Odmawianie przychodzi nam zwykle z trudem. Boimy się, że jeśli odrzucimy czyjąś prośbę, ten ktoś przestanie nas lubić. Sytuacja jeszcze się komplikuje, gdy trafimy na osobę nieustępliwą, która namawia nas do zrobienia danej rzeczy. W obliczu takiego przypierania do muru jesteśmy bezsilni. Godzimy się, chociaż czujemy wewnętrzny opór przed spełnieniem danego oczekiwania. A to rodzi frustrację i poczucie wykorzystania. Dlatego pozwólmy sobie czasem na sprytne wymiganie się od niewygodnej prośby.

GRA NA ZWŁOKĘ

NA CZYM POLEGA METODA: Kiedy ktoś oczekuje od ciebie kłopotliwej przysługi, nie mówisz ani „tak”, ani „nie”, lecz prosisz o czas do namysłu. Zaznaczasz, że chcesz rozważyć swoje możliwości, zanim coś obiecasz. I sama absolutnie nie wracasz do tematu. Jeśli po jakimś czasie znów zostajesz zagajona o daną sprawę, mówisz: „Nie gniewaj się, ale jeszcze nie wiem…”. I dalej unikasz tematu. Na tym etapie większość naprzykrzających się osób odpuszcza, daje spokój (jeśli nie zrobiły tego wcześniej). Gdy więc np. znajoma chce, byś podczas wakacji zaopiekowała się jej kotem, odpowiadasz: „Przykro mi, ale nie mogę dać ci teraz odpowiedzi. Nie jestem pewna, czy będę w tym czasie w domu. Być może dostanę urlop wtedy, co ty”. Kiedy niezrażona koleżanka za parę dni ponawia pytanie, przepraszasz, ale jeszcze nie wiesz, kiedy dostaniesz urlop, bo szef nie miał czasu na rozmowę. Znajoma w końcu prosi kogo innego, skoro z tobą tak trudno się umówić.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Proszący najzwyczajniej w świecie się zniechęca. Większość ludzi chce bowiem uzyskać jasną, konkretną odpowiedź; lubi wiedzieć, na czym stoi. Czekanie na twoją decyzję jest dla nich bardziej męczące niż poszukanie pomocy gdzie indziej. Dlatego wcześniej czy później zwracają się do kolejnej osoby. Ty wychodzisz z sytuacji z twarzą, bo każdy ma prawo do namysłu przed podjęciem zobowiązania.

ZDARTA PŁYTA

NA CZYM POLEGA METODA: Jak sama nazwa wskazuje – na powtarzaniu w kółko tego samego, a dokładnie słów odmowy: „nie, nie, nie…”. Bez wdawania się w szczegóły, bez tłumaczenia powodów swojej niezgody. Musisz się tu pilnować, bo jeśli zaczniesz kontrować argumenty rozmówcy, jego racje zaczną się mnożyć i trudno ci będzie obronić się pod ich naporem. Taktyka ta sprawdza się w kontaktach z osobami wyjątkowo namolnymi. Takimi, które nie zrażają się odmową i próbują skłonić cię do zrobienia tego, na co nie masz ochoty. Przypuśćmy, że do twoich drzwi puka domokrążca i chce namówić cię na rolety okienne. Kiedy grzecznie dziękujesz, niezrażony przekonuje cię o zaletach oferowanego przez siebie towaru. Wtedy ty na każdą jego kolejną zachętę odpowiadasz tak samo: „nie, dziękuję”. Mówisz to uprzejmie i spokojnie, ale stanowczo i jednoznacznie. Dana osoba orientuje się w końcu, że niczego nie wynegocjuje, i się poddaje.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Ponieważ nie dajesz się wciągnąć w dyskusję. Swoim lakonicznym, konsekwentnie powtarzanym „nie” ucinasz możliwie szybko natrętne przekonywanie. Wytrącasz natarczywej osobie wszelkie argumenty

NA OTARCIE ŁEZ

NA CZYM POLEGA METODA: Odmawiasz, ale dajesz coś w zamian – najlepiej to, co możesz obiecać bez większego obciążenia, co jest dla ciebie zdecydowanie łatwiejsze. Czyli osładzasz puchar goryczy (odmowę) kroplą miodu (ofertą zastępczą). Jeśli jeszcze robisz to w sposób przekonujący, osoba, którą zbywasz, jest przekonana, że wyświadczasz jej przysługę! Przykład: siostra próbuje pożyczyć od ciebie ukochaną bluzkę, którą oszczędzasz na specjalne okazje. Ty nie chcesz, by bluzka opuściła twoją szafę, bo jest bardzo delikatna, a poza tym wiesz, że siostra nie bardzo szanuje rzeczy. Zanim jednak odmówisz, badasz teren – wypytujesz, na jaką okazję bluzka jest jej potrzebna. Przypuśćmy, iż dowiadujesz się, że siostra idzie na randkę i chce szałowo wyglądać. Wyjmujesz więc z szafy sukienkę (odporną na niedbałe traktowanie) i przekonujesz: „W tej kiecce to dopiero będziesz wyglądała zjawiskowo! Rozbłyśnie cała twoja uroda”. Efekt? Siostra wychodzi od ciebie z sukienką pod pachą i uśmiechem na twarzy.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Taka odmowa z nagrodą pocieszenia jest łatwiejsza do przełknięcia niż zwykłe „nie”. Strona, którą zbywasz, nie czuje się odprawiona z kwitkiem, wręcz przeciwnie – ma wrażenie, że zadbałaś o jej potrzeby. A i ty nie wydajesz się sobie bez serca. Możesz mieć nawet satysfakcję, że siostra wyszła na twojej odmowie lepiej, niż gdybyś przystała na jej pierwotną prośbę.

