Jennette McCurdy: "Cieszę się, że moja matka zmarła"

Jennette McCurdy to jedna z ofiar nie tylko zbyt wczesnej kariery w show biznesie, ale też toksycznej relacji z matką, która niespełnione marzenia o aktorstwie przeniosła na córkę. Jennette nie podzielała jednak pragnień matki. Robiła jednak wszystko, by spełnić jej oczekiwania. Zapłaciła za to wysoką cenę.

Jennette McCurdy była nastoletnią gwiazdą kanału Nickelodeon. Największą rozpoznawalność przyniosła jej rola w uwielbianym za oceanem serialu komediowym "iCarly"(2007-2012). Paparazzi nie odstępowali jej na rok, robili zdjęcia z ukrycia, a jej twarz wisiała na billboardach. Wróżono jej wielką karierę, ale nikt nie wiedział, że nastoletnia Jennette nie żyje życiem jakiego by chciała. Jej plan dnia zupełnie nie przypominał szczęśliwej dziecięcej beztroski dziecka, jakim była. Dodatkowo łączyła ją toksyczna relacja z matką. Jej życie tak naprawdę przypominało koszmar.

O tym, co przechodziła, zdecydowała się opowiedzieć dopiero jako dorosła osoba, po śmierci swojej matki. Jennette McCurdy napisała autobiografię o kontrowersyjnym i wiele mówiącym tytule: "Cieszę się, że moja mama zmarła".

Dziś 30-letnia Jennette McCurdy jest już w stanie rozprawić się z koszmarem swojego dojrzewania, które w jej przypadku miało twarz matki. 
Jenette opisuje w niej dorastanie w mormońskiej rodzinie, brak ojca, którego praca na dwa etaty była ucieczką od domowych problemów (po latach dowiedziała się, że nie był jej biologicznym ojcem) i to, co powoli doprowadziło ją do załamania nerwowego

„Do 12-go roku życia myła mi włosy, badała piersi i pochwę, zachęcała do anoreksji”

Debra, matka Jennette, marzyła by zostać aktorką. Nie udało jej się to, więc robiła wszystko, by tą ścieżką poszła jej córka. Przejęła nad nią totalną kontrolę. Do 12-go roku życia myła córce włosy, goliła nogi. Wiele jej zachowań budziło poważne wątpliwości. Gdy Jennette była mała, Debra chorowała na raka piersi, więc w trosce o córkę wykonywała jej systematyczne „badania piersi i pochwy, w celu wykrycia guzków nowotworowych". Gdy Jennette zaczęła dojrzewać, normalnym było przybieranie na wadze. To niepokoiło Debrę, która zaczęła się obawiać, że poskutkuje to brakiem propozycji ról dla córki. Zaczęła ją więc zachęcać do ograniczenia kalorii, co finalnie skończyło się anoreksją i bulimią. Jennette wspomina, że nienawidziła swojego ciała. Głodziła się i objadała na zmianę. Jej stan był na tyle ciężki, że z powodu częstych wymiotów straciła zęba trzonowego. 

Gdy Jennette zaczęła się usamodzielniać i uciekać z toksycznej kontroli matki, ta obróciła się przeciwko niej. Potrafiła ją wyzywać od "małych dziwek" i "brzydkich potworów", hejtowała ją w sieci, zamieszczała obraźliwe listy na stronach fanklubów i próbowała skłonić fanów do zwrócenia się przeciwko niej.

Czy nikt z rodziny i otoczenia nie widział, jak toksyczna relacja łączyła ją z matką? Aktorka wspomina, że jej niska waga niepokoiła lekarzy, produkcję serialową czy nauczycieli, ale wszyscy widzieli tylko cudowną, opiekującą i troskliwą matkę, która dbała o dobro córki. To uśpiło również uwagę rodzeństwa, które do dziś nie może sobie darować tego zaniedbania. 

Sama Jennette przekonywała wszystkich i głęboko w to wierzyła, że jej relacja z matką, to „coś wyjątkowego”.

Pracowała naprawdę ciężko, aby utrzymać nasz związek w tajemnicy. Teraz widzę, że to było warunkowanie, ale w tym czasie myślałam, »Och, mama i ja mamy związek, który jest tak wyjątkowy«. Dokładnie to robiła ze mną moja mama — tylko, że to nie była przyjaźń. To było znęcanie się.

źródło: thewashingtonpost.com