Mama Roberta Lewandowskiego zakochana!

- Patrzy na mnie jak na Iwonę, a nie jak na mamę Roberta – wyznała w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Iwona Lewandowska.

Mama Roberta Lewandowskiego straciła męża kilkanaście lat temu. Długo czekała na nową, prawdziwą miłość. Po śmierci Krzysztofa Lewandowskiego poświęciła się rodzinie i mocno wspierała syna w karierze, stając się jednym z najwierniejszych jego kibiców. Teraz jednak postanowiła zawalczyć o swoje życie i jeszcze raz pozwolić sobie na miłość!


- Po 16 latach spotkałam fantastycznego człowieka. Ujął mnie tym, że choć wiedział, że jest taki piłkarz jak Robert Lewandowski, to nie miał pojęcia, gdzie gra – przyznała Iwona Lewandowska i dodaje, że od pierwszego spotkania była między nimi „chemia”.

ZOBACZ TEŻ:

Iwona Lewandowska partner

- Jacek to artysta. Jest rzeźbiarzem, urządza ogrody, ma wiele pasji, ale nie ma wśród nich piłki nożnej. Dopiero przy mnie uczy się futbolu - powiedziała Lewandowska. Oboje poznali się we wrześniu ubiegłego roku. - Jacek prowadzi dom agroturystyczny, moja przyjaciółka siatkarka robiła tam imprezę urodzinową. On jako gospodarz nas przywitał, od razu coś poczuliśmy, wszystko szybko się potoczyło – podsumowuje Iwona Lewandowska.


W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Iwona Lewandowska wyznaje także, że ostatni rok był dla niej bardzo intensywny i pełen niezapomnianych chwil radości. Większość nich związana była z sukcesami synami Roberta Lewandowskiego, który w poprzednim sezonie zdobył niemal wszystko! Spełniło się też jedno z największych zawodowych marzeń Roberta Lewandowskiego – jego drużyna Bayern Monachium zdobyła puchar Ligi Mistrzów!

PRZECZYTAJ TEŻ:

Robert Lewandowski i rodzice

- Ten puchar na pewno dedykuję mojej rodzinie, żonie, dzieciom, a także świętej pamięci tacie, który z pewnością na mnie patrzy i wierzył we mnie – mówił wzruszony do łez Robert Lewandowski po finałowym meczu z Paris Saint-Germain.

Mama Roberta Lewandowskiego wraca do tej chwili w najnowszym wywiadzie:

- Słuchałam go i łzy znów same napływały mi do oczu. Gdy Robert wspomniał o moim mężu, to tak mocno się wzruszył, jakby urodziło mu się trzecie dziecko. To były niesamowite emocje. Absolutnie prawdziwe, bo ja wiedziałam, że ten finał naprawdę rozegrał dla Krzyśka – wspomina Iwona Lewandowska, która wspierała syna w każdym, nawet najbardziej trudnych marzeniu. Wierzy też, że tata Roberta Lewadowskiego czuwa nad nim i wspiera każdego dnia.

- W niedzielę, w dniu finału, poszłam na cmentarz. Położyłam na grobie męża trzy długie, czerwone róże, bo takie właśnie od niego dostawałam. Zawsze z mężem rozmawiam, powiedziałam: „Krzysiek, pomóż mu. Już nawet nie musi trafić do siatki, bo królem strzelców i tak już jest, ale byle tylko wygrali”. Posłuchał, pomógł – wyznała Iwona Lewandowska.

Choć w sercu Iwony Lewandowskiej zawsze będzie miejsce dla zmarłego Krzysztofa, mama Roberta Lewandowskiego postanowiła rozpocząć nowy etap w swoim życiu. Jak zdradziła w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”, Jacek nie był jedynym mężczyzną, który „kręcił się” wokół niej w ostatnich latach, ale jedynym, który nie patrzył na nią przez pryzmat słynnego syna.

- Kiedy zauważałam, że jestem postrzegana przez pryzmat syna, wycofywałam się. Teraz było inaczej – podsumowuje zakochana mama „króla strzelców”.

Iwona Lewandowska dodaje, że Jacek to człowiek sztuki, a nie sportu, który dopiero przy Pani Iwonie poznaje piłkę nożną. Ta różnica w postrzeganiu świata bardzo pomogła parze.


- Bardzo bym chciała, aby świat znów się otworzył, abym mogła pojechać z Jackiem na mecz. Zawsze marzyłam, by z ukochanym mężczyzną dopingować Roberta w tych najważniejszych spotkaniach. Mam nadzieję, że wkrótce będzie to możliwe – podsumowała Iwona Lewandowska.

Nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się z tak pięknego związku i życzyć Pani Iwonie wszystkiego, co najlepsze! Niech to będzie historia z happy endem! To wspaniałe, że miłość nie zwraca uwagi na wiek i potrafi nas zaskoczyć, nawet po wielu, wielu latach samotności!