Helena Englert, córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta, zdecydowanie odziedziczyła talent po rodzicach. Sztuki aktorskiej uczyła się w USA i jak widać nauka nie idzie na marne, bo 21-latkę coraz częściej doceniają castingowcy i reżyserzy. Pociecha pary artystów wystąpiła już m.in. w "Barwach szczęścia", "Diagnozie", "O mnie się nie martw", a ostatnio w ambitniejszych produkcjach "Znaki" oraz "Żywioły Saszy". Z małej dziewczynki przeistoczyła się w piękną kobietę, która coraz chętniej eksperymentuje z wyglądem... 

Jak wygląda i kim jest Helena Englert, córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta? Młoda aktorka eksperymentuje z wyglądem

Helena Englert w 2019 roku wyjechała do USA, gdzie rozpoczęła studia w prestiżowej szkole Tisch School of the Arts. Placówka wykształciła takich mistrzów, jak Woody Allen, czy Martin Scorsese, a więc szansa, która stanęła przed córką Englerta i Ścibakówny była naprawdę imponująca. Niestety, naukę przerwała pandemia, która skłoniła młodą artystką do powrotu do Polski

Na szczęście, Helena Englert wyszła z tej sytuacji obronną ręką. Teraz swój warsztat szkoli grając w coraz ambitniejszych produkcjach u boku świetnych aktorów, m.in. Arkadiusza Jakubika, Aleksandry Koniecznej, czy Magdaleny Boczarskiej.

Helena Englert chętnie zmienia się do ról. Całkiem niedawno zaskoczyła wszystkich farbując włosy na jasny blond i ścinając je do ramion. Jej kolejna metamorfoza jest jeszcze bardziej spektakularna. Córka aktorskiej pary postawiła na cięcie typu pixie cut. Przyciemniła też kolor i postawiła na fioletowe refleksy. Do tego mocny makijaż, w którym główną rolę grają wyraziste, ciemnofioletowe usta.

Poprzednie wcielenia Heleny Englert znajdziecie w galerii pod artykułem.

PRZECZYTAJ: