Seksizm w szkole podstawowej?

Kilka dni temu na fanpage „Seksizmu Naszego Powszedniego”, który zajmuje się tropieniem przejawów seksizmu, jak sama nazwa wskazuje - w codziennym życiu, pojawił się post ze zdjęciem jednej ze szkół podstawowych w Warszawie. Przedstawiał radosną twórczość uczniów, a dokładnie dwa plakaty, zatytułowane „Idealny chłopiec” i „Idealna dziewczynka”. I tak, cechami idealnego chłopca okazały się być m.in. mądry, pracowity, wesoły i silny, a idealnej dziewczynki...grzeczna, zgrabna, lubiąca robić ciasta i chodzić na randki. Na szkołę (jak się później okazało, nie tę co trzeba) wylała się fala niepochlebnych komentarzy. Czy słusznie? Wiele osób powie, że to czepialstwo, ale naszym zdaniem takie „niewinne” projekty to utrwalanie szkodliwych stereotypów dotyczących płci od najmłodszych lat dziecka. O to, jaki naprawdę mają wpływ, zapytaliśmy psycholożkę i edukatorkę seksualną, Małgorzatę Iwanek:

Wpływają znacząco na to, w jaki sposób dzieci postrzegają siebie, swoje możliwości, umiejętności, swoje predysposycje, ale też postrzeganie świata i rozumienie swojego w nim miejsca. Utrwalanie takich stereotypowych, nieprawdziwych przekonań na temat płci jest po prostu szkodliwe. - przekonuje

Tyczy się to zarówno dziewczynek, które wyrastają w poczuciu tego, że powinny być zgrabne, miłe i uśmiechnięte, stając się kobietami pełnymi kompleksów i przeświadczenia, że ich rola, to „bycie” przy mężu (a najlepiej w kuchni), jak i chłopców. Stereotyp silnego, niepokazującego słabości mężczyzny, w dorosłości może poskutkować depresją. Czy tego chcemy dla kolejnego pokolenia?

Miła i mądry

Swego czasu BBC przeprowadziło eksperyment, w którym dorośli mieli spędzić czas najpierw z dziewczynką, potem z chłopcem. Okazało się, że większość z nich proponowało misie i lalki do zabawy dziewczynce, a klocki, roboty, samochody – chłopcu. W swoich wyborach kierowali się tym, jak rozumieją cechy danej płci: dziewczynki są kochające, miłe i lubią się przytulać, a chłopcy – mądrzy i kreatywni. Tyle że zabawki, które wybierali do zabawy dla chłopca, rozwijają zdolności przestrzenne związane z rozumieniem ruchu i kierunków. A misie i lale nie wpływają na nabywanie takich zdolności. Kilka miesięcy takich odrębnych zabaw wpływa na rozwój obszarów mózgu, które zawiadują rozumieniem przestrzennym.

Oznacza to, że nasze stereotypowe przekonania na temat płci wpływają znacząco na rozwój dzieci. - alarmuje Małgorzata Iwanek

Powtarzanie błędnie, że różnice pomiędzy ludźmi wynikają z płci, a nie z cech osobowości, temperamentu, sposobu wychowania itp. sprawia dodatkowo, że w dorosłym życiu mamy trudności z wchodzeniem w bezpieczne i dojrzałe związki z innymi. Bo zamiast sprawdzać kim jest druga osoba, jakie ma potrzeby, pragnienia, skupiamy się na wyobrażonych, domniemanych cechach, które utrwaliliśmy w drodze socjalizacji.

I zamiast komunikować się, pytać, wymieniać myślami – zakładamy, że „no tak, facet się nie domyśli” albo „no tak, kobieta, więc ugotuje i posprząta”. Utrwalanie stereotypów we wczesnym etapie życia człowieka po prostu nie służy zdrowemu rozwojowi. - dodaje

Jak zauważyli komentujący post, określenia poszczególnych obrazków zostały prawdopodobnie, w ramach ćwiczenia, podane przez uczniów, a następnie naniesione na plakat przez nauczyciela, który miał wspaniałą okazję, aby wytłumaczyć dzieciom zagadnienia związane z seksizmem. To, że problem istnieje już na typ etapie rozwoju dziecka, tłumaczy kolejny przykład, przytoczony przez naszą ekspertkę:

Magazyn „Science” opublikował swego czasu badanie, które pokazało, że już sześcioletnie dziewczynki są przekonane, że nie są tak mądre jak chłopcy. Potwierdzają to również psycholodzy pracujący z dziećmi, którzy również zauważają, że dziewczynki mogą mieć przekonania dotyczące tego, że są pracowite, ale jednocześnie wierzą, że nie są mądre „z natury”. 

- Takie przydzielanie cech obu płciom jest tak samo szkodliwe, jak obrazki, przedstawiające mamę w kuchni i tatę przed telewizorem, które serwowane są uczniom w elementarzach, co każdy kompetentny nauczyciel stara się wyjaśnić swoim podopiecznym. Proszę mi wierzyć, młodzi ludzie w większości takich stereotypów już nie powielają. Nawet rodzice uczniów z tradycyjnych, katolickich środowisk, nie mają problemu ze współdzieleniem obowiązków. Tata robiący kanapki do szkoły, czy piekący ciasto na Wigilię klasową to rzecz absolutnie normalna, tym bardziej dziwią mnie takie „kwiatki” - komentuje zaprzyjaźniona pedagożka z jednej z publicznych podstawówek w Szczecinie.

.......

Naszym ekspertem była Małgorzata Iwanek, autorka bloga kulturaseksualna.pl, pracująca również w Centrum wsparcia mamy, taty i dziecka