Tajemnica ojca

Freda Josephine McDonald na świat przyszła w slumsach St. Louis w rozbitej rodzinie biedoty miejskiej. W biografii zatytułowanej Josephine: Hungry Heart syn gwiazdy, Jean Claude Baker, poruszył temat ojca Josephine. Akta miasta St. Louis opowiadają niesamowitą historię. Okazuje się, że matka Josephine (Carrie) przyjęta została do szpitala wyłącznie dla białoskórych 3 maja 1906 roku. Wypisana została 17 czerwca wraz z dzieckiem, Fredą, która urodziła się dwa tygodnie wcześniej. Czemu Carrie McDonald spędziła aż 6 tygodni w szpitalu? Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że czarnoskóre kobiety w tamtych czasach rodziły w domu przy pomocy służek? Na akcie urodzenia ojciec Josephine wpisany jest po prostu jako "Edw". Jean Claude Baker podejrzewa, że ojciec jego matki był białym mężczyzną.

"Myślę, że ojciec Josephine był białoskóry. Ludzie w St. Louis mówią, że Carrie, matka Josephine, pracowała w tamtym czasie dla niemieckiej rodziny. Podczas pisania biografii odkryłem wiele tajemnic Josephine, ale myślę, że najbardziej bolesną tajemnicą życia mojej mamy była tajemnica jej ojca. Kto to był? Nie byłem w stanie tego dociec. Ten sekret umarł razem z Carrie, która do końca nie chciała o tym mówić. Pozwoliła Josephine myśleć, że jej ojcem był Eddie Carson, który zgodził się na taki układ, ale mama była mądrzejsza i nigdy w to nie uwierzyła" - pisał w biografii Jean Claude Baker.

13 letnia panna młoda

Mając 13 lat Josephine pracowała w kawiarni. Nie miała domu, była dzieckiem ulicy, spała na łóżku z kartonów. Dorabiała tańcząc na ulicy. W pracy poznała Willie Wells'a, niedługo później wyszła za niego za mąż. Małżeństwo to było jednak nieudane i para rozwiodła się niecały rok po ślubie. Na pożegnanie artystka rozbiła byłemu mężowi butelkę na głowie. Dwa lata później Josephine poślubiła Willie Bakera, po którym przejęła nazwisko. Zostawiła go jednak gdy jej grupa taneczna dostała zaproszenie na występ w Nowym Jorku. Ostateczny rozwód miał miejsce w 1925 roku; w tym czasie Josephine zaczęła odnosić sukcesy i przez resztę życia używała nazwiska swojego byłego męża. 

Choć Josephine Baker miała cztery małżeństwa z mężczyznami, Jean Claude Baker pisze, że artystka była biseksualna i była w wielu związkach z kobietami. Podczas jej pobytu w Harlem Renaissance była w związku z bluesową piosenkarką Clarą Smith. W 1925 roku była natomiast z belgijskim powieściopisarzem Georgesem Simenonem. W 1937 Baker poślubiła Francuza Jeana Liona, jednak para rozstała się 3 lata później. Wyszła za mąż również za francuskiego kompozytora i dyrygenta Jo Bouillona w 1947 roku, a ich związek również zakończył się rozwodem, choć trwał aż 14 lat. Baker miała również romans z Adą „Bricktop” Smith, francuską powieściopisarką Colette i prawdopodobnie Fridą Kahlo. W sumie artystka otrzymała ponad 1500 propozycji małżeństwa, nie licząc licznych drogich prezentów od wielbicieli.

Urodzona gwiazda

Josephine miała talent. Umiała tańczyć i śpiewać. Chciała błyszczeć na scenie. Jako 14-latka przyłączyła się do wędrownej trupy, z którą objechała południowe stany, występując w stodołach dla czarnoskórej publiczności. Po wyjeździe do Nowego Jorku szybko stała się najlepiej opłacaną czarnoskórą chórzystką Ameryki. Umiała zwrócić na siebie uwagę publiczności. Jeżeli trzeba było, posuwała się do robienia głupich min i zezowania. Wiedziała jednak, że przez kolor skóry niewiele więcej może osiągnąć w Stanach Zjednoczonych, dlatego zdecydowała się na wyjazd do Europy.

"Kiedy patrzyłam, jak Statua Wolności znika za horyzontem, pierwszy raz w życiu poczułam się wolna. Płynęłam do Europy, do świata, gdzie ludzie są równi" - wspominała artystka

Szybko pokochała Paryż, a Paryż pokochał ją. Nadano jej wiele przydomków - "Czarny aksamit", "Czarna perła" czy "Czarna Wenus" to tylko niektóre przydomki pochodzące z lat jej świetności. Uważana była za królową francuskiej rewii. Założyła kabaret "Chez Josephine", występowała w "Folies Bergere" i "Casino de Paris", choć zdobyła również sławę pierwszej striptizerki.

W Polsce pojawiła się w 1938 r. "Piękny głos najmisterniej modulowany zawładnął salą. Wzrok ani rusz nie może oderwać się od tej brązowej statuy, którą zaraz porwie wir niesamowitego tańca, pochodzącego gdzieś z głębi Konga" — relacjonowało wizytę "Kino".

Zobacz też:

"Tęczowe plemię"

Podczas wojny Baker współpracowała z Czerwonym Krzyżem. Później wielokrotnie działała w ruchach na rzecz praw obywatelskich. W tym czasie zaczęła adoptować dzieci, które nazywano "tęczowym plemieniem". Artystka chciała udowodnić, że "dzieci różnych religii i ras także mogą być braćmi, mogą być rodzeństwem". Baker miała w sumie 12 dzieci, dwie córki francuskiego pochodzenia, i 10 synów (koreańskiego, japońskiego, fińskiego, kolumbijskiego, francuskiego, algierskiego i wenezuelskiego pochodzenia). Chciała, aby po ukończeniu edukacji dzieci wyjechały do swoich ojczystych krajów i zostały ambasadorami Josephine Baker. Żadne z dzieci nie zrealizowało jej planu.

Przez jakiś czas Baker mieszkała wraz z dziećmi i licznym personelem w zamku w Dordogne we Francji ze swoim czwartym mężem, Jo Bouillonem. Baker sama urodziła tylko jedno dziecko, które urodziło się martwe w 1941 roku.

Spacery z gepardem

Josephine Baker podziwiana i znana była ze swojego ekscentryzmu, m.in. trzymała w domu całą menażerię zwierząt. Pablo Picasso, który ją portretował mówił o niej: "Wysoka, kawowa skóra, oczy jak kość słonia, boskie nogi i uśmiech, który gasił inne uśmiechy". Ernest Hemingway z kolei stwierdził, że "nie było, nie ma i nie będzie piękniejszej kobiety". Jej dom przypominał zoo - w swoim apartamencie trzymała psy, koty i prosiaka. Znana była z przechadzek z pięknym i egzotycznym gepardem, którego wielu porównywało do samej artystki. 

ZOBACZ TEŻ: