Dawid Ogrodnik jako ksiądz Kaczkowski

Dawid Ogrodnik wcieli się w rolę księdza Jana Kaczkowskiego w filmie "Na pełnej petardzie". Film opowie o życiu księdza, który wykorzystał dany mu czas jak najlepiej. Chociaż ksiądz Jan Kaczkowski zmarł młodo, bo w wieku 39 lat, to pozostawił po sobie niesamowity dorobek i słowa, które będą żyły w nas już na zawsze.

Chyba nie ma innego polskiego aktora, który zagrałby lepiej niż Dawid Ogrodnik. Niezwykle uzdolniony Ogrodnik zachwycił nas już w wielu produkcjach: "Ostatnia rodzina", "Chce się żyć", "Jesteś Bogiem", jednak jego rola w filmie o księdzu Kaczkowskim z pewnością zapisze się na kartach filmowej historii.

Patrząc na pierwsze zdjęcia z filmu, będzie to z pewnością aktorska metamorfoza roku.

Dawid Ogrodnik o roli księdza Jana Kaczkowskiego

Dawid Ogrodnik podkreśla niesamowite zasługi księdza Kaczkowskiego i ma poczucie, że rola w tym filmie będzie dla niego niesamowitą podróżą.

Ksiądz Jan Kaczkowski był osobą, która w dzisiejszym kapłaństwie jest wyjątkowo pożądana. To przykład duchownego, który przemawiał do wiernych ludzkim głosem. W swoim powołaniu był bardzo blisko drugiego człowieka, nie skrywał się za swoją funkcją. Miał świadomość, że ten dystans w dzisiejszym kościele nie spełnia swojej roli, co naturalnie wywoływało kontrowersje. Dla mnie, w budowaniu tej postaci nie jest najważniejszy cel, a podróż, w którą właśnie wyruszyliśmy. Mamy czas, którego nie wolno nam zmarnować. Od teraz trzeba żyć na pełnej petardzie! - mówi Dawid Ogrodnik o swojej roli.

"Na pełnej petardzie" - film, który poruszy wielu

Film o życiu księdza Kaczkowskiego z pewnością poruszy serca widzów, tak jak poruszające było życie duchownego, zwłaszcza, że reżyserii filmu podjął się Krzysztof Rzączyński.

"Z historią księdza Kaczkowskiego byłem związany, gdy ten jeszcze żył i pracował. Niezwykle fascynowało mnie to, że człowiek, który sam cierpi na nowotwór, jest w stanie z taką siłą pomagać innym. Ujęło mnie połączenie pasji i energii z jednoczesną umiejętnością zatrzymania się i oddania siebie drugiemu człowiekowi, gdy ten akurat tego najbardziej potrzebuje." -  mówi reżyser filmu i dodaje, że film "Na pełnej petardzie" da ludziom nadzieję i siłę do działania i nie poddawania się.

Chcemy zrobić film, który da ludziom nadzieję i siłę do tego, by jakoś te swoje problemy rozwiązywali, nie poddawali się, bo ta historia w gruncie rzeczy kończy się dobrze. Ksiądz Kaczkowski umarł, ale jego dzieło trwa i się rozwija. Nasz film ma nieść mnóstwo pozytywnej energii. - dodaje reżyser.

Jak podkreślają twórcy, film „Na pełnej petardzie” będzie filmem o wielkiej walce: o tym, że życie to seria nieustających potyczek, które nie zawsze kończą się dobrze. O tym, że ludzie nie mają w nich wyboru i muszą mierzyć się z tym, co przynosi los. To także historia o buncie i niezgodzie na zastany porządek. O ścieraniu się dwóch wizji Kościoła – nowej, postępowej i starej uosabianej przez hierarchów. Bohater filmu będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeszkodami - wrogością ludzi, systemu kościelnego i w końcu własnego ciała. Na przykładzie tego filmu szersze grono widzów ma szansę poznać niezwykłą postać księdza Jana Kaczkowskiego.

To ksiądz, jakiego do tej pory nie było nam dane oglądać w polskim kinie – z jajami, empatią, poczuciem humoru i prawdziwie ludzką twarzą. - mówi producent filmu Maciej Rzączyński.

Kim był ksiądz Jan Kaczkowski?

Ksiądz Jan Kaczkowski był założycielem Puckiego Hospicjum Domowego oraz Hospicjum św. o. Pio, gdzie wspierał podopiecznych hospicjum. Prowadził wykłady i warsztaty z tematyki hospicyjnej. Utworzył program szkoleniowy w zakresie bioetyki chrześcijańskiej. W wolontariat hospicyjny angażował też tzw. trudną młodzież i osoby skazane. W 2016 roku został ambasadorem zorganizowanych w Krakowie Światowych Dni Młodzieży.

Ksiądz Kaczkowski nie bał się głośno mówić o swoich chorobach. Zdiagnozowano u niego nowotwór nerki i glejaka mózgu. Z tym ostatnim przegrał walkę. Zmarł 28 marca 2016 w rodzinnym domu w Sopocie.

Duchowny pozostawił po sobie niesamowity dorobek w postaci słów, które zapisał między innymi na kartach książek. Na podstawie rozmów z księdzem powstały między innymi książki: "Szału nie ma, jest rak" (2013), "Życie na pełnej petardzie. Czyli wiara, polędwica i miłość" (2015), "Dasz radę. Ostatnia rozmowa" (2016), "Żyć aż do końca. Instrukcja obsługi choroby" (2017). Jako vloger ksiądz publikował swoje filmy na portalu Boska.TV.

"Zamiast ciągle na coś czekać, zacznij żyć właśnie dziś. Jest o wiele później, niż ci się wydaje" - mówił ksiądz Kaczkowski i miał rację

Film o księdzu Janie Kaczkowskim trafi na ekrany kin w 2021 roku. My już nie możemy doczekać się premiery.