Ordo Iuris o klauzuli sumienia

OrdoIuris znane jest z konserwatywnych poglądów. O ile dajemy prawo do wolności wypowiedzi i poglądów każdemu, o tyle, gdy wolność ta oznacza naruszenie praw innych, to sprawa nie jest już taka jednoznaczna. Tak właśnie wygląda przypadek polskiej organizacji pozarządowej, Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Znani z wyjątkowo radykalnych poglądów, często zabierają w debacie publicznej głos, który nie tylko narusza wolność innych ludzi, ale jest też w jawnej sprzeczności z prawem i oficjalnymi stanowiskami urzędów państwowych. Co powiedzieli tym razem?

Klauzula sumienia: lekarzowi wolno odmówić wypisania recepty

Tym razem Ordo Iuris wzięło na warsztat klauzulę sumienia, choć sprawa wydawała się być już dawno rozwiązana. W temacie wypowiedziała się nie tylko Komisja Bioetyki Polskiej Akademii Nauk, ale także Komitet Praw Człowieka ONZ. To jednak nie powstrzymuje pracowników Ordo Iuris w dalszej analizie. Pracownicy organizacji przeprowadzili ostatnio analizę "prawa do sprzeciwu sumienia", z której wywiedli wniosek, jakoby lekarzowi wolno było odmówić wypisania recepty na środki antykoncepcyjne i "pigułki po". Co więcej, lekarz ma prawo odmówić także dostępu do informacji. Skąd takie tezy? Zdaniem Ordo Iuris prawo do sprzeciwu sumienia jest konstytucyjnie gwarantowanym prawem każdego człowieka, które może on realizować nawet, gdy pośrednio prowadzi do "nieakceptowalnego etycznie" skutku.

Ordo Iuris znów próbuje ograniczyć prawa

Trzeba przyznać, że sprawa klauzuli sumienia to temat etycznie trudny i wymagający. Niemniej, głos zabrany w tej debacie przez największe autorytety, takie jak Prezydium Polskiej Akademii Nauk czy Komitet Praw Człowieka ONZ, jest jasny i klarowny. Odmowa dostępu do antykoncepcji jest niezgodna z prawem. Już w 2013 roku komitet Bioetyki PAN przeprowadził rzetelną analizę prawną, z której jasno wynika jak wygląda sytuacja. Pełen raport PAN możecie przeczytać TUTAJ.

Klauzula sumienia NIE MOŻE zwalniać lekarza z obowiązku wypisania recepty na legalny środek antykoncepcyjny, który pacjentka chce i może bezpiecznie stosować. Dotyczy to także środków antykoncepcji postkoitalnej. - czytamy w raporcie Komisji Bioetyki Polskiej Akademii Nauk.

Prezydium PAN zwróciło także uwagę na bardzo istotną kwestię - tj. moralny wymiar problemu. W raporcie PAN zwraca się uwagę na to, że ludzie różnią się swoich w ocenach moralnych dotyczących określonych zachowań. To, co dla jednych jest moralnie dopuszczalne, a nawet w określonych okolicznościach konieczne, inni uważają za moralnie niegodziwe. Nie ma bowiem jednego, "właściwego" systemu przekonań moralnych czy religijnych. I na tym polega wolność - by każdy mógł wybrać według własnego sumienia, o ile wybierając nie ogranicza wolności innych. Obowiązkiem państwa jest natomiast zapewnienie tej wolności.

Państwo nie może wprowadzać rozwiązań prawnych faworyzujących tylko jeden wybrany system wartości, a tym samym zmuszać części obywateli do działań niezgodnych z ich sumieniem. Obowiązkiem państwa jest ponadto zapewnienie każdemu człowiekowi ochrony przed zakusami ze strony innych jednostek i grup, pragnących narzucić mu swoje przekonania światopoglądowe – piszą autorzy raportu PAN. 

W sprawie głos zabrała również Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny#MaszPrawo do antykoncepcji i ani klauzula sumienia, ani prawne manipulacje Ordo Iuris tego nie zmienią! – takie słowa czytamy na Facebooku organizacji. Choć o Ordo Iuris usłyszymy pewnie jeszcze nie raz, to mamy nadzieję, że ataki na podstawowe wolności pozostaną nieskuteczne. Optymizmu dodaje fakt, że wciąż istnieją podmioty, które stoją na straży podstawowych praw i wolności i interpretują przepisy w sposób mądry, wyważony i dający prawo do odmiennych poglądów.