Dziewczynka chciała zarobić na deskorolkę - wzruszająca historia

Nie od dziś wiadomo, że dzieci powinno się uczyć odpowiedzialności i od najmłodszych lat zarządzania swoim małym budżetem. Nie chodzi o to, aby pracowały na każdą wymarzoną zabawkę, jednak nauka wartości pieniądza jest czymś, co każde dziecko wiedzieć powinno. Dokładnie tak, jak dziewięcioletnia Janka z warszawskiego Ursynowa, która marzyła o własnej elektrycznej deskorolce. Dziewczynka postanowiła sama na nią zarobić wykonując drobne prace dla sąsiadów. Razem z rodzicami wpadła na pomysł odkurzania wnętrz samochodów, za drobną opłatą i przy wsparciu taty.

Z tego powodu, na klatkach osiedlowych pojawiło się ogłoszenie oferujące usługi sprzątania samochodów, podpisane rezolutną Jankę i oboje jej rodziców.

Nazywam się Janka i jestem Państwa sąsiadką z bloku na mandarynki 8. Bardzo bym chciała samodzielnie zarobić na swoją elektryczną deskorolkę. Proponuję, że odkurzę Państwa samochód za 13 złotych, chyba że większy to troszkę drożej. Wystarczy się umówić z którymś z moich rodziców i podstawić samochód pod naszą klatkę. Zapraszam serdecznie..., można było przeczytać na ogłoszeniu. 

Podczas sprzątania samochodów, Jance trafił się klient, który postanowił nagrodzić przedsiębiorczość i pracowitość dziewczynki.

Portal Mamadu.pl dotarł do rodziców dziewczynki, którzy opisali całą wzruszającą sytuację:

Wszystko zaczęło się od tego, że sprzedawaliśmy samochód i zaproponowałem Jasi, że skoro już nam tak suszy głowę, jak mogłaby zarobić na hoverboarda, to proponuję, żeby odkurzyła nasze auta, a ja jej zapłacę. Coś tam wcześniej odłożyła i resztę chciała dorobić. Zgodziliśmy się. Napisaliśmy ogłoszenie, wydrukowaliśmy ok. 40 sztuk i Janka wraz z koleżankami rozwiesiła ogłoszenia po okolicznych klatkach, sklepach itd., opowiada tata małej warszawianki.

Ogłoszenie trafiło na grupę Obywatele Ursynowa i posypały się telefony od zainteresowanych odkurzaniem aut klientów.

Czekamy na pana. Podjeżdża mercedes . Pan zostawia auto i mówi, że wróci za ok. 40 minut. Prosi, żeby nie ruszać bagażnika. Janka robi, co należy, ja trzepię dywaniki, bo ciężkie . Zrobione, czekamy.  Przychodzi pan z córką i mówi, że nie zapłaci. Widzę już oczy Jasi i wiem, jak zaraz zareaguje, ale czekamy aż pan skończy mówić. Myślę, że jego słowa zostaną jej długo w pamięci, opowiada o niecodziennej sytuacji tata Janki.

Po sprzątnieciu auta jego właściciel wyciągnął z bagażnika cały zestaw z elektryczną deskorolką w roli głównej i wręczył zaskoczonej dziewczynce.

Pamiętaj dziewczyno, każda praca do czegoś cię w życiu doprowadzi, a ciężka na pewno. Za twój upór i determinację postanowiłem dać ci deskę”. I wtedy wyjmuje cały komplet z bagażnika. Zatkało nas, w ogóle nie braliśmy takiego scenariusza pod uwagę, mówi Mamadu.pl tata Janki. 

Po tej wzruszającej niespodziance i radości, którą wywołała u Janki, jej rodzice postanowili odwołać dalsze zapisy na odkurzanie, a zebraną do tej pory przez Jankę kwotę rodzina przeznaczyła na schronisko dla zwierząt.

Takie rodzicielsko-dziecięce postawy z całego serca popieramy, a historia z pewnością warta jest opowiadania. Lubimy to!