Work-life balance w domu

Odkąd pracowanie z domu stało się naszą codziennością, wiele osób narzeka na brak wyraźnej granicy pomiędzy czasem spędzanym w pracy, a relaksem. Faktycznie, symboliczne zamknięcie laptopa o godzinie 17 i wyjście z biura dawało nam poczucie komfortu psychicznego i pozwalało na przestawienie się na tryb "czas wolny". Teraz większość z nas deklaruje pracę po godzinach i łatwiej ulega prośbom i poleceniom służbowym, nawet grubo po godzinach pracy. "Przecież i tak siedzisz w domu, być może wciąż masz włączony komputer"... to duży błąd! Aby zapewnić sobie namiastkę work-life balance, pracując z domu, warto przede wszystkim wydzielić przestrzeń do pracy, którą będziemy opuszczać po jej zakończeniu. Odpisywanie na maile na kanapie przed telewizorem, czy w łóżku, jest więc wykluczone - te strefy powinny kojarzyć się z odpoczynkiem i relaksem. Oczywiście nie każdy może pozwolić sobie na postawienie własnego minibiura w domu - jeśli nie mamy finansów lub miejsca na oddzielne biurko do pracy, a komputer każdego ranka rozstawiamy na kuchennym stole, dobrym pomysłem będzie zakup wózka z półkami na kółkach, na którym przechowywać będziemy dokumenty, terminarz i komputer poza godzinami pracy. 

"Home fitness"

Siedzący tryb życia zdecydowanie nie sprzyja zdrowiu, nie tylko fizycznemu ale i psychicznemu. Do 8 godzin pracy doszło jeszcze spędzanie czasu przed telewizorem - nie oszukujmy się, obostrzenia związane z pandemią sprawiły, że opcje na ciekawe spędzenie czasu mocno się skurczyły. Na brak ruchu narzekają już nawet osoby mało aktywne przed pandemią, a to o czymś świadczy. Aby po tych kilku miesiącach nie nabawić się skrzywienia kręgosłupa i innych nieprzyjemnych dolegliwości, należy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze, choć kusi - praca z poziomu kanapy albo łóżka to najgorszy z możliwych pomysłów. Kilka godzin dziennie w pozycji "krewetki" (zawsze tak się kończy...) z pewnością nie pozostanie obojętne dla postawy. Biurko lub stół i porządne krzesło to podstawa - jeśli nie masz swojego, większość firm zezwala na wypożyczenie biurowego. Po drugie, w trakcie pracy... gimnastykuj się! Chociaż co dwie godziny wstań, rozciągnij kręgosłup, otwórz okno i przewietrz mieszkanie. Jeśli masz możliwość, popracuj chwilę na stojąco - laptopa możesz postawić np. na wysokiej wyspie kuchennej. Nie zapominaj też o oczach - długie godziny przed monitorem nie są ich sprzymierzeńcem. Zainwestuj w przesłonę blokującą niebieskie światło bądź specjalne okulary z filtrem i w razie potrzeby zaprzyjaźnij się z kroplami nawilżającymi, które nawodnią przesuszoną śluzówkę, zniwelują pieczenie i zaczerwienienia. 

Dobry internet

Nic tak nie psuje nastroju i nie obniża motywacji do działania jak... zacinający się internet! Czekanie, aż załaduje się strona, pobieranie ciężkich plików godzinami... to przechodziło tylko na początku lat 00. Dodatkowo, tradycyjne spotkania zamieniliśmy na wieloosobowe call'e - choćby z powodu łatwości w komunikacji z innymi członkami zespołu, jakość połączenia powinna być ostra jak brzytwa. Jak niezawodny internet, to tylko światłowód. Najlepszy światłowód to taki, który jest ultraszybki, łatwo dostępny i... za "pół darmo". Taką ofertę znajdziemy w T-Mobile, który najwyraźniej chce umilić nam kolejny rok pandemii. Klienci, którzy mają abonament w T-Mobile lub chcą przenieść numer do sieci, za internet do końca roku nie zapłacą ani grosza. Można wybrać jedną z trzech prędkości: do 300, do 600 lub do 900 Mb/s. Jeśli (jeszcze) nie jesteś klientem T-Mobile, nie szkodzi - i tak załapiesz się na internet za złotówkę przez 3 miesiące. To nie koniec - możesz dokupić laptopa w promocyjnej cenie - na przykład po to, aby zająć czymś innego domownika w trakcie, kiedy ty musisz skupić się na pracy. Bez obaw, prędkość światłowodu bez problemu udźwignie film i wideokonferencję w tym samym czasie. Mieszkasz w małej miejscowości i do tej pory nie było możliwości założenia światłowodu? W T-Mobile możesz sprawdzić to dwoma kliknięciami, na stronie podanej pod tym linkiem

Graj w Pomodoro

Nie każdy potrafi skupić się na pracy wykonując ją z domu. Jest przecież mnóstwo rozpraszaczy: a może wstawić pranie, wyładować zmywarkę, pobawić się z kotem... nie wspominając już o osobach, które posiadają dzieci! Tyle bodźców zewnętrznych powoduje, że obowiązki, które normalnie wykonalibyśmy w 8 godzin, przeciągają się w nieskończoność. Mamy na to sposób, jest nim praca metodą Pomodoro. To technika, która zakłada pracę w 25 minutowych sekcjach. Swoją nazwę wzięła od... minutnika kuchennego przypominającego pomidor. Należy nastawić budzik lub minutnik na równo 25 minut, podczas których musimy maksymalnie skupić się na wykonywanym zadaniu. Nie ma mowy o sprawdzaniu Facebooka, czy parzeniu kawy - na to przyjdzie czas po skończonej sekwencji, po której następuje równo 5 minut przerwy. Po 4 pełnych cyklach, masz dłuższą, około 30 minutową przerwę. Tę metodę pokochały osoby, które mają problemy z koncentracją i ich zmorą jest prokrastynacja. 

Miłe towarzystwo

Może to zabrzmi banalnie, ale spraw, aby siadanie przed laptopem było dla Ciebie zwyczajnie przyjemne. Ładna aranżacja biurka, ulubiona roślina, ciepły koc na kolanach (jeśli jesteś zmarźluchem) to dobry początek. Dobrym pomysłem jest też przygotowanie zdrowych przekąsek, na przykład misy z owocami - przy natłoku pracy bardzo często zapominamy o jedzeniu, to samo z resztą tyczy się picia wody. Osoby przyzwyczajone do pracy w open space mogą też mieć trudności z koncentracją przez ciszę. Głośna muzyka może nie być wskazana, ale cichutko grający telewizor albo radio będą imitowały obecność innych osób w mieszkaniu. Na YouTube znaleźć można też mnóstwo nagrań, które mają pomóc w skupieniu się na wykonywanej pracy - to zjawisko nazywane jest ASMR i wykorzystywane jest zazwyczaj w relaksacji i ułatwianiu zasypiania, jest jednak całkiem spora grupa entuzjastów słuchania niektórych dźwięków w celu poprawy koncentracji. Dlaczego by nie spróbować?