Hanna Lis: przez endometriozę mogła poronić

Hanna Lis zdecydowała się na bardzo szczery i poruszający wpis na temat choroby, która utrudnia życie olbrzymiej liczbie kobiet. Mowa o endometriozie, czyli trudnym do zdiagnozowania schorzeniu, które powoduje, że śluzówka macicy pojawia się tam gdzie nie powinna, nawet na jelitach czy płucach. Cierpiące na nią osoby przechodzą tak niewyobrażalny ból, że dochodzi do omdleń.

Niestety lekarze w Polsce często bagatelizują objawy endometriozy, przypisując je “kobiecej naturze”. Dlatego najnowszy post Hanny Lis uważamy za niezwykle ważny krok w walce z niewiedzą i znieczulicą. Pod zdjęciem z dopiero narodzoną córeczką dziennikarka opisała swoje dramatyczne przeżycia z porodu:

Najpiękniejsze chwile mojego życia. Przyjście na świat moich córek. Uchwycone na zdjęciach, na których widać wielkie, największe szczęście. Nikt jednak nie robił zdjęć, kiedy w środku nocy, nad szpitalnym łóżkiem, nad moją głową, lekarze mówili (jakby mnie tam mnie było) „ona poroni, zaraz będzie po wszystkim”. Nikt mnie o nic nie pytał, nikt nie pocieszał, nikt nie tłumaczył dlaczego miałoby Julki nie być. Anki tez miało nie być: „nie donosi jej pani, pani Haniu, lepiej przerwać”. Wiedziałam lepiej, walczyłam uparcie, przy wsparciu kilku równie upartych, jak ja lekarzy.

Zobacz też: Endometrioza: naukowcy odkryli przyczynę ogromnego bólu. To nadzieja dla milionów kobiet?

Hanna Lis szczerze o swojej walce z chorobą: endometrioza powoduje olbrzymie cierpienie 

Na szczęście historia Hanny Lis zakończyła się szczęśliwie i dziennikarka jest dziś dumną mamą Julii (21 lat) i Anny (19 lat). Endometrioza przysporzyła jej jednak wielu cierpień. Gwiazda zdaje sobie sprawę, że podobny los dzielą z nią inne Polki. Ze względu na trudność w diagnozie konkretna liczba chorych kobiet jest nieznana. Jak sama pisze – celem jej wyznania jest pomoc “innym, zagubionym, nieświadomym”.

Dopiero po latach dowiedziałam się co prawie zabrało życie moim dzieciom: endometrioza. Zatruwała mi życie jeszcze przez długie lata. Dziś jestem od niej wolna, ale wiem, że takich jak ja (byłam), są dziś w Polsce MILIONY! Dziewczyn, które cierpią, które mają za sobą poronienia, od lat bezskutecznie starają się o dziecko, które żyją w nieustannym bólu, którym kolejni lekarze nie potrafią/nie chcą pomoc, i które nawet nie wiedza, (jak ja kiedyś) że chorują! Tak być nie musi, tak być nie może.

Pod wpisem dziennikarki pojawiły się setki komentarzy poruszonych i wdzięcznych kobiet. Oto tylko kilka z nich:

Super temat dobrze, że pani o tym mówi .gdyby moja córka jej nie miala nie wiedziałabym, że istnieje taka choroba.A specjalistów wielu faktycznie nie ma .Właśnie myśleliśmy o tym lekarzu. Dziękujemy

Mamą zostałam prawie 8 lat temu, endometriozę wykryli u mnie podczas wycięcia torbieli. Teraz już wiem, skąd były wieloletnie cierpienia. 

Dzięki endo moja pierwsza ciąża była ciąża ektopowa, usunięto jajowód. Boje się zajść w ciażę ponownie. To było najbardziej traumatyczne doświadczenie mojego życia

Więcej na temat endometriozy mogłyśmy dowiedzieć z audycji Michała Figurskiego w Radiu Zet. Jej gościem była właśnie Hanna Lis oraz ginekolog Mikołaj Karmowski.