsze jest kwestia znalezienia odpowiedniego partnera, a ja tego znalazłam! Jak się trafi na tę odpowiednią osobę, to nie ma na co czekać. My nie czekaliśmy. Bardzo chcieliśmy. Ta radość, którą być może odczuwasz na moim Instagramie czy tu na spotkaniu, jest bardzo naturalna. Cieszę się bardzo tą ciążą. Poza tym ciąża nie napiętnowała mnie niczym. Nie miałam żadnych większych problemów. Normalnie na taki event przyszłabym w szpilkach. Czuję się dobrze, dlaczego więc mam ich nie założyć?

W sumie to logiczne, ale pewnie pojawiłoby się wiele „zatroskanych kobiet”, które by Ci to odradzały…

Pewnie tak, ale ja wychodzę z założenia, że nie ma jakiegoś cudownego starter pack na bycie matką. Nie jest tak, że wraz z dwiema kreskami na teście ciążowym dostajesz paczkę dresów, frotkę i zwolnienie z mycia włosów. Nie będę zastanawiała się nad tym, co jest ogólnie przyjęte i jak powinna zachowywać się „prawdziwa przyszła matka”. Każda kobieta jest inna. Każda czuje się w ciąży inaczej. Ja czuję się praktycznie tak samo, jak przed ciążą. Jestem bardzo dumna i szczęśliwa i to jest dla mnie najistotniejsze.

Gdy patrzysz na współczesne Polki, co widzisz? Masz dla nich jakąś radę?

Przede wszystkim przestańmy rozglądać się boki, a zacznijmy patrzeć na siebie. To my jesteśmy swoim własnym barometrem szczęścia. To szczęście jest w nas. Nie nabierajmy manier otoczenia i wsłuchujmy się w to, co naprawdę daje nam radość.

Zobacz też: Obwiniasz Instagram za kompleksy? Ten profil pomoże Ci zaakceptować swoje ciało