NIEŚWIEŻA RYBA

NA CZYM POLEGA METODA: Pozornie się zgadzasz, ale do swojej zgody dorzucasz coś, co na proszącego działa jak zapach zepsutej ryby, czyli wywołuje gwałtowny odwrót. W efekcie dana osoba sama wycofuje się ze swojej uciążliwej prośby. Przykład: koleżanka z pracy – słynąca z tego, że nie przykłada się do obowiązków i codziennie umyka z biura przed czasem – zwraca się do ciebie z prośbą o pomoc. Chce oczywiście, byś ty nadrobiła jej zaległości. Wiesz doskonale, że dziś znowu zamierza wyjść wcześniej, dlatego odpowiadasz: „To się da załatwić. Zostaniemy razem po godzinach i pomogę ci zrobić ten raport”. Zaproszenie do nadliczbowej pracy jest właśnie tą cuchnącą rybą, która sprawia, że osoba lubiąca wyręczać się innymi wykonuje w tył zwrot. Woli poprosić o pomoc kogoś, kto rzeczywiście oszczędzi jej czasu i trudu. Nie po to przecież próbuje zrzucić na innych robotę, by sama ją wykonywać. DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Działanie tej metody polega na prostym manewrze – doprowadzeniu do tego, że ty nie musisz odmawiać pomocy, ponieważ twój rozmówca sam z niej rezygnuje. W dodatku wciąż ma poczucie kontroli nad sytuacją – wydaje mu się, że samodzielnie dokonał wyboru (odrzucając twoje wsparcie). Dzięki temu nawet się nie zorientuje, że dotarliście do miejsca, które tak naprawdę ty z góry zaplanowałaś (czyli do uwolnienia się od niewygodnej prośby). Metoda ta ma dodatkowy plus: działa bardzo szybko. „Zapach nieświeżej ryby” jest na tyle przykry i odstręczający, że nie musisz w zasadzie robić nic więcej, by zbyć daną osobę.

ZGODA WARUNKOWA

NA CZYM POLEGA METODA: Wstępnie przystajesz na czyjąś prośbę, ale zastrzegasz, że na twoje „tak” można liczyć tylko na pewnych warunkach. Jeśli nie zostaną spełnione, odpowiedź zmieni się w „nie”. Na przykład kuzynka z partnerem i dzieckiem chcą przyjechać do ciebie na całe ferie, a ty akurat planujesz malowanie. Wtedy mówisz: „Dobrze, ale mogę was gościć tylko przez trzy dni i tylko w tym a tym terminie, bo mam remont”.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA:
Stawiasz konkretne ultimatum. Jego przesłanie jest jasne: „Albo się dostosujesz, albo będę zmuszona odmówić”. Dzięki temu proszący nie powinien naciskać. Ty nie musisz czuć się winna – przecież się zgodziłaś. A że zadbałaś przy tym o swoje interesy? Masz do tego prawo.

À LA PORUCZNIK COLUMBO

NA CZYM POLEGA METODA: Odgrywasz nieporadną i ogólnie pogubioną. Czyli wcielasz się w pamiętnego porucznika Columbo – roztrzepanego, mylącego fakty policjanta w pomiętym płaszczu. Jego pełna bezradności postawa sprawiała, że nawet ścigani przez niego przestępcy zamieniali się w niańczących go opiekunów, pomagających mu w śledztwie. Oczywiście, jego bezradność była tylko pozorna, bo w rzeczywistości Columbo miał przenikliwy umysł i osiągał swój cel – posyłał za kratki wrogów prawa. Ty, chociaż chcesz osiągnąć co innego, też możesz skorzystać z jego triku. Załóżmy, że sąsiadka (która bez przerwy kogoś o coś prosi) pyta cię, czy nie kupiłabyś jej miksera na Allegro, bo podobno tam jest taniej, a ona nie ma dostępu do internetu. Powiedz wtedy np.: „Nie ma sprawy, chyba uda mi się uzyskać połączenie z siecią, choć mój modem często szwankuje”. Po chwili dodaj: „Mam nadzieję, że uda mi się ten mikser wylicytować na czas, bo nie poruszam się po internecie zbyt sprawnie”, itp. itd.
DLACZEGO JEST SKUTECZNA: Mając w perspektywie pomoc takiego „fachowca”, większość rozsądnych osób szuka wsparcia gdzie indziej. Poza tym twoje „przyznanie się” do braku doświadczenia i zagubienie sprawia, iż rozmówca nie ma ci za złe, że nie spełniłaś jego prośby.