Apel do papieża Franciszka w sprawie pedofilii w kościele

W poniedziałkowym wydaniu włoskiego dziennika "La Repubblica" (29.06.2020 r.), dokładnie w Święto Piotra i Pawła ukazał się jednostronicowy apel wiernych z Polski do papieża Franciszka w sprawie pedofilii w polskim kościele.

Pieniądze na ten cel zostały zebrane w specjalnie zorganizowanej zbiórce na portalu zrzutka.pl. Wzięło w niej udział 640 osób. Łącznie udało się zebrać 43 136 zł. Druk we włoskiej gazecie kosztował - 7,5 tys. euro (33 367,50 zł). Pozostałe pieniądze zostaną przekazane na inicjatywę "Zranieni w Kościele”, która wspiera i udziela pomocy psychologicznej i prawnej poprzez telefon zaufania osobom, które doznały krzywdy w Kościele.

Treść apelu do papieża Franciszka brzmi:

"Ojcze Święty Franciszku!

Odbuduj nasz Kościół!

Błagamy Cię! Spójrz z troską na Kościół w Polsce, gdzie zostały potwierdzone przypadki pedofilii, a lojalność wobec instytucji jest ślepa i głucha, ważniejsza od dobra ofiar. Brak zdecydowanej reakcji kościelnej hierarchii wobec zawiadomień o karygodnych zachowaniach przypisywanych niektórym biskupom jest powodem publicznego zgorszenia i szkodzi dobru Kościoła. Rozbija Jego jedność, ponieważ dzieli nas na tych, którzy martwią się wizerunkiem instytucji i tych, którym leży na sercu dobro ofiar. Prosimy o interwencję Watykanu.

Apelujemy do Ciebie, Ojcze Święty: Naprawmy rany!

Dość krzywd!

Wierni Kościoła w Polsce". 

Justyna Zorn: aktywistka, która stoi za apelem do papieża Franciszka

Za akcją stoją świeccy katolicy, w tym aktywistka z Gdańska, Justyna Zorn oraz jeden z głównych bohaterów głośnego dokumentu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”, Jakub Pankowiak. 

Liczę, że po publikacji apelu do papieża Franciszka we włoskiej prasie do Polski przyjedzie komisja papieska, składająca się z osób duchownych i świeckich, która z bliska, na miejscu, przyjrzy się temu, co dzieje się w polskim Kościele - mówiła Justyna Zorn dla "Gazety Wyborczej Trójmiasto". 

To właśnie Justyna Zorn zorganizowała dwa protesty pod kurią metropolitalną w Gdańsku oraz protest pod nuncjaturą apostolską w Polsce. „Owszem, wysłuchano nas. Mam jednak wrażenie, że nuncjusz nie jest nazbyt dobrze zorientowany w sprawach, które wymagałby jego ingerencji. Wyjaśnił nam, że jego rola w sprawach poruszonych w trakcie spotkania ograniczy się do przekazania naszych uwag właściwej kongregacji w Watykanie. To miejsce bije po oczach przepychem. Niestety jego rangę można by zredukować do roli poczty” - mówi aktywistka i ma nadzieję, że apel do papieża w końcu przyniesie jakieś efekty.

Jest odzew po publikacji apelu w sprawie pedofilii w polskim kościele

Jak widać publikacja w "La Repubblica" sprawiła, że apel w sprawie pedofilii w polskim kościele dotarł do papieża Franciszka. Świadczą o tym słowa rzecznika Watykanu dla agencji informacyjnej Associated Press.

Ojciec święty został poinformowany o apelu i modli się za tych, którzy go wysłali. Kościół musi zrobić wszystko, co możliwe, aby zastosować normy kanoniczne, ujawnić przypadki nadużyć i ukarać winnych popełnionych zbrodni - powiedział rzecznik Watykanu Matteo Bruni.

Po publikacji listu we włoskiej gazecie, o akcji polskich wiernych rozpisują się światowe media. "The New York Times" zacytował treść apelu i napisał, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym przez księży i ukrywaniem tego przez przełożonych szczególnie mocno uderzył w wiernych z Polski, ze względu na "ogromny autorytet i wpływ Kościoła we wszystkich aspektach życia, a przede wszystkim dumę Polaków ze Świętego Jana Pawła II".

Rzymskokatolicka Polska stała się jednym z ostatnich krajów, w których ukrywa się fakt wykorzystywania seksualnego przez księży oraz tuszowanie tego przez ich przełożonych. Skandal ten w Polsce jest szczególnie uderzający z uwagi na ogromny autorytet Kościoła i jego wpływ na wszystkie aspekty życia - czytamy z kolei w "Assisiated Press".

Justyna Zorn po reakcji ze strony Watykanu nie kryje swojej radości: "Najbardziej jestem szczęśliwa z tego powodu, że Ojciec Święty się za mnie modli. Ja modlę się za niego codziennie. Jesteśmy pełni nadziei. Teraz już nie da się zamieść pod dywan problemu pedofilii w polskim Kościele i tuszowania tego przez hierarchów."