Agata Kulik i Paweł Pomorski

Agata i Paweł to dwójka absolwentów gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, których połączyła miłość nie tylko do siebie nawzajem, ale również pasja do projektowania nieoczywistych form powstających w zgodzie z naturą.

Ich współpraca zaczęła się zaraz po studiach, kiedy to Agata Kulik dostała możliwość wystawiania swoich prac w warszawskiej Królikarni. Ta niesamowita szansa była efektem nagrody, jaką młodej absolwentce wręczył Prezydent RP, za najlepszy dyplom uczelni artystycznej. Podczas wystawy dwójka adeptów designu, zaprezentowała publiczności swoje nietuzinkowe podejście do projektu. Najlepiej widać to w „Drabinie”, która według mnie jest lekkim pstryczkiem w nos dla sceptyków i skierowaniem się do iście marzycielskiej postawy. Drabina ta jest, bowiem nieco inna niż jej, dobrze nam znana, siostra. Uwagę niewątpliwie zwraca siedzisko w formie mini fotela z oparciem, które umieszczone jest na szczycie konstrukcji. Za pomocą tego małego krzesła możemy rozkoszować się widokiem na świat z innej perspektywy i jak sama projektanta mówi: „zrealizować w praktyce powiedzenie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.

Studio Malafor

Ta niesamowita para swoje studio założyła w 2004 roku i od samego początku w swoich projektach stawiała na nietuzinkowe podejście do przedmiotu oraz recykling i ekologię. Zaczynajmy jednak od rozwikłania ciekawej nazwy studia: „Malafor”. Słowo to jest skrótem od wyrażenia, którym posługiwał się profesor z Akademii w Gdańsku, Pan Adam Haupt: małe laboratorium formy.

Jak mówią sami artyści ich celem jest:

Korzystanie z łatwo dostępnych materiałów i używanie ich w inny sposób, taki o którym nikt dotąd nie pomyślał.

I niewątpliwie, małymi krokami, osiągają swoje założenie.

Studio Malafor: funkcjonalność+ estetyka+ ekologia

Na sukces Malafor nie trzeba był długo czekać. Już rok po założeniu tego „małego laboratorium” na rynku ukazał się projekt „Pniaki”. Pniak, to nic innego niż stołek wykonany z kawałka dębowego drewna, który wcześniej został umieszczony w błyszczącej stalowej otulinie. Projekt jest zdecydowanie funkcjonalny, prosty w wyrazie (kto by pomyślał że zwykły kawałek drewna może być początkiem artystycznego konceptu!) i ekologiczny. Obecnie stołki-pniaki możemy dostać w wielu różnych wariantach: obite w błyszczącą blachę, lekko lub bardziej nadpalone, czy w wersji naturalnej.

Jednak seria, która najbardziej skradła moje, i nie tylko moje, serce to kolekcja „Recykling”, w której skład wchodzi Sofa Blow, stołek oraz fotel. Wszystkie siedziska zostały wykonane z dmuchanych papierowych worków, które mocuje się na metalowych rurkach, co czyni je ucieleśnieniem motywu przewodniego serii: ekologii.

Kolekcja ta, jak podkreślają projektanci, była wynikiem poszukiwania nowego zastosowania dla powszechnie znanego materiału, jakim jest papier. W meblach ten naturalny surowiec, przestaje służyć jako medium do pisania, natomiast staje się wygodnym siedziskiem na którym możemy wypocząć, a jego podstawowa funkcja stanowi tu jedynie dodatek.

Nieprzekonanych do tego typu rozwiązania, zdziwić może fakt, że taka nadmuchiwana sofa potrafi wytrzymać aż dwie tony nacisku! Produkt jest niezwykle praktyczny, ponieważ po spuszczeniu powietrza z worków, konstrukcja siedziska składa się na płasko. Mebel te, to nie tylko połączenie funkcjonalności i zabawy formą, ale przede wszystkim myślenie o naszej planecie, bowiem sofy i fotele są wykonane w całości z materiałów podlegających recyklingowi!

Dzięki nietuzinkowemu podejściu do zadań stojących przed projektantem, ten kreatywny duet doceniono w Polsce oraz na świecie. Artyści mogą pochwalić się indywidualną wystawą w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu, która odbyła się w 2012 roku. Ponadto na swoim koncie mają najbardziej prestiżową, w dziedzinie projektowania przemysłowego, nagrodę: Red Dot Award. „Oscar designu” powędrował do nich właśnie za projekt „Blow Sofa” z kolekcji Recykling.

Polski design

Mam nadzieję, że ten krótki cykl artykułów „Ikony polskiego designu” uświadomił Wam, że w gronie osób wspierających i promujących design dominują kobiety. Polskie projektantki, jak i projektanci, współpracują z największymi światowymi firmami oraz zostają doceniani na międzynarodowej arenie.

Dzięki rosnącej popularności i wiedzy na temat designu, do przestrzeni miejskiej trafiają obiekty nie tylko o użytkowej, ale również artystycznej randze. Dobry design w miejscach publicznych jak i zainteresowanie, jakim cieszą się wystawy dotyczące rzemiosła artystycznego, chociażby ostatnia w Krakowie „Z drugiej strony rzeczy. Polski dizajn po 1989 roku”, pokazują jak bardzo zmienia się świadomość społeczeństwa i uwrażliwienie na ciekawe historie związane z polską sztuką